Pożar na Dworcu Świebodzkim we Wrocławiu. Są poszkodowani

/ By Andrzej Otrębski - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=77516362

  

Dziesięć osób zostało poszkodowanych w wyniku pożaru, który wybuchł dzisiaj na dworcu Świebodzkim we Wrocławiu. Straż pożarna nie wyklucza, że rannych może być więcej. Na miejscu pracuje dziewięć zastępów straży pożarnej.

Pożar na dworcu Świebodzkim wybuchł przed godz. 17.00. Jak poinformował st. kpt. Tomasz Szwajnos, oficer prasowy PSP we Wrocławiu, ogień pojawił się w znajdującej się w piwnicy dworca strzelnicy.

Przekazał, że na miejscu pracuje dziewięć zastępów straży pożarnej.

- W pożarze poszkodowanych zostało dziewięć osób. Nie można jednak wykluczyć, że liczba rannych może wzrosnąć. Obecnie trwa przeszukiwanie budynku

 – powiedział rzecznik. Przed godziną 19.30 poinformowano, że strażacy dotarli do dziesiątej poszkodowanej osoby.

Dodał, że osoby, które znajdowały się w hostelu mieszącym się w budynku dworca Świebodzkiego o własnych siłach opuściły budynek. Oprócz tego, straż ewakuowała kilkanaście osób.

Ruch na ulicy Robotniczej od strony strzelnicy został wstrzymany. W okolicy dworca tworzą się duże korki. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dramat w kopalni złota. Nie żyje 30 osób, w tym dzieci

/ zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/hangela

  

Co najmniej 30 górników, wśród nich dzieci, zginęło w sobotę w odkrywkowej kopalni złota w Ndiyo w prowincji Górne Uele zalanej wskutek wielodniowych ulewnych deszczów – podały dziś władze w Demokratycznej Republice Konga.

Mimo długotrwałych gwałtownych opadów górnicy nie przerywali pracy, ale prymitywne systemy odwadniania kopalni zawiodły. Ciała górników wydobyto w zalanej kopalni z głębokości 12 metrów.

Minister górnictwo we władzach prowincji Dieudonne Apasa, mówiąc o okolicznościach katastrofy, wyjaśnił, że na górników pracujących w kopalni odkrywkowej "runęła niespodziewanie wysoka fala wody, która ich pochłonęła".

Kongijskie władze nie wykluczają, że liczba śmiertelnych ofiar wśród górników może być jeszcze wyższa, ponieważ gwałtowne ulewy trwają, co utrudnia poszukiwanie zaginionych.

Tragedię w Ndiyo poprzedziło parę podobnych wydarzeń. M.in. 26 listopada 41 górników utonęło w kopalni Maniema niedaleko Kinszasy.

W Demokratycznej Republice Konga ciężkie i niebezpieczne warunki pracy bez przestrzegania zasad bezpieczeństwa przy wydobywaniu bogactw mineralnych, to - jak pisze agencja AFP - norma w prymitywnych kopalniach należących do wielkich zagranicznych koncernów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl