Biskup diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej ks. Edward Dajczak, który przewodniczył uroczystościom pogrzebowym, żegnając śp. Stefana Strzałkowskiego podkreślił, że był on człowiekiem wiary.

To historia człowieka, który dla tego miasta, dla tego regionu (…) zdziałał bardzo wiele, kiedy był pierwszym starostą, pierwszym wybranym burmistrzem. Trzeba umieć powiedzieć – dziękuję

- mówił biskup.

Dodał, że śmierć wygrywa z życiem, ale nie wygrywa z miłością najbliższych i wszystkich, który przyszli pożegnać „naszego brata”.

W uroczystościach, które miały charakter oficjalny, oprócz najbliższej rodziny zmarłego posła, wzięli udział: m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, wicemarszałkowie Sejmu Małgorzata Gosiewska i Ryszard Terlecki, minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk, europosłowie Elżbieta Rafalska oraz Joachim Brudziński, posłowie Małgorzata Golińska, Paweł Szefernaker i Czesław Hoc. Wraz z innymi uczestnikami po mszy św. celebrowanej przez bp. Dajczaka przeszli w kondukcie żałobnym z kościoła pw. Narodzenia NMP w Białogardzie na cmentarz w Pękaninie (Zachodniopomorskie).

W swoim wystąpieniu w kościele Jarosław Kaczyński podkreślił, że przyszło mu pożegnać człowieka, który (...) przeszedł życie dobrze czyniąc”.

Przeszedł życie to prywatne, to rodzinne i przeszedł życie angażując się w sprawy publiczne, sprawy publiczne tej ziemi, trudnej ziemi i w sprawy publiczne naszej ojczyzny – Polski

- powiedział prezes PiS.

Jak mówił, zaangażować się w sprawy publiczne tu - w regionie, gdzie było wysokie bezrobocie, ogromne problemy społeczne - to był akt odwagi, determinacji, jednocześnie akt, który wskazywał na najlepsze cechy człowieka, który wziął na siebie tę odpowiedzialność.

Przypominał, że zmarły był nauczycielem, dyrektorem szkoły.

Mógł iść drogą, też przecież wzbudzającą szacunek i bardzo społecznie ważną, ale podjął się zadań trudniejszych, zadań związanych z życiem publicznym, zadań związanych z tym wszystkim, co miało tej ziemi służyć

- podkreślił Jarosław Kaczyński.

List wystosowała marszałek Sejmu Elżbiety Witek, który odczytała wicemarszałek Małgorzata Gosiewska. Witek w liście napisała o Strzałkowski jako samorządowcu, społeczniku, człowieku życzliwym, otwartym na innych, niezwykle pogodnym, zawsze służący przyjacielskim słowem, którego żegnamy.

Starał się być osobą odpowiedzialną, energiczną i pomysłową. Łączył w sobie wiele talentów i umiejętności, dzięki którym potrafił sobie zjednoczyć duże grupy osób do osiągnięcia wspólnego celu, do działania zarówno na rzecz swojej małej ojczyzny, jak i całego kraju

- napisała marszałek.

„Wciąż niezatarte są w mojej pamięci nasze rozmowy, a także wystąpienia posła Strzałkowskiego w czasie sejmowych debat. Charakteryzowała je trafność wypowiedzi oraz odpowiedzialność za słowa, a przede wszystkim ogromna troska o dobro wspólne, o ojczyznę” – zaznaczyła.

Strzałkowski został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta Andrzeja Dudę za wybitne osiągnięcia podejmowane z pożytkiem dla kraju w działalności państwowej i publicznej. Odznaczenie podczas uroczystości pogrzebowej odebrała żona zmarłego z rąk wojewody zachodniopomorskiego Tomasza Hinca. Jej również flagę państwową przekazał przewodniczący sejmowej komisji obrony narodowej poseł Michał Jach.

Stefan Strzałkowski zmarł 8 listopada w wieku 62 lat. Przez 20 lat był związany z oświatą, pracował jako nauczyciel i dyrektor szkoły. W latach 1998-2002 był starostą białogardzkim, następnie, do 2009 r., burmistrzem Białogardu.

W wyborach parlamentarnych w 2007 r. startował do Sejmu z listy PiS. Nie uzyskał wówczas mandatu posła. Objął go po śmierci Mariana Golińskiego w 2009 r. W Sejmie zasiadał także przez dwie kolejne kadencje - po wyborach w 2011 i w 2015 r. W 2004 r. otrzymał Srebrny Krzyż Zasługi.