Europosłowie połączonych komisji przemysłu oraz rynku wewnętrznego obeszli się z nim łagodniej na przesłuchaniu niż z odrzuconą wcześniej w PE poprzednią nominantkę Paryża Sylvie Goulard. Były pytania o konflikt interesów, ale wielkie grupy skupiły się na jednolitym rynku.

Breton potrzebował poparcia koordynatorów reprezentujących 2/3 komisji. Z informacji PAP wynika, że poparły go frakcje europejskiej Partii Ludowej, Socjalistów i Demokratów, Odnowić Europe oraz Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Przeciw była antyeuropejska grupa Tożsamość i Demokracja oraz skrajnie lewicowa Zjednoczona Lewica Europejska (GUE).

Główne zastrzeżenia zwłaszcza lewicy w PE do Francuza dotyczyły możliwego konfliktu interesów związanego z tym, że przez ponad 10 ostatnich lat kierował on korporacją Atos działającą w branży usług teleinformatycznych. Firma ta dostawała idące w miliony euro środki z funduszy unijnych.

Choć Breton sprzedał wszystkie akcje przedsiębiorstwa i zapewniał, że będzie wyłączał się z przyszłych decyzji KE w jego sprawie, to dla części eurodeputowanych kwestia ta stanowi przeszkodę, by pozwolić mu na zasiadanie w Komisji Europejskiej.