Finał głośnego pobicia aresztowanego przez karabinierów. Za nieumyślne zabójstwo usłyszeli 12 lat

/ / Davidmau (sxc.hu)

  

Rzymski sąd skazał dziś dwóch karabinierów na 12 lat więzienia za nieumyślne zabójstwo 31-latka, aresztowanego pod zarzutem handlu narkotykami w 2009 roku. W wyniku ciężkiego pobicia, mężczyzna zmarł w szpitalu.

To jedna z najgłośniejszych ostatnio spraw sądowych we Włoszech. Ma ona swój finał w sądzie pierwszej instancji przede wszystkim dzięki siostrze zmarłego - Ilarii, która niestrudzenie domagała się ujawnienia prawdy na temat śmierci skatowanego na rzymskim komisariacie brata, a także dzięki jednemu z karabinierów, bo to on zdecydował się przerwać zmowę milczenia i opowiedzieć o tym, co się stało. 

Karabinier ten, który po kilku latach postanowił opisać brutalne pobicie aresztanta, otrzymał w tym procesie karę dwóch i pół roku więzienia za wcześniejsze złożenie fałszywych zeznań.

Stefano został zabity, to wiedzieliśmy i to powtarzamy od 10 lat

- oświadczyła Ilaria Cucchi, komentując wyrok.

Sprawa była długo tuszowana, a w trakcie śledztwa przedstawiano fałszywe dowody, by pokazać, że mężczyzna zmarł w szpitalu nie w wyniku pobicia, ale z powodu anoreksji i uzależnienia od narkotyków. Przed sądem stanęli lekarze, którym zarzucano brak opieki nad pacjentem. 

Opinią publiczną wstrząsnęły ujawnione przez rodzinę Cucchiego zdjęcia jego zwłok, na których widać ogromne siniaki i inne ślady pobicia. 

Historia Stefano Cucchiego została przedstawiona w filmie fabularnym "Sulla mia pelle" (polski tytuł: "Sześć dni z życia"), który wyreżyserował Alessio Cremonini. Film został zaprezentowany w zeszłym roku na festiwalu w Wenecji. 

Życie i śmierć młodego rzymianina jest też tematem wydanej niedawno powieści graficznej. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Śmiertelne potrącenie. Nie żyje 51-latek

/ / twitter.com/screenshot

  

51-latek zginął w efekcie potrącenia przez samochód. Do tragedii doszło w miejscowości Marzysz (woj. świętokrzyskie). Kierowca był trzeźwy.

Do wypadku doszło w niedzielę wieczorem w Marzyszu w gminie Daleszyce, na leśnym odcinku drogi powiatowej. „Kierujący fordem transit 60-latek potracił 51-letniego mężczyznę. Pieszy, mieszkaniec gminy Morawica, w wyniku poniesionych obrażeń poniósł śmierć na miejscu

-  powiedział asp. Artur Majchrzak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. Policjant dodał, że kierowca samochodu był trzeźwy.

„Na miejscu pracują policjanci pod nadzorem prokuratora. Jest też biegły z zakresu medycyny sądowej. Ich ustalenia wyjaśnią dokładny przebieg tego tragicznego wypadku” – podkreślił asp. Majchrzak.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl