Duże pieniądze na walkę ze smogiem!

/ geralt

  

330 mln zł chce przeznaczyć Wrocław do 2024 r. na działania związane z likwidacją starych pieców. Mieszkańcy jednego lokalu będą mogli otrzymać w sumie 20 tys. zł na wymianę pieca i okien, a także ubiegać się o zwolnienia z czynszów i dopłaty do rachunków.

Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk w przesłanym PAP komunikacie zadeklarował, że do 2024 r. zlikwidowane zostaną wszystkie stare piece w miejskich kamienicach.

Aby oszacować skalę problemu, miasto w lipcu 2018 roku podpisało z Politechniką Wrocławską umowę na kompleksowe badania sposobu ogrzewania mieszkań, które miały oszacować m.in. liczbę "kopciuchów" w mieście. Z przedstawionego niedawno raportu wynika, że lokale prywatne generują ponad 60 proc. niskiej emisji.

„Po 10 miesiącach badań znana jest już dokładna liczba lokali, w jakich należy usunąć piece"

- poinformował prezydent Wrocławia. Dodał, że takich lokali jest 20 tys. 35. Jak tłumaczył, liczba ta uwzględnia lokale znajdujące się w budynkach stuprocentowo miejskich, te w zasobie mieszanym, czyli budynkach, w których część mieszkań jest prywatna, a część gminna, oraz domy jednorodzinne.

Sutryk podkreślił, że diagnoza Politechniki Wrocławskiej stała się dla miasta podstawą do opracowania nowej strategii walki z niską emisją. W tym kontekście zapowiedział, że od przyszłego roku we Wrocławiu zacznie obowiązywać zmodyfikowany program Kawka Plus. Do tej pory wrocławianie mogli wnioskować o dofinansowanie 70 proc. kosztów wymiany pieca węglowego. Nowy program zakłada natomiast pokrycie całości ponoszonych kosztów.

„Z doświadczeń poprzednich lat wiemy, że dla części mieszańców wyłożenie 30 proc. wkładu własnego było barierą. Od stycznia chcemy dotować 100 proc. ponoszonych kosztów, jednocześnie podnosząc kwotę dofinansowania. Zamiast dotychczasowego limitu 12 tys. zł, dopłacimy nawet 15 tys. (do wymiany pieców - PAP)"

- tłumaczył cytowany w komunikacie wiceprezydent Wrocławia Adam Zawada, nadzorujący Departament Zrównoważonego Rozwoju we wrocławskim magistracie. Dopłatę w tej wysokości będzie można otrzymać jedynie do końca 2021 r. Później kwota będzie sukcesywnie maleć, do 8 tys. zł w 2024 roku.

Drugą propozycją miasta jest program Termo Kawka, który będzie obowiązywać w latach 2020-2024. Program skierowany będzie do mieszkańców, którzy w przeszłości, korzystając z odsłony rządowej lub miejskiej programu Kawka, wymienili już swoje piece lub zamierzają to zrobić. Będą oni mogli otrzymać dotacje na wymianę starej, nieszczelnej stolarki okiennej, w wysokości do 5 tys. zł.

Kolejną propozycją są zwolnienia i ulgi z czynszów dla osób likwidujących samodzielnie piec w lokalach komunalnych. Najemcy takich lokali będą mogli do końca 2022 r. uzyskać stuprocentowe zwolnienie z czynszu., a 50-proc. ulgę - do końca 2025 roku.

Ponadto, miasto chce wprowadzić zmiany w obowiązującym od 2018 r. Lokalnym Programie Osłonowym, który przewiduje dopłaty do rachunków najmniej zamożnych mieszkańców, którzy zdecydowali się zlikwidować swój stary piec. Mogą oni uzyskać rocznie nawet 4 tys. zł dopłaty. Z pomocy będą też mogły skorzystać ci, którzy wymienią piec na ogrzewanie elektryczne nieakumulacyjne.

Działania te uzupełni kampania społeczna, której celem jest zwrócenie uwagi mieszkańców na konieczność wymiany pieców.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Macierewicz nie ma wątpliwości. "Opinia publiczna ma prawo znać szczegóły sprawy Banasia"

Antoni Macierewicz / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

- Opinia publiczna ma prawo znać szczegóły całej tej sprawy [dotyczącej Mariana Banasia - red.] i ma prawo wiedzieć, jakie są podstawy do tego trafnego i słusznego żądania władz PiS - powiedział dzisiaj o sprawie Marian Banasia i głosów nawołujących do jego dymisji Antoni Macierewicz, marszałek senior, były szef MON.

Dzisiaj w rozmowie z Antonim Macierewiczem Dorota Kania w Polskim Radiu 24 przytoczyła sondaż dla "Rzeczpospolitej", z którego wynika, że aż 73 proc. Polaków oczekuje dymisji Mariana Banasia ze stanowiska prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Tego samego domaga się od niego m.in. kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości z Jarosławem Kaczyńskim na czele.

- Sondaże nie są najlepszym sposobem rozstrzygania w sprawach prawnych w tej materii. Czekamy na rozstrzygnięcie ze strony organów sądowych i organów ścigania, one są kompetentne w tej sprawie - stwierdził Macierewicz.

- Oczywiście, opinia publiczna ma prawo znać szczegóły całej tej sprawy i ma prawo wiedzieć, jakie są podstawy do tego trafnego i słusznego żądania władz PiS
- dodał.


W połowie października Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, szczegółów jednak nie ujawniło. 16 października Banaś wrócił do pracy. Pod koniec października jego pismo z uwagami do zastrzeżeń CBA po kontroli jego oświadczeń majątkowych trafiło do Biura. Pod koniec listopada CBA skierowało do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez szefa NIK.

Po tym, gdy CBA skierowało zawiadomienie do prokuratury, Banaś oświadczył, że "to dobrze, iż prokuratura oraz – ewentualnie – niezawisły sąd zajmą się sprawą i skrupulatnie wyjaśnią wszystkie wątpliwości". "Już dzisiaj jednak muszę kategorycznie zaprzeczyć zarzutom, że zatajałem swój stan majątkowy i mam nieudokumentowane źródła dochodów" – zapewnił Banaś. Zadeklarował, że jest gotowy do składania wszelkich wyjaśnień i ze spokojem czeka na finał sprawy.

Na początku grudnia Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo w sprawie m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Mariana Banasia. Podstawą wszczęcia śledztwa są trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły do białostockiej prokuratury: od grupy posłów opozycji, m.in. posła Jana Grabca (KO), Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i z CBA, które przeprowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia.

W zamieszczonym na stronie NIK oświadczeniu wideo Banaś powiedział, że był gotów złożyć rezygnację, ale stał się przedmiotem brutalnej gry politycznej. Oświadczył, że NIK jest jednym z najważniejszych urzędów państwowych a on jako prezes Izby nie może pozwolić, by "stała się ona przedmiotem politycznych rozgrywek i targów". Zapowiedział, że będzie kontynuował misję prezesa NIK w poczuciu odpowiedzialności. Zadeklarował zarazem, że jest gotów odpowiedzieć na każde pytanie śledczych, a jeśli zajdzie potrzeba, zrzec się immunitetu przysługującego prezesowi NIK.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Polskie Radio 24, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl