Wielkie odkrycie polskich archeologów. Znaleziono groby wojowników sprzed 2 tys. lat

Zdjęcie ilustracyjne / youtube.com/print screen

  

Groby wojowników sprzed 2 tys. lat odkryli archeolodzy w okolicach Bejsc w woj. świętokrzyskim. Spopielonym szczątkom towarzyszyła broń - żelazne miecze i groty włóczni lub oszczepów. Nowo odkryte cmentarzysko ma powierzchnię około 1 ha - szacują jego odkrywcy.

Pozostałości cmentarzyska znajdują się na polu uprawnym, dlatego groby, w których pochowano skremowanych zmarłych są bardzo zniszczone. Wiosną tego roku archeolodzy natknęli się na liczne fragmenty urn. Miało to miejsce w czasie badań powierzchniowych, które polegają na przejściu przez pola uprawne w poszukiwaniu zabytków zalegających na ich powierzchni. Liczba skorup oraz przepalonych kości zaskoczyła archeologów, dlatego podjęto decyzję o rozpoczęciu badań wykopaliskowych.

"Nie wiemy dokładnie, ile było grobów na cmentarzysku, ponieważ badania są jeszcze na wstępnym etapie, a groby są zniszczone i często rozwleczone na dużej powierzchni pola"

- opowiada kierownik badań, Jan Bulas z Instytutu Archeologii UJ.

Wyobrażenie o dużym zagęszczeniu grobów dają jednak wyniki sierpniowych wykopalisk. Na 200 mkw. udało się odkryć co najmniej 20 pochówków. To tylko szacunki badaczy, bo również część grobów odkrytych w czasie wykopalisk jest bardzo zniszczonych. Podobnie jak ich wyposażenie, które w ostatnich miesiącach poddano analizie i konserwacji.

"Silnie skorodowane i bezkształtne zdawałoby się przedmioty okazały się być fragmentami mieczy czy żelaznych fibul" - wylicza naukowiec. W czasie pierwszego sezonu wykopalisk archeologom udało się znaleźć w sumie 4 miecze sprzed ok. 2 tys. lat.

"Dla porównania, z największej znanej w tym regionie i przebadanej w całości nekropoli z tego okresu w niedalekich Michałowicach znamy dwa miecze. Tymczasem nasze badania dopiero się rozpoczynają"

- zaznacza naukowiec.

W Bejscach znaleziono też 9 grotów włóczni lub oszczepów. W sumie archeolodzy naliczyli po tegorocznych badaniach blisko 200 metalowych zabytków i ich fragmentów. Są też przedmioty kościane, kamienne czy gliniane.

W czasie wykopalisk archeolodzy natknęli się na pozostałości po zagadkowych kwadratowych strukturach - w planie są kwadratowe, a w przekroju najczęściej trójkątne.

"Podobne założenia, tzw. obiekty rowkowe, znane są z innych cmentarzysk z tego okresu w południowej Polsce, ale ich funkcja jest dla nas ciągle niejasna. W Bejscach znaleźliśmy w nich fragmenty naczyń ceramicznych, jak również przedmiotów metalowych"

- opowiada. Co ciekawe wszystkie są zorientowane według głównych stron świata. W ocenie archeologa mogą one mieć związek z wyznaczaniem przestrzeni na nekropolach dla poszczególnych rodów lub rodzin.

Nie jest jasne z jakim ludem należy wiązać osoby pochowane na cmentarzysku. Archeolodzy określają tę grupę ludności na podstawie odkrywanych naczyń i innych zabytków jako społeczność kultury przeworskiej. Bulas sądzi, że mogli to być przedstawiciele Związku Lugijskiego, czyli tworu politycznego, na który składały się ludy różnego pochodzenia. Teksty starożytnych historyków są w tej kwestii bardzo niejednoznaczne - uważają naukowcy.

Archeolodzy planują dalsze wykopaliska w Bejscach w kolejnych latach, bo rezultaty dotychczasowych badań są dla nich zaskakujące. Poza tym w rejonie pojawiają się często nielegalni poszukiwacze skarbów z detektorami metali. Naukowcy chcą ocalić możliwie dużą liczbę jeszcze zachowanych pochówków.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

W Syrii codziennie giną ludzie

/ pixabay.com

  

- Mimo zawieszenia broni w Syrii codziennie giną cywile - alarmowała Wysoka Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet, apelując o natychmiastowe wstrzymanie działań zbrojnych w prowincji Idlib.

"Jest to głęboko niepokojące, że cywile wciąż, każdego dnia, są zabijani w atakach rakietowych z lądu i powietrza"

- ubolewała Bachelet w oświadczeniu.

W czwartek Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) przekazało, że około 350 tys. syryjskich cywilów, w większości kobiet i dzieci, musiało w ostatnich tygodniach opuścić domy w wyniku wznowionej w grudniu ofensywy sił syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada w Idlibie.

OCHA zaalarmowało, że sytuacja humanitarna w Idlibie nadal pogarsza się w wyniku eskalacji działań wojennych mimo obowiązującego od 12 stycznia zawieszenia broni, które zostało uzgodnione między wspierającą syryjskie siły Rosją a Turcją, popierającą syryjskich rebeliantów, dla których Idlib jest ostatnim bastionem.

W wojnie w Syrii, która rozpoczęła się w marcu 2011 roku od stłumienia przez syryjskie siły bezpieczeństwa prodemokratycznych protestów, a później przekształciła w konflikt regionalny z udziałem mocarstw, śmierć poniosło ponad 380 tys. ludzi, w tym 115 tys. cywilów. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts