"Dziennik Gazeta Prawna" podaje, że polska elektrownia jądrowa ma pracować na jednej z trzech technologii: na amerykańskim reaktorze Westinghouse AP1000, koreańskim APR-1400 albo francuskim EPR.

Według źródeł gazety "preferowana" jest opcja amerykańska. Przedstawiciel dostawcy tej technologii oraz reprezentant Departamentu Energii USA mają wziąć udział w Polsko-Amerykańskim Forum Przemysłu Jądrowego w Warszawie.

"DGP" donosi, że w ramach przygotowań do budowy jądrówki spółka PGE EJ1 prowadzi już badania środowiskowe w dwóch lokalizacjach na Pomorzu: Żarnowiec i Lubiatowo-Kopalin.

Według ustaleń DGP największą przeszkodą w tej chwili pozostaje finansowanie projektu.

Piotr Naimski powiedział dziennikarzom podczas polsko-amerykańskiego forum przemysłu jądrowego, że kwestia finansowania musi się rozstrzygnąć w 2020 r., żeby utrzymać harmonogram, przewidujący uruchomienie pierwszego reaktora w 2033 r.

Również w ciągu kilku miesięcy - według pełnomocnika - ma powstać nowy podmiot, który zajmie się budową i eksploatacją elektrowni jądrowej.

„To będzie całkiem nowy podmiot, w którym udziałowcem będzie strona polska. Choć nie zadeklarował jakie konkretne podmioty miałyby się tam znaleźć. Warunkiem jest, aby 51 proc. spółki, która będzie właścicielem i inwestorem, udziałów miały podmioty, pozostające pod kontrolą państwa”

- zaznaczył Naimski.

Jak wyjaśniał, do spółki tej „szukamy takiego partnera, który wejdzie w ten projekt na zasadzie pełnego partnerstwa, od początku do końca”.

Najnowszy projekt Polityki Energetycznej Państwa do 2040 r. przewiduje budowę 6 reaktorów o mocy 6-9 GW, uruchamianych stopniowo od 2033 r.