Jak przekazał policjant, 33-latek nie tylko prowadził sprzedaż wysyłkową, ale także w razie potrzeby dowoził towar pod wskazany adres. "Właśnie w jednym z takich miejsc policjanci zatrzymali mężczyznę. Na tylnej kanapie jego forda fokusa w plecaku i reklamówce policjanci znaleźli oferowane do sprzedaży leki i gotówkę" - podał nadkom. Robert Szumiata.

Funkcjonariusze jako dowód w sprawie zabezpieczyli w sumie 614 tabletek, a na poczet przyszłej kary pieniądze w kwocie 1050 złotych. Za obrót lekami bez wymaganego zezwolenia grozi do 2 lat więzienia.

Zatrzymania dokonali funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą i korupcją.