Brudziński o dyskusji w Brukseli

/ / zdjęcie ilustracyjne / Par Bwag — Travail personnel, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=42921707

  

Dziś w Brukseli podczas mini sesji plenarnej miała miejsce debata na temat sytuacji uchodźców na Wyspach Greckich. Głos w sprawie, w imieniu grupy EKR, zabrał europoseł Prawa i Sprawiedliwości Joachim Brudziński. Posłów lewicy odesłał do sprawozdania Europejskiego Trybunału Obrachunkowego.

Europoseł PiS mówił, że "w tej debacie padło bardzo dużo emocjonalnych słów, które są rodzajem moralnego szantażu". 

Myślę, że dobrze byłoby, a szczególnie polecam to posłom lewicy, zapoznać się ze sprawozdaniem specjalnym Europejskiego Trybunału Obrachunkowego pt. 'Azyl, relokacja i powroty migrantów. Czas na bardziej stanowcze działania w celu wyeliminowania rozbieżności między celami, a osiąganymi rezultatami'

- mówił polski polityk.

Europoseł PiS wyjaśniał, że z tego dokumentu wynika, że dzisiaj w Grecji i we Włoszech, podobnie jak zresztą w całej Unii Europejskiej, liczba wydanych decyzji nakazujących powrót, jest znacznie większa, niż liczba migrantów, którzy faktycznie wrócili do kraju pochodzenia.

"Dlaczego tak się dzieje?" – pytał Brudziński.

Większość z nich bądź uciekła z obozów, bądź też wykorzystuje te wszystkie instrumenty, które naiwna polityka unijna daje im do rąk, zachęcając de facto nielegalnych migrantów do przyjazdu do Europy

- tłumaczył polityk.

Według Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR) na wyspach Morza Egejskiego nadal przebywa ponad 30 000 migrantów i uchodźców. Pomimo znacznie mniejszej liczby przybyszów i wysiłków władz greckich na rzecz złagodzenia presji na newralgiczne miejsca, obozy takie jak Moria (na wyspie Lesbos) są stale przepełnione.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, EKR


Wczytuję komentarze...

Prezydent Duda spotkał się z Janem Śpiewakiem. Dojdzie do ułaskawienia?

/ Jan Śpiewak / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

W niedzielę po godz. 20 zakończyło się spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z Janem Śpiewakiem – przekazał rzecznik prezydenta Błażej Spychalski. To efekt głośnego wyroku, który zapadł w piątek. Sąd podtrzymał wyrok poprzedniej instancji uznając, że Jan Śpiewak zniesławił mec. Bogumiłę Górnikowską, córkę byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego.

W rozmowie z PAP Śpiewak potwierdził, że do spotkania doszło, nie powiedział jednak, z czyjej inicjatywy.

Mogę powiedzieć tylko, że tematem rozmowy była moja sytuacja prawna i historia kamienicy na ul. Joteyki

- powiedział.

Działacz miejski Jan Śpiewak został w piątek uznany prawomocnie za winnego zniesławienia mec. Bogumiły Górnikowskiej, córki byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy wyrok sądu rejonowego, który w styczniu nakazał Śpiewakowi zapłatę 5 tys. zł grzywny i 10 tys. zł nawiązki na rzecz Górnikowskiej. Uzasadnienie wyroku było niejawne.

[polecam:https://niezalezna.pl/301904-bronil-sadow-i-organizowal-manifestacje-po-wyroku-jan-spiewak-wyznaje-dzis-bym-tego-nie-zrobil]

Śpiewak krytykował wyrok sądu, uznając go za niesprawiedliwy i zapowiedział, że nie wykona go. Poinformował, że będzie składał kasację od wyroku i być może złoży wniosek do prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawienie.

[polecam:https://niezalezna.pl/268386-spiewak-sie-odezwal-w-sprawie-nauczycieli-szkoda-tylko-ze-wszystkie-fakty-pomieszal]

W październiku 2017 r. Śpiewak napisał na Twitterze: "Boom. Córka ministra Ćwiąkalskiego przejęła w 2010 roku metodą na 118-letniego kuratora kamienicę na Ochocie". Później kilkakrotnie powtórzył ten zarzut wobec prawniczki na konferencjach. Chodziło o kamienicę przy ul. Joteyki 13 na warszawskiej Ochocie. Budynek przekazano w prywatne ręce w 2011 roku.

Mec. Górnikowska skierowała przeciwko Śpiewakowi prywatny akt oskarżenia dotyczący zniesławienia (z art. 212 Kk). Według niej Śpiewak pomówił ją o nieprawidłowości w wykonywaniu przez nią funkcji kuratora i o udział w aferze reprywatyzacyjnej, a w rezultacie naraził na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania przez nią zawodu. Domagała się dla miejskiego aktywisty 10 tys. zł grzywny i trzech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl