Porucznik Bill Dooley z lokalnej policji powiedział, że trwają poszukiwania podejrzanych, którzy prawdopodobnie zakradli się na podwórko, gdzie mieszkająca tam rodzina i jej znajomi zebrali się przed wspólnym oglądaniem meczu. Tam napastnicy otworzyli ogień. Nie żyje co najmniej cztery osoby, sześć jest rannych.