O czym mówią nam nasze emocje?

zdjęcie ilustracyjne / DanaTentis

  

Świat odbieramy bardziej przez pryzmat emocji niż faktów i racjonalnych argumentów. Znajomość samego siebie, świadomość motywów własnego postępowania, odkrywanie mechanizmów myśli to wiedza bardzo przydatna w życiu. Emocje mówią nam o jakości naszych relacji o naszym odbiorze świata i siebie samych.

Emocje świadczą jak czujemy się w danym środowisku, jaka jest nasza sytuacja życiowa. Informują nas o czymś, czego najczęściej od razu nie rozumiemy. 

Im bardziej intensywne są emocje, tym cenniejszą przynoszą nam informację. Sygnalizują stan zagrożenia, kryzys, zranienie wewnętrzne, są rodzajem psychicznego wskaźnika, który informuje o sposobach naszego reagowania. Informacje płynące z naszych emocji często nas obnażają. Pokazują wewnętrzną prawdę o nas samych, nasze wewnętrzne bariery i ograniczenia. 

Ignorowanie emocji jest swoistym okłamywaniem samego siebie. 
Nie mamy bezpośredniej władzy nad emocjami. Nie można ich sobie nakazać lub zakazać siłą woli. Nie można też ich modyfikować mocą intelektualnych analiz czy osobistych przekonań. 
Dla tego, że emocje działają niezależnie od naszej woli, przekonań, oczekiwań czy pragnień, informacje, które niosą są prawdziwsze od naszych przekonań i założeń o sobie samym.

Ważny jest nasz odbiór sytuacji i wydarzeń. Znaczenie ma to jak na daną sytuację reagujemy. Nasze emocje i zachowania pozostają pod wpływem sposobu w jaki postrzegamy zdarzenia.
Emocje, jakie przeżywamy, zawsze są powiązane z naszym odbiorem świata i nas samych. Ten sposób został uformowany przez naszą historię w czasie życia od poczęcia. Nie ma więc emocji „przeżywanych obiektywnie”, są zawsze zabarwione „mną”. Reagujemy według swojej logiki, sobie właściwego odbioru rzeczywistości.

Najpierw reagujemy nie tyle racjonalnie, ile uczuciowo. Oznacza to, że napotkaną sytuację ocenia się; przyjemna – nieprzyjemna, podoba mi się – nie podoba mi się, zagraża mi lub jest dla mnie korzystna. Z tego rodzi się emocjonalny pociąg lub odpychanie. Reagujemy na różne sytuacje według schematów, jakie zostały ukształtowane w dzieciństwie, które mimo upływu lat stały się niejako matrycą zachowań emocjonalnych.

Emocje niosą ze sobą pokłady olbrzymiej energii, której możemy nadać właściwy kierunek.
Ta matryca odnosi się także do niezaspokojonych potrzeb psychicznych, z którymi się rodzimy.
Pamięć emocjonalna powoduje, że uczucie raz przeżyte, na wskutek podobnych okoliczności znowu automatycznie pojawia się, choć napotkana sytuacja jest odmienna i nie przynosi tego zagrożenia, o jakim przypomina pamięć emocjonalna. 

Przeżywane uczucia, stany emocjonalne, są sygnałem, który może wskazywać na kryjące się za nimi niezaspokojone głody emocjonalne, kompleksy. Mimo, że nie jesteśmy ich świadomi, mogą one sterować naszym myśleniem, emocjami i  zachowaniem. Bez poznania tej sfery nie jest możliwa integracja uczuciowości i wspomaganie nią sfery racjonalnej. 

Emocje mogą objawiać tę część naszego „Ja”, której nie jesteśmy świadomi, ale mogą zarazem być wykorzystane do realizacji tego, co zostało wybrane świadomie. Uczucie agresji może objawiać zaniżoną samoocenę i wpływać destrukcyjnie na nas samych i nasze otoczenie, ale może też być wykorzystane do bardziej dynamicznej pracy na rzecz innych. 

Reakcje pokazują napięcie rodzące się pomiędzy tym, co mimowolnie rodzi się w nas, a tym, co stoi przed nami jako zadanie, które sobie wyznaczyliśmy.

Punktem wyjścia do pracy nad sobą jest demaskowanie błędnych, skrajnych postaw w tej dziedzinie.

Pierwsza skrajność polega na próbach ucieczki od bolesnych emocji lub próbach ich negowania. 
Można uciekać od emocji, nadużywając leków uspokajających. Ucieczką może być alkohol, narkotyki, niekończące się rozmowy i spotkania, które mają na celu odejście od tego, co trudne. Można też żyć w ustawicznym napięciu i próbować siłą woli opanowywać lęki czy niepokoje, jakie doświadczamy. Takie wyjście jest nieskuteczne bo gdy przyjdzie większe zmęczenie, w którym już siła woli nie wystarczy; pojawi się panika i rozpacz. 

Druga skrajność, to bierne poddanie się emocjom. Może to prowadzić do coraz większego przygnębienia, poczucia niższości i różnych stanów depresyjnych. Formy takich zachowań są różnorakie. Od paniki i wycofania się z życia, po wejście w ustawiczne narzekanie i odgrywanie roli męczennika.

Aby zająć dojrzałą postawę wobec sfery emocjonalnej, posiadać dobre informacje na temat przejawów i przyczyn zaburzeń w sferze uczuciowej oraz zaryzykować zaufanie komuś, kto jest zdolny, aby pomóc nam w zrozumieniu tego, co kryje się w naszym wnętrzu.

Techniki terapeutyczne, które nie prowadzą do zmiany zachowania są mało skuteczne. Choćby powolna ale systematyczna i zdecydowana zmiana naszego zachowania na lepsze jest najlepszym sposobem na zmianę naszych emocji i myśli, a w efekcie naszego samopoczucia.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Macierewicz nie ma wątpliwości. "Opinia publiczna ma prawo znać szczegóły sprawy Banasia"

Antoni Macierewicz / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

- Opinia publiczna ma prawo znać szczegóły całej tej sprawy [dotyczącej Mariana Banasia - red.] i ma prawo wiedzieć, jakie są podstawy do tego trafnego i słusznego żądania władz PiS - powiedział dzisiaj o sprawie Marian Banasia i głosów nawołujących do jego dymisji Antoni Macierewicz, marszałek senior, były szef MON.

Dzisiaj w rozmowie z Antonim Macierewiczem Dorota Kania w Polskim Radiu 24 przytoczyła sondaż dla "Rzeczpospolitej", z którego wynika, że aż 73 proc. Polaków oczekuje dymisji Mariana Banasia ze stanowiska prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Tego samego domaga się od niego m.in. kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości z Jarosławem Kaczyńskim na czele.

- Sondaże nie są najlepszym sposobem rozstrzygania w sprawach prawnych w tej materii. Czekamy na rozstrzygnięcie ze strony organów sądowych i organów ścigania, one są kompetentne w tej sprawie - stwierdził Macierewicz.

- Oczywiście, opinia publiczna ma prawo znać szczegóły całej tej sprawy i ma prawo wiedzieć, jakie są podstawy do tego trafnego i słusznego żądania władz PiS
- dodał.


W połowie października Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, szczegółów jednak nie ujawniło. 16 października Banaś wrócił do pracy. Pod koniec października jego pismo z uwagami do zastrzeżeń CBA po kontroli jego oświadczeń majątkowych trafiło do Biura. Pod koniec listopada CBA skierowało do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez szefa NIK.

Po tym, gdy CBA skierowało zawiadomienie do prokuratury, Banaś oświadczył, że "to dobrze, iż prokuratura oraz – ewentualnie – niezawisły sąd zajmą się sprawą i skrupulatnie wyjaśnią wszystkie wątpliwości". "Już dzisiaj jednak muszę kategorycznie zaprzeczyć zarzutom, że zatajałem swój stan majątkowy i mam nieudokumentowane źródła dochodów" – zapewnił Banaś. Zadeklarował, że jest gotowy do składania wszelkich wyjaśnień i ze spokojem czeka na finał sprawy.

Na początku grudnia Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo w sprawie m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Mariana Banasia. Podstawą wszczęcia śledztwa są trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły do białostockiej prokuratury: od grupy posłów opozycji, m.in. posła Jana Grabca (KO), Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i z CBA, które przeprowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia.

W zamieszczonym na stronie NIK oświadczeniu wideo Banaś powiedział, że był gotów złożyć rezygnację, ale stał się przedmiotem brutalnej gry politycznej. Oświadczył, że NIK jest jednym z najważniejszych urzędów państwowych a on jako prezes Izby nie może pozwolić, by "stała się ona przedmiotem politycznych rozgrywek i targów". Zapowiedział, że będzie kontynuował misję prezesa NIK w poczuciu odpowiedzialności. Zadeklarował zarazem, że jest gotów odpowiedzieć na każde pytanie śledczych, a jeśli zajdzie potrzeba, zrzec się immunitetu przysługującego prezesowi NIK.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Polskie Radio 24, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl