Marszałek Elżbieta Witek o krajach Grupy Wyszehradzkiej: "Zbliżyły nas wspólne losy"

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek złożyła kwiaty przed tablicą upamiętniającą rozpoczęcie Aksamitnej Rewolucji / twitter @KancelariaSejmu

  

Przewodniczący parlamentów Polski, Czech, Słowacji i Węgier podkreślali dziś podczas obchodów 30. rocznicy aksamitnej rewolucji, że współpraca krajów Grupy Wyszehradzkiej (V4) wynika m.in. ze wspólnoty losów przy odrzucaniu komunizmu.

Jesteśmy sąsiadami, mamy wspólne doświadczenia, które nas do siebie zbliżyły. Dzisiaj współpracujemy na arenie międzynarodowej i to jest wspaniała współpraca. Grupa V4 może jeszcze bardzo wiele dobrego zrobić nie tylko dla naszych narodów, ale także dla Europy

- mówiła marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Podkreśliła, że aksamitna rewolucja, dokonania polskiej Solidarności, Trójkątny Stół (obrady władzy i opozycji) na Węgrzech i Łańcuch Bałtycki są symbolami pokazującymi, jak bardzo społeczeństwa pragnęły wolności. Jak powiedziała Witek, to pragnienie było silniejsze niż strach i niepokój związany z przyszłością.

Wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz powiedział, że komunizm był oparty na kłamstwie, ale mimo to wiadomo było, co dzieje się w krajach sąsiednich.

Przypomniał, że współpraca w Grupie Wyszehradzkiej została zainicjowana także dzięki dobrym kontaktom, jaki mieli ze sobą opozycjoniści w Europie Środkowej w czasach komunizmu.

Pomysł prezydentów (Vaclava) Havla i (Lecha) Wałęsy oraz Antalla (József Antall był pierwszym demokratycznym szefem rządu na Węgrzech - przyp. red.) był kontynuacją tych kontaktów. Mieliśmy wspólną przeszłość, która zbudowała także świadomość tworzenia wspólnej przyszłości

- powiedział Borusewicz.

Marszałek Sejmu i wicemarszałek Senatu, przewodniczący czeskiej Izby Poselskiej Radek Vondraczek, przewodniczący jednoizbowych parlamentów Węgier i Słowacji, Laszlo Koever i Andrej Danko, oraz gospodarz spotkania, przewodniczący czeskiego Senatu Jaroslav Kubera obejrzeli w gmachu Muzeum Narodowego wystawę poświęconą aksamitnej rewolucji i okresowi poprzedzającemu jej wybuch. Ekspozycję zamyka tekst prezydenckiego ślubowania, jakie w grudniu 1989 roku przed Zgromadzeniem Narodowym Czechosłowacji złożył Vaclav Havel.

Wieczorem przewodniczący parlamentów V4 złożyli kwiaty w miejscu, w którym 17 listopada 1989 roku siły porządkowe brutalnie uderzyły w uczestników marszu zorganizowanego w celu upamiętnienia 50. rocznicy zamknięcia czeskich szkół wyższych przez niemieckie władze okupacyjne. Po pacyfikacji studenci oraz wspierający ich aktorzy teatralni ogłosili strajk protestacyjny, który stał się początkiem zmiany systemu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Co Tokarczuk opowiada dzieciom w Szwecji? "Jestem zawstydzona, polski rząd nie jest otwarty"

Olga Tokarczuk / By Tomasz Leśniowski - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=57313122

  

Laureatka literackiego Nobla Olga Tokarczuk odwiedziła dziś uczniów w imigranckiej dzielnicy Sztokholmu Rinkeby - to właśnie tam dochodzi często do strzelanin czy podpaleń samochodów. W lokalnej bibliotece pisarka wysłuchała programu artystycznego, na pamiątkę otrzymała obraz ze swoim wizerunkiem. Mówiła też o Polsce i o rządzie, który - według niej - "nie jest otwarty".

- To jest miejsce, w którym mówimy ponad 20 językami

- zwrócił się do noblistki uczeń o imieniu Gardian. Następnie młodzi czytelnicy ze szkół podstawowych w Rinkeby oraz Tensta przedstawili program artystyczny. Gospodarze recytowali teksty w swoich językach narodowych: po arabsku, rosyjsku, czesku, ale także po polsku. Gdy zgasło światło, młodsi uczniowie zaśpiewali tradycyjną adwentową pieśń świętej Łucji. Jedna z idących w korowodzie dziewczynek miała na głowie chustę.

Na pamiątkę spotkania w bibliotece Tokarczuk otrzymała od uczniów własnoręcznie namalowany przez nich portret.

- Jestem bardzo poruszona. Gdy wrócę do Polski, powieszę ten obraz w centralnym miejscu mojego domu

- powiedziała pisarka.

Kiedy zakończyła się oficjalna część spotkania, przyszedł czas na rozmowy z uczniami. Tokarczuk zachęcała, by przyjechali do Polski, jednocześnie... robiąc antyreklamę polskim władzom.

- Przyjedzcie do Polski, to normalny kraj, ale nie jest tak kolorowy, jak Szwecja. Brakuje mi tego w moim małym kraju. (…) Jestem zawstydzona tym, że polski rząd odmówił przyjęcia imigrantów. (…) Polski rząd nie jest otwarty, mam nadzieję, że możemy to zmienić

- słyszymy na nagraniu, jakie zamieściła dziennikarka "Gazety Wyborczej" Dominika Wielowieyska.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl, twitter.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl