36. Ogólnopolska Pielgrzymka Kolejarzy

/ Reytan [Public domain]

  

Kilka tysięcy kolejarzy i członków ich rodzin przybyło w niedzielę na Jasną Górę, by uczestniczyć w 36. ogólnopolskiej pielgrzymce tego środowiska. W homilii metropolita katowicki abp Wiktor Skworc wskazał, że praca na kolei jest służbą, a przed kolejarzami stoją poważne oczekiwania społeczne.

„Aktualnie stoją przed wami poważne oczekiwania społeczne, wyrażające się choćby w tym, że będzie usuwane niesprawiedliwe dla wielu regionów i miast wykluczenie komunikacyjne mieszkańców, że zostaną ponownie udrożnione nieczynne linie, że nastąpi przedłużenie połączeń, co winno być wspólną troską kolejarzy i samorządów województw i miast”

– mówił metropolita katowicki.

Kolejarze z całej Polski tradycyjnie przybywają na Jasną Górę w listopadzie, kiedy w Kościele przypada wspomnienie patronki tego środowiska, św. Katarzyny Aleksandryjskiej. W tegorocznej pielgrzymce uczestniczyli m.in. przedstawiciele kolejowych spółek i instytucji, związkowcy, kolejarskie rodziny i emeryci. Przybyły też delegacje kolejarzy ze Słowacji i Białorusi. Złożono akt zawierzenia kolejarzy Matce Bożej.

W homilii abp Skworc zauważył, że działania służące likwidacji wykluczenia komunikacyjnego, obejmujące również kolej, są zapisane w programie Kolej Plus. „Jego realizacja przyczyni się z pewnością do spełnienia oczekiwań mobilnego społeczeństwa, coraz bardziej świadomego, że kolej jako środek transportu publicznego jest korzystna dla środowiska naturalnego. W tym zakresie (…) jest jeszcze wiele do zrobienia, także w przestrzeni edukacji i wychowania” – powiedział hierarcha.

„Niech to, co jest do podjęcia, będzie podejmowane - po kolei, a więc systematycznie, wytrwale i skutecznie, w duchu przymierza ze środowiskiem. A konkretnie, niech i w naszym kraju spełni się m.in. oczekiwanie wieku: TIR-y na tory”

– wezwał arcybiskup.

Jak mówił, w społecznej ocenie praca kolejarzy jest służbą, przez której wykonywanie zyskują oni powszechny szacunek i zaufanie. „Dlatego, drodzy kolejarze, należy się wam podziękowanie, szczere Bóg zapłać za każdy dzień waszej pracy, bez której nie moglibyśmy funkcjonować jako społeczeństwo, jako naród” – powiedział metropolita katowicki.

W kolejarskiej pielgrzymce uczestniczył m.in. wiceminister infrastruktury Andrzej Bittel, który w krótkim wystąpieniu podkreślił chęć stałego zmieniania kolei na lepsze.

„Chcemy, aby polska kolej zmieniała się na lepszą; chcemy, abyśmy patrząc w przyszłość mogli rozwijać naszą działalność ku pożytkowi ojczyzny, ku pożytkowi pracowników polskich kolei. Chcemy, aby słowa wypisane na sztandarach: Bóg, Honor i Ojczyzna zawsze były w naszych sercach”

- powiedział wiceminister.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Więzień miał słabo oświetloną celę. Osadzony domagał się odszkodowania od Skarbu Państwa

zdjęcie ilustracyjne / pixabay

  

Więzień, który uskarżał się na warunki odbywania kary i chciał od Skarbu Państwa 30 tys. zł, nie dostanie takiego zadośćuczynienia. Kilka miesięcy temu sąd pierwszej instancji oddalił jego powództwo. W piątek to orzeczenie podtrzymał Sąd Apelacyjny w Białymstoku. Wyrok jest prawomocny.

Skarb Państwa - Zakład Karny w Grądach Woniecku (Podlaskie) pozwał mężczyzna, który odbywał tam karę od maja 2015 do czerwca 2016 roku. Był on karany wielokrotnie, jak wynika z informacji sądowych, obecnie również przebywa w więzieniu, a karę zakończy za prawie rok.

Pozew cywilny (początkowo chodziło o 100 tys. zł odszkodowania) dotyczył zarzutu naruszenia dóbr osobistych, co miało polegać na niezapewnieniu więźniowi właściwych, regulowanych normami, warunków odbywania kary. Chodziło m.in. o metraż przypadający na jednego skazanego, stały dostęp do ciepłej wody, brak szafek toaletowych w kąciku sanitarnym, tylko dwie miski dla wszystkich osadzonych, wyłączanie prądu, słabe oświetlenie w celach czy odór.

Osadzony podał też w swoim pozwie, że wielokrotnie był pogryziony przez pluskwy. Ostatecznie przed sądem pierwszej instancji sprecyzował swoje żądanie i domagał się nie odszkodowania, a zadośćuczynienia w kwocie 30 tys. zł za - jak twierdził - naruszenie jego dóbr osobistych, takich jak godność, prywatność czy intymność.

W maju ub. roku Sąd Okręgowy w Łomży oddalił powództwo. Uznał, że mężczyzna pozywający Skarb Państwa nie przedstawił żadnych dowodów na poparcie swoich zarzutów, że to na skutek działań podejmowanych przez Zakład Karny w Grądach Woniecku doszło do wyrządzenia osadzonemu jakiejkolwiek krzywdy.

Sąd odwołał się do danych przedstawionych w postępowaniu dowodowym przez placówkę penitencjarną. Chodziło m.in. o działania wdrażane po informacjach od osadzonych o tym, że w celach są pluskwy; również o to, że dwie skargi osadzonego dotyczące warunków w celi zostały uznane za bezzasadne w postępowaniu Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej (kontroli dokonywał Sanepid). Nie potwierdziły się też zarzuty dotyczące przeludnienia cel (normatyw był spełniony).

Sąd pierwszej instancji uznał, że nie dochodzi do naruszenia dóbr osobistych osoby osadzonej, jeżeli miały wobec niej miejsce jedynie uciążliwości, niedogodności dotyczące sposobu wykonywania kary, które dotyczą wszystkich osadzonych, a nie są to zachowania specjalnie poniżające i wymierzone w tę konkretną osobę. Sąd zwrócił przy tym uwagę, że odbywanie kary pozbawienia wolności wiąże się - w sposób naturalny - z pogorszeniem standardu życia i stanowi "zwykłe następstwo przymusowej izolacji".

W piątek Sąd Apelacyjny w Białymstoku apelację więźnia, w której skarżył się on też na to, iż bezprawnie nie został ustanowiony z urzędu jego pełnomocnik w tej sprawie (co miałoby skutkować nieważnością postępowania), oddalił. Sędzia Bogusław Dobrowolski wyjaśniał, że sam więzień bez problemu radził sobie przed sądem bez pełnomocnika, miał pełen dostęp do akt, a wszystkie jego wnioski dowodowe zostały w pierwszej instancji zaakceptowane.

Oddalając też żądania zasądzenia zadośćuczynienia, sąd odwołał się do przepisów Kodeksu karnego wykonawczego dotyczących zasad odbywania kary więzienia. Sędzia Dobrowolski zwracał uwagę, że o ile rzeczywiście insekty były w celach, to - gdy tylko informowano o tym dyrekcję placówki - ta od razu reagowała, zamawiając usługi specjalistycznej firmy; przyznał to w procesie sam więzień. Sąd uzasadniał też, że w 2016 roku była w zakładzie karnym w Grądach-Woniecku kontrola Sanepidu, która w ogóle nie wykazała, by był problem z insektami w celach tej placówki penitencjarnej.

Pozwany zakład karny nie był bierny w działaniach poprawiających warunki odbywania kary - uzasadniał sąd. Również za niezasadny uznał zarzut dotyczący zbyt małego metrażu przypadającego na więźnia w celi.

W województwie podlaskim jest siedem jednostek penitencjarnych; przebywa w nich ok. 3750 skazanych i tymczasowo aresztowanych.

Według danych Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Białymstoku, statystycznie w ciągu roku liczba sądowych pozwów dotyczących warunków socjalno-bytowych w tych placówkach nie przekracza dziesięciu; jak dotąd, w żadnej z nich sąd nie orzekł na korzyść pozywających Skarb Państwa.

Skazani często skarżą się w pozwach z bardzo dużą dozą ogólności, nie wykazując konkretów. Często skarżą się na subiektywnie pojmowaną uciążliwość odbywania kary pozbawienia wolności, będąc nierzadko jedyną osobą w zakładzie karnym, skarżącą się na dany problem

- powiedział mjr Michał Zagłoba, rzecznik dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Białymstoku

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts