Złoty medal legendy sprintu na aukcji

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/OpenClipart-Vectors/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Złoty medal igrzysk w Berlinie (1936) wywalczony przez legendę sprintu Jessego Owensa zostanie wystawiony w następnym tygodniu na aukcji w Nowym Jorku - poinformował portal nbcsport.com. Pierwszy z czterech jego krążków uzyskał na aukcji w 2013 r. rekordową cenę - 1 466 574 dol.

Jest to najwyższa w historii suma wylicytowana za pamiątkę olimpijską. Poprzedni rekord wyniósł 865 tys. dolarów. Tyle zapłacono za puchar, który otrzymał triumfator pierwszego olimpijskiego maratonu w 1896 roku.

Medal, który trafi na aukcję, amerykański czarnoskóry sprinter, podarował swojemu przyjacielowi, sztangiście, olimpijczykowi Johnowi Terpakowi za okazaną przez niego pomoc w przygotowaniu do wystąpień publicznych. Owens mówił niewyraźnie i był bardzo nieśmiały. Terpak, który zmarł w 1993 r., przekazał pamiątkę swoim dzieciom. W 2017 r. głośno było o planach wystawienia na aukcje dwóch medali olimpijskich lekkoatlety, ale w końcu do tego nie doszło.

Owens zrobił w stolicy Niemiec furorę - czterokrotnie stawał na najwyższym stopniu podium, ku niezadowoleniu Adolfa Hitlera. Wygrał biegi na 100 i 200 m, sztafetę 4x100 oraz skok w dal.

Rok wcześniej w Ann Arbor w uczelnianych mistrzostwach "Big Ten" poprawił w ciągu 45 minut (od 15.15 do 16) pięć rekordów świata, a jeden wyrównał.

James Cleveland Owens urodził się 12 września 1913 roku, w Oakville w stanie Alabama, jako syn zbieracza bawełny i wnuk niewolnika. Gdy w 1922 r. rodzina przeniosła się do Cleveland, 9-letni chłopak zyskał w niecodziennych okolicznościach nowe, znane potem w całym świecie imię - Jesse. Nauczycielka w szkole zapytała go rutynowo, jak ma na imię, a on nieśmiało i niewyraźnie odpowiedział "J.C.". W jej uszach zabrzmiało to jak Jesse. Zmarł w marcu 1980 r. w Tuscon w stanie Arizona.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pożar w Mysłowicach. 6 osób w szpitalu

/ pixabay.com/arembowski

  

Sześć osób trafiło minionej nocy do szpitala z objawami podtrucia dymem w wyniku pożaru w mieszkaniu w Mysłowicach, z budynku ewakuowano 12 osób, w tym czworo dzieci – podały służby kryzysowe wojewody śląskiego.

Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach (WCZK) podało w poniedziałek rano, że do pożaru doszło przed północą w mieszkaniu na pierwszym piętrze dwukondygnacyjnego budynku przy ul. Oświęcimskiej. Działania strażaków zakończyły się 40 minut po północy.

Na czas akcji gaszenia pożaru ewakuowano 12 osób. Wśród nich było czworo dzieci.

"W wyniku zdarzenia sześć osób przewieziono do szpitala z podejrzeniem podtrucia dymem" – poinformowało WCZK

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts