Wenecja wciąż nie uporała się ze skutkami powodzi. W niedzielę spodziewana kolejna fala

/ Zdjęcie ilustracyjne / youtube.com/print screen

  

Wenecja wciąż zagrożona kolejnymi powodziami. W niedzielę eksperci spodziewają się kolejnej fali, która może osiągnąć nawet poziom 160 cm. Tzw. wysoka woda znów utrudni już skomplikowaną sytuację w mieście, gdzie wciąż trwa usuwanie szkód po poprzednich powodziach.

Kulminacja acqua alta ma nastąpić około południa - informują służby miejskie, ostrzegając mieszkańców. Według tych prognoz może powtórzyć się sytuacja z piątku, gdy poziom wody sięgnął 154 cm, zalewając 70 proc. obszaru miasta. Rekord padł we wtorek, gdy było 187 cm.

Patriarchat Wenecji ogłosił, że w związku z przewidywaną kolejną falą przypływu odwołana zostanie południowa niedzielna msza w bazylice świętego Marka. Jak zaznaczono, gdy będzie to konieczne z powodu panujących warunków, zawieszone zostaną także msze w innych kościołach.

Burmistrz Luigi Brugnaro na sobotniej konferencji prasowej zaapelował do mieszkańców, by jak najszybciej dokumentowali i szacowali straty, jakie ponieśli w wyniku powodzi.

Wyraził również opinię, że w Wenecji należy otworzyć siedzibę międzynarodowej agencji ds. wody i czynników środowiskowych, w której mogliby pracować naukowcy z całego świata.

Włoska minister spraw wewnętrznych Luciana Lamorgese podczas wizyty nad Canal Grande stwierdziła, że miastu, które jest "dziedzictwem świata", powinny w tej sytuacji udzielić pomocy także inne kraje.

Sobota była dniem masowego napływu turystów do miasta, zmagającego się ze skutkami powodzi.

Media informują o rosnącym niezadowoleniu i irytacji mieszkańców, w tym także zaangażowanych w sprzątanie wolontariuszy z powodu przyjazdu kolejnych polityków.

Dosyć wyborczych przechadzek

- taki napis widnieje na prześcieradle rozwieszonym na moście Rialto.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

500 plus? "Trzeba mądrzej wydawać pieniądze". Tej decyzji Tusk zdecydowanie nie żałuje

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

- Nie żałuję, że nie wprowadziłem 500+, liczyłem wtedy, na co Polskę stać, a na co nie (...) PiS dokonało wyboru: damy tyle, ile się da, nie bacząc na to, czy za parę lat wystarczy pieniędzy na ochronę zdrowia dzieci (...) Trzeba mądrzej wydawać pieniądze - powiedział Donald Tusk w jednym z programów śniadaniowych.

Przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, były szef Rady Europejskiej i były premier ma dzisiaj bardzo aktywny dzień, w którym aż roi się od najpopularniejszych ostatnio w polskiej polityce tematów.

[polecam:https://niezalezna.pl/302071-tusk-chce-wyciagnac-polakow-na-ulice-protesty-to-obowiazek-kazdego-z-nas]

Tak więc na antenie Radia Zet przekonywał, że protesty uliczne są nie tylko skuteczne ale i obowiązkowe, a po uszach dostało się premierowi Morawieckiemu za informacje po szczycie klimatycznym Unii Europejskiej, na którym Polska dostała pól roku, by zastanowić się, czy na pewno chcemy wypaść z Unii Europejskiej w sprawach ochrony środowiska i klimatu:

To kolejne kłamstwo brukselskie premiera Mateusza Morawieckiego"

- stwierdził dziś Donald Tusk w Radiu ZET. Powiedział też, że nie rozumie tej "infantylnej radości" polskiego premiera. Tusk przyznał ponadto, że jego rząd nie zrobił nic w sprawie klimatu. Nie powstrzymało go to jednak przed dawaniem "dobrych rad" obecnemu rządowi.

[polecam:https://niezalezna.pl/302076-tusk-nazywa-morawieckiego-klamca-i-mowi-o-infantylnej-radosci-to-nie-jest-zaden-sukces]

To jednak nie wszystko. Donald Tusk w  "Dzień Dobry TVN" został zapytany przez Kingę Rusin o to, czy nie żałuje, że nie obiecał Polakom 500+ w przegranej kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku.

Jego odpowiedź nie pozostawia miejsca na niedopowiedzenia.

Nie, nie żałuję, że nie wprowadziłem 500+, liczyłem wtedy, na co Polskę stać, a na co nie. Polska musi teraz inwestować niewyobrażalne pieniądze w zdrowie, edukację i ochronę środowiska. PiS dokonało wyboru: damy tyle, ile się da, nie bacząc na to, czy za parę lat wystarczy pieniędzy na ochronę zdrowia dzieci. Wiem, że to co teraz mówię, nie jest popularne. Będziemy mieli 500 złotych w kieszeni, ale nie wyleczymy dziecka. Trzeba mądrzej wydawać pieniądze

- podsumował.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pudelek.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl