"Państwo dobrobytu to równanie, do którego niezbędny jest czynnik w postaci silnego, niezależnego polskiego kapitału" - mówił w expose szef rządu. Podkreślił przy tym, że główną cechę rozwoju III RP z punktu widzenia makroekonomicznego, można określić jako "konsumpcja na kredyt". "Przyszłość musimy oprzeć o inwestycje oparte na oszczędnościach, a także na konsumpcji, ale opartej o coraz lepsze zarobki i własne inwestycje" - zaznaczył.

Dodał, że jedną z najlepszych tegorocznych wiadomości, które otrzymał, była ta pochodząca z GUS, że pierwszy raz w latach III RP więcej było Polaków, którzy mogą jakieś sumy zaoszczędzić, niż tych, którzy nie mogą nic zaoszczędzić.

"Dziś dajemy Polakom wybór. W naszym projekcie każdy może otrzymać pieniądze z OFE, które staną się prywatnymi środkami gromadzonymi na emeryturach, ale można też swoją składkę przepisać do konta w ZUS. Zrobiliśmy to, bo wierzymy, że partnerstwo i wolność decydowania rodzi zaufanie, a nie ma systemu emerytalnego bez zaufania, ale zrobiliśmy coś znacznie więcej - wprowadziliśmy pierwszy, przełomowy program prywatnego oszczędzania. Prywatnego oszczędzania, które jest podstawą zdrowego liberalizmu i kapitalizmu, podstawą zdrowej gospodarki"

- powiedział szef rządu o programie Pracowniczych Planów Kapitałowych.

Mówiąc o PPK premier podkreślał, że jest to program, który daje możliwość długofalowego formowania polskiego kapitału.

"Nasz program jest programem zainicjowanym przez rząd, ale oszczędności, które gromadzą w nim Polacy, są środkami w pełni prywatnymi i dziedziczonymi" - mówił.

"Ale jednocześnie rozumiemy nieufność Polaków do systemu. Nie wzięła się ona znikąd. Dlatego mam propozycję do wszystkich siedzących tutaj na sali: naprawmy to wspólnie. Zmieńmy Konstytucję RP tak, aby zagwarantować środki PPK i Indywidualnych Kont Emerytalnych, zagwarantować ich prywatność i ochronę - tak możemy odzyskać zaufanie obywateli, przywrócić im wiarę w godną egzystencję"

- stwierdził szef rządu.