Chodzi o obelisk poświęcony pamięci Stanisława Kopika ps. „Zemsta” ze zgrupowania majora Flamego „Bartka”. Do zbezczeszczenia obelisku doszło kilkadziesiąt godzin po jego postawieniu.

Pomnik powstał z inicjatywy środowisk patriotycznych Żywiecczyzny, Związku Podhalan Oddział Górali Żywieckich oraz szeregu organizacji społecznych. 

Nie zdążyliśmy nawet zorganizować oficjalnego otwarcia” – mówi portalowi Niezalezna.pl jeden ze współinicjatorów, szef Klubu "Gazety Polskiej" w Bielsku-Białej Andrzej Niedzielski.

Pytany, czy możemy mówić o „przypadkowym akcie wandalizmu”, Niedzielski zdecydowanie zaprzecza.

Na tym terenie ubecja miała się bardzo dobrze. Do tej pory mieszkają tutaj ich pociotki. Jakakolwiek inicjatywa patriotyczna, wspomnienie o NSZ – natychmiast dostają drgawek. To istne szaleństwo

tłumaczy.

Poniżej fotografie ukazujące aktualny stan pomnika:

Nasz rozmówca deklaruje, że pomnik zostanie przywrócony do pierwotnego stanu. „Przypuszczam, że nie uda się złapać winnego. Pomnik stanął na hali, ktoś w nocy mógł spokojnie przedostać się niepostrzeżenie” – tłumaczy.

Społeczeństwo musi mieć świadomość, że takie rzeczy mają miejsce. Próbujemy z tym walczyć

- podsumowuje.

Sprawa w najbliższych dniach zostanie zgłoszona na policję.

Przypomnijmy, że w ostatnim czasie także doszło do zniszczenia pomnika żołnierza Armii Krajowej Henryka Jóźwiaka ps. „Groźnego”. Dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL Jacek Pawłowicz nie przebierał wówczas w słowach - wskazywał na „zaplanowaną, celową akcję komunistycznych bandytów”.


Stanisław Kopik „Zemsta”, ur. 21.07.1914 r. w Słomczynie koło Jeziornej (woj. mazowieckie). 2 listopada 1936 roku rozpoczął służbę w 1. Pułku Strzelców Konnych w Garwolinie. Początkowo był strzelcem konnym, następnie awansował na kaprala, a potem na podoficera w szwadronie. W stopniu plutonowego był zastępcą dowódcy plutonu 1. PSK. W czasie Wojny Obronnej 1939 r. walczył w szeregach Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej płk Stefana Roweckiego. W bitwie pod Tomaszowem Mazowieckim został ranny i dostał się do niemieckiej niewoli. Uciekł ze szpitala i powrócił do Garwolina gdzie związał się z konspiracją antyniemiecką.

Wstąpił do ZWZ, a następnie do AK Obwodu Garwolińskiego noszącego kryptonim „Gołąb”. W 1941 r. został postrzelony przez Niemców na polach pod Garwolinem i zagrożony aresztowaniem zaczął się ukrywać. W lipcu 1944 r. wstąpił do Odrodzonego Wojska Polskiego i służył w 1. Samodzielnym Batalionie Chemicznym. Brał udział w walkach 1. Armii Wojska Polskiego na szlaku: Warszawa – Praga – Saska Kępa – Jabłonna – Nowy Dwór Mazowiecki, forsowanie Odry aż po Łabę. Po zakończeniu wojny w stopniu podporucznika objął funkcję szefa służby chemicznej w 43 Komendzie Odcinka Rajcza Wojsk Ochrony Pogranicza.