Tantiemy dla artystów - polski rynek cyfrowy dogania tradycyjne nośniki. Gigantem nadal kraje azjatyckie

Coraz częściej zamiast tradycyjnych płyt CD, wybieramy muzyczne serwisy streamingowe. To samo dotyczy e-booków i audiobooków / fot. Pixabay/mat.pras.a

  

Międzynarodowa Konfederacja Związków Autorów i Kompozytorów (CISAC), do którego należą ZAiKS i inne organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi na świecie, raportuje globalną wysokość zebranych wynagrodzeń autorskich. Sektor cyfrowy generuje coraz większe wynagrodzenia, a tantiemy dla twórców muzyki, filmu, sztuk wizualnych, dramatu i literatury osiągnęły w 2018 roku rekordową wartość 9,7 miliarda euro.

Dzięki szybkiemu rozwojowi usług muzycznych i subskrypcji VoD wynagrodzenia ze źródeł cyfrowych wzrosły w ubiegłym roku o 29% – do 1,64 miliarda euro. W ciągu ostatnich 5 lat dochód twórców płynący z sektora cyfrowego wzrósł prawie trzykrotnie, obecnie stanowi 17% wszystkich zebranych wynagrodzeń (w 2014 roku tylko 7,5%).

Liderem cyfrowym jest region Azji-Pacyfiku, gdzie wynagrodzenia z wykorzystania twórczości online stanowią 26,3% wszystkich tantiem (w Europie – 13,3%). Cyfrowi mistrzowie to Australia, Szwecja, Korea Południowa, Meksyk i Chiny – tam przychody z rynku cyfrowego są obecnie głównym źródłem tantiem. W Polsce wynagrodzenia autorskie ze źródeł cyfrowych wzrosły ponad dwukrotnie w 2018 r., lecz nadal mają niewielkie znaczenie, stanowiąc zaledwie 2,6% wszystkich tantiem. 

Jean-Michel Jarre, pionier muzyki elektronicznej i prezes CISAC-u, zaznacza, że wynagrodzenia z sektora cyfrowego byłyby wyższe gdyby nie luki prawne.

Przychody cyfrowe to nadal mniej niż jedna piąta wszystkich honorariów dla twórców zebranych na świecie. To pokazuje skalę problemu, który wymaga rozwiązania

– mówi Jarre.

Uchwalenie unijnej dyrektywy o prawie autorskim zmieniło reguły gry. Będziemy wspierać implementację nowych przepisów w całej UE, jednocześnie lobbując, by inne kraje poszły w ślady Europy

 – podkreśla muzyk.

Polsce został poświęcony oddzielny rozdział. Większa skuteczność umów licencyjnych przyczyniła się do wzrostu inkasa ZAiKS-u o 5,1% (w porównaniu ze wzrostem o 3,8% w 2017), co przełożyło się na 378 mln zł zebranych tantiem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Lista Ładosia opublikowana. Zawiera spis Żydów ratowanych przez polskich dyplomatów

/ PrtSc/ you tube

  

Dyrektor Instytutu Pileckiego Wojciech Kozłowski podczas prezentacji spisu Żydów ratowanych w latach 40. przez polskich dyplomatów powiedział, że Lista Ładosia powstała wyłącznie na podstawie źródeł. "Bez naukowej weryfikacji wydarzeń nie da się opowiadać o historii" - przypomniał. Lista Ładosia to naukowo opracowany imienny spis 3262 posiadaczy paszportów latynoamerykańskich wystawionych osobom pochodzenia żydowskiego w okresie Holokaustu przez Poselstwo RP w Szwajcarii we współpracy z organizacjami żydowskimi.

"Dzisiejsze wydarzenie jest o tyle wyjątkowe, że jest pokazaniem wielkiej pracy naukowej, która została wykonana w ciągu ostatnich 18 miesięcy"

- powiedział Kozłowski, przypominając podczas prezentacji Listy Ładosia historię badań nad nią, a także najważniejsze wydarzenia z działalności Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego na rzecz upamiętniania losów polskich obywateli, którzy byli ofiarami totalitarnych represji.

"Półtora roku temu, na samym początku działalności Instytutu Pileckiego pani minister Magdalena Gawin wykonała do mnie telefon mówiąc, że doktor Jakub Kumoch pracuje nad Listą Ładosia i potrzebuje wsparcia Instytutu w naukowym opracowaniu tejże listy. Przez 18 miesięcy nasz blisko 10-osobowy zespół, a w szczególności Monika Maniewska i Bartłomiej Zygmunt razem z doktorem Jakubem Kumochem i Jędrzejem Uszyńskim prowadzili prace, której zwieńczeniem jest dzisiejsza publikacja - Lista Ładosia"

- powiedział szef Instytutu Pileckiego, przypominając o zgodnej współpracy w tej sprawie wielu instytucji.

"Na liście znajdują się nazwiska 3262 spośród blisko 10 tysięcy Żydów, których próbowali ratować polscy dyplomaci z Berna. Nie da się prowadzić badań, polityki historycznej i opowiadać historii opartej na prawdzie bez źródeł. Ta praca, którą prezentujemy, jest wyłącznie oparta na źródłach"

- mówił Kozłowski, zapowiadając także dalsze badania dotyczące losów żydowskich posiadaczy paszportów wystawianych przez grupę Aleksandra Ładosia.

Lista Ładosia, którą opublikował Instytut Pileckiego, to naukowo opracowany imienny spis 3262 posiadaczy paszportów latynoamerykańskich wystawionych osobom pochodzenia żydowskiego w okresie Holokaustu przez Poselstwo RP w Szwajcarii we współpracy z organizacjami żydowskimi. Lista dokumentuje podejmowane na masową skalę wysiłki polskich dyplomatów, by uratować jak najwięcej Żydów zagrożonych ludobójczymi działaniami nazistowskich Niemiec.

Co najmniej od początku 1941 r. aż do końca 1943 r. członkowie grupy Ładosia nielegalnie kupowali, sporządzali i dostarczali osobom zagrożonym Holokaustem sfałszowane paszporty oraz poświadczenia obywatelstwa czterech państw Ameryki Południowej i Środkowej: Paragwaju, Hondurasu, Haiti i Peru, które co do zasady chroniły ich właścicieli przed wywózką do obozów śmierci na terenach okupowanych przez III Rzeszę Niemiecką. Według różnych szacunków - jak dowiadujemy się z publikacji Instytutu Pileckiego - grupa Ładosia wystawiła ok. 4–5 tys. takich dokumentów, a akcja paszportowa mogła objąć nawet do 10 tys. osób.

Lista Ładosia, która powstała pod redakcją naukową ambasadora Polski w Szwajcarii dr. Jakuba Kumocha, została opracowana i wydana przez Instytut Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego. Prace badawcze prowadzili wspólnie pracownicy Ambasady RP w Bernie i Instytutu Pileckiego, przy wsparciu ekspertów z Instytutu Pamięci Narodowej, Żydowskiego Instytutu Historycznego oraz Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Prace nad listą wspierało również wielu badaczy i działaczy żydowskich z Holandii, Izraela, USA, Francji i innych krajów. 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl