Ważna wygrana Wisły w Lidze Mistrzów

/ sprwislaplock.pl

  

Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock wygrali na wyjeździe z mistrzem Szwajcarii Kadetten Schaffhausen 27:24 w ósmej kolejce grupy D Ligi Mistrzów i zrównali się punktami z duńskim GOG, drugą drużyną w tabeli, z którą zagrają 23 listopada.

Do Schaffhausen płocka ekipa przyjechała bez pięciu zawodników: Philipa Stenmalma, Leona Susnji, Konstantina Igropulo, Mateusza Piechowskiego i Michała Daszka. Chociaż w 8. kolejce jej główny rywal do drugiego miejsca w tabeli duński GOG przegrał z Czechowskimi Niedźwiedziami 28:36, to podopieczni Xaviego Sabate musieli wygrać, by marzyć o wejściu do baraży. Z GOG "Nafciarze" zagrają w następną sobotę.

Spotkanie zaczęło się od gola Zoltana Szity, a potem dwóch wiślaków usiadło na ławce kar. W tym czasie Gabor Csaszar wykonywał rzut karny, zwycięsko z tej potyczki wyszedł płocki bramkarz Ivan Stevanovic. Gospodarzom nie udało się w przewadze zdobyć gola.

W 8. min goście prowadzili 3:1, ale "Kadeci" zaczęli odrabiać straty. Po raz pierwszy do remisu doprowadzili w 18. min (4:4), a chwilę potem po golu Csaszara po raz pierwszy wyszli na prowadzenie 6:5. Kolejne minuty, to remis i prowadzenie jedno bramkowe jednej lub drugiej drużyny.

Wisła Płock wygrywając w Szwajcarii  zrobiła ważny krok w kierunku awansu z grupy

Na początku drugiej połowy Wisła nie tylko wyrównała, ale wyszła na prowadzenie. Autorem obu bramek był Szita, a po bramce Lovro Mihica, goście prowadzili 14:12 w 36. min. Przy stanie 13:15 kibice obejrzeli falę błędów, fatalnych strzałów obijających słupki i poprzeczkę obu zespołów. Trener gospodarzy Peter Hrachovec poprosił o przerwę w grze, a po powrocie na boisko Dmitri Kuttel zdobył kontaktową bramkę z rzutu karnego.

Niedługo cieszyli się gospodarze z wyniku wokół remisu. W 44. min, po golu Zigi Mlakara, płocczanie po raz pierwszy wyszli na trzybramkowe prowadzenie 19:16, które potem urosło do 20:16. Kolejne minuty przyniosły mniej błędów gości niż gospodarzy, a w efekcie w 51. min po trafieniu Przemysława Krajewskiego było 22:17.

Gospodarze nie rezygnowali z walki i zmniejszyli straty w 57. min do 21:23. Po golu Mihica, 2,5 min przed końcem, o czas poprosił trener Szwajcarów. A jednak to płocczanie cieszyli się chwilę później, po rzucie karnym wykorzystanym przez Jerko Matulica, na tablicy był wynik 22:25.

O ostatni czas poprosił też Sabate, który nakreślił, jak wykorzystać ostatnie 90 sekund. Orlen Wisła zastosowała się do wskazówek i po raz pierwszy w tym sezonie wygrała pojedynek na wyjeździe, zrównując się punktami z duńskim GOG, a uzyskując trzy punkty przewagi nad czwartą ekipą - Schaffhausen. Prowadzi Dinamo Bukareszt, które ma zapewniony awans do barażów o Top 16. Przedostatnią kolejkę fazy grupowej zaplanowano na następny tydzień. 23 listopada o godz. 15 Wisła w Płocku podejmie wicemistrza Danii GOG Handbold.

Kadetten Schaffhausen - Orlen Wisła Płock 24:27 (11:10)

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bronił sądów i organizował manifestacje. Po wyroku Jan Śpiewak wyznaje: "Dziś bym tego nie zrobił"

Jan Śpiewak podczas protestu lokatorów w 2018 roku / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

"Broniłem wolnych sądów. Dzisiaj bym tego nie zrobił" – powiedział w piątek aktywista miejski Jan Śpiewak. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał tego dnia, że jest on winny zniesławienia Bogumiły Górnikowskiej, córki byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego.

Broniłem wolnych sądów, byłem współorganizatorem jednej z większych demonstracji w lipcu 2017 roku. Dzisiaj bym tego nie zrobił

– oznajmił Śpiewak na antenie TVP info.

Dodał, że "wymiar sprawiedliwości wymaga daleko idących reform, demokratyzacji". "Coś trzeba z tym zrobić. Nie może być tak, że to są ludzie wyjęci spod jakiejkolwiek kontroli demokratycznej" - dodał.

Jan Śpiewak zapowiedział, że nie wykona wyroku sądu.

Dla mnie zapłacenie 10 tys. zł nawiązki na rzecz pani Ćwiąkalskiej, w sytuacji, gdy doszło do dramatów ludzi i ci ludzie są ciągle ścigani przez komorników (…) jest, jak splunięcie w twarz i splunięcie w twarz wszystkich ofiar reprywatyzacji 

– ocenił.

Poinformował, że będzie składał kasację od wyroku, i być może złoży wniosek do prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawienie.

Wskazał, że sąd utajnił uzasadnienie wyroku. "Sam proces toczył się z wyłączeniem jawności. Uzasadnienie jest moim elementarnym prawem do jawności procesu. (…) Robią, co chcą, to jest moje elementarne prawo (ogłoszenie uzasadnienia) żeby ludzie wysłuchali, dlaczego zostałem skazany" - wskazał.

Działacz miejski Jan Śpiewak został uznany winnym zniesławienia Bogumiły Górnikowskiej, córki byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Sąd ten utrzymał w piątek w mocy wyrok sądu rejonowego, który w styczniu nakazał Śpiewakowi zapłatę 5 tys. zł grzywny i 10 tys. zł nawiązki na rzecz Górnikowskiej.

[polecam:https://niezalezna.pl/301856-spiewak-skazany-za-znieslawienie-corki-cwiakalskiego-mamy-sady-rodem-z-ustrojow-autorytarnych]

Sąd utajnił uzasadnienie wyroku. Wyrok jest prawomocny. Pełnomocnik Jana Śpiewaka zapowiedział wniesienie kasacji.

W naszej ocenie jawność rozpraw, jawność zwłaszcza uzasadnienia wyroków stanowi fundament demokratycznego państwa prawa (...) Biorąc pod uwagę całość okoliczności tej sprawy i zebrany materiał dowodowy na pewno będziemy składać kasację i nie jest to koniec tej sprawy

 - zapowiedział adwokat Michał Gintowt.

Górnikowska skierowała przeciwko Śpiewakowi prywatny akt oskarżenia dotyczący zniesławienia (z art. 212 Kodeksu karnego). Jak wynikało z wezwania do przeprosin, według Górnikowskiej Jan Śpiewak w wielu wypowiedziach pomówił ją o nieprawidłowości w wykonywaniu przez nią funkcji kuratora i o udział w aferze reprywatyzacyjnej, a w rezultacie naraził na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania przez nią zawodu. Domagała się dla miejskiego aktywisty 10 tys. zł grzywny i trzech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok.

Chodzi m.in. o wpis opublikowany przez Śpiewaka w październiku 2017 r. na twitterze. "Boom. Córka ministra Ćwiąkalskiego przejęła w 2010 roku metodą na 118-letniego kuratora kamienice na Ochocie" – napisał Śpiewak. Później kilkakrotnie powtórzył ten zarzut wobec prawniczki na konferencjach. Chodziło o kamienicę przy ul. Joteyki 13 na warszawskiej Ochocie. Budynek przekazano w prywatne ręce w 2011 roku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl