Legalna eutanazja w Nowej Zelandii. Rząd przegłosował ustawę

/ zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/@DarkoStojanovic

  

Podczas głosowania w jednoizbowym parlamencie Nowej Zelandii większością 69 do 51 głosów uchwalono w środę ustawę legalizującą eutanazję. Ta musi być jeszcze zatwierdzona przez referendum. Wcześniejsze badania opinii publicznej każą jednak myśleć, że będzie to formalnością.

Jak zaznacza agencja AP, w przeciwieństwie do wielu innych krajów, gdzie wspomagane samobójstwa osób nieuleczalnie chorych są także dozwolone, nowozelandzka ustawa uprawnia pracownika medycznego nie tylko do dostarczenia środka uśmiercającego, ale również do jego zaaplikowania. Nie stawia ponadto wymogu, by odbywało się to przy świadkach. 

Ustawa zezwala pracownikowi medycznemu na odmowę przeprowadzenia eutanazji ze względu na zastrzeżenia natury etycznej, ale w takim przypadku musi on poinformować chorą osobę, do kogo ma się zwrócić o zastąpienie go. 

Projekt ustawy o "wyborze zakończenia życia" złożył w parlamencie w 2017 roku lider prawicowej libertariańskiej partii ACT David Seymour. W trakcie dwuletniej intensywnej dyskusji poselskiej i ogólnospołecznej do projektu wprowadzono szereg poprawek. Początkowe sformułowanie, że ze wspomaganego samobójstwa może skorzystać osoba dorosła doznająca nieodwracalnego upadku sił fizycznych i nieznośnych cierpień, uzupełniono wymogiem uzyskania orzeczenia lekarskiego o nieuchronności naturalnego zgonu w ciągu najwyżej pół roku. 

Nie zadowoliło to jednak przeciwników ustawy.

Kwestią nie jest to, czy niektórzy ludzie umrą w sposób, na jaki ustawa zezwala, ale to, że wielu ludzi będzie mogło umrzeć w sposób, na jaki ustawa nie zezwala

- powiedział w środę w parlamencie deputowany centrowej Partii Narodowej Christopher Penk. 

Swe obawy uzasadnił nieuwzględnieniem wymogów obowiązkowego czasu do namysłu oraz obecności osób trzecich przy wykonywaniu eutanazji. Pobrzmiewało w tym echo podstawowego argumentu krytyków, iż na osoby mogące skorzystać z eutanazji będą wywierane naciski, by się na to zgodziły. 

Seymour wskazał natomiast, że ustawa zawiera wystarczające gwarancje przeciw jej nadużywaniu, jak między innymi zobowiązanie personelu medycznego do wstrzymania eutanazji w razie pojawienia się podejrzeń o stosowanie nacisku. 

Referendum w sprawie legalizacji eutanazji zostanie przeprowadzone razem z przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Nowozelandczycy rozstrzygną wtedy także, czy dozwolone będzie palenie marihuany w celach leczniczych. Przeprowadzony w lipcu sondaż ujawnił, że 72 proc. społeczeństwa opowiada się za dostępem nieuleczalnie chorych do jakiejś formy wspomaganego samobójstwa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

„Politycy PO sieją panikę. To wielki impuls gospodarczy”. Płażyński ocenia plany Orlenu

Kacper Płażyński / Fotomag/Gazeta Polska

  

- Politycy PO sieją panikę. Pomorze nic nie straci na przejęciu Energi przez PKN Orlen. Konsolidacje spółek energetycznych są potrzebne by liczyć się w ogólnoświatowej grze - podkreślił pomorski poseł PiS Kacper Płażyński.

Na konferencji prasowej w Sejmie Płażyński odniósł się do wypowiedzi polityków PO na temat planów wykupu akcji Grupy Energa przez PKN Orlen.

Dziś na konferencji prasowej pod siedzibą gdańskiej Grupy Energa europoseł PO Janusz Lewandowski stwierdził, że "PiS zachowuje się na Pomorzu jak kolonizator na obcym terytorium". Marszałek Pomorza Mieczysław Struk dodał, że partia rządząca ponosi odpowiedzialność za spadające ceny akcji Grupy Energa. Według prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, próba sprzedaży akcji spółki Energa w cenie 7 złotych jest "ograbianiem obywateli, skarbu państwa, a także samorządów". "Jest to dla nas kolejny przejaw centralizacji Polski, lekceważenia regionów i lokalności. Samorządowcy mówią temu zdecydowane nie" - mówiła Dulkiewicz.

Płażyński ocenił, że politycy PO "sieją panikę".

- Oni mówią, że to działanie haniebne, że coś zabierane jest Pomorzu, a tak nie jest

- przekonywał polityk.

- Faktem jest to, iż polskie spółki energetyczne stoją przed bardzo dużymi wyzwaniami

 - zaznaczył. Wskazał tu budowę farm wiatrowych na szelfie Morza Bałtyckiego.

- Do tego potrzebne są konsolidacje, potrzebne jest łączenie polskich spółek energetycznych, łączenie takich spółek jak Energa i Orlen, gdzie mamy do czynienia z synergią. Orlen ma koncesję, Energa ma szeroki portfel klientów, ale nie ma tak pokaźnych środków na realizację inwestycji takich, jak farmy wiatrowe na morzu

- zaznaczył poseł.

Według Płażyńskiego, połączenie spółek nie odbierze nic Pomorzu. Podkreślił, że po przejęciu Energi przez PKN Orlen spółka nadal płaciłaby podatki do gdańskiego samorządu.

- To jest ogromna szansa rozwojowa dla Gdańska, Pomorza i wielki impuls gospodarczy dla całego kraju

- podkreślił.

- Takie konsolidacje przebiegają na Zachodzie od dłuższego czasu, takie są trendy. Żeby liczyć się w ogólnoświatowej grze dużych podmiotów gospodarczych i energetycznych, potrzebne są duże, narodowe championy. Taka jest strategia polskiego rządu

- zaznaczył poseł PiS.

Dodał, że jako parlamentarzysta z Gdańska cieszy się z zapowiadanego połączenia i ma nadzieję, że uda się szybko je przeprowadzić.

Polityk podał również przykład przejętej wcześniej przez PKN Orlen spółki Anwil. Wskazał, że "za sprawą tego połączenia trwa największa w historii tej spółki inwestycja, która ma się zakończyć w 2022 r. i ma o ponad 50 proc. zwiększyć zdolności wytwórcze nawozów sztucznych przez tę spółkę". Dodał też, że od czasu przejęcia spółki, wpływy włocławskiego samorządu stale rosną, powstają również nowe miejsca pracy, a w regionie więcej inwestuje się w innowacje i technologie.

- To samo będzie także w Gdańsku

 - stwierdził Płażyński.

"Dziwię się, iż ludzie z Pomorza, którzy powinni dobrze życzyć Gdańskowi, Pomorzu i całej Polsce, tego nie robią". Ocenił, że przejęcie Energi przez Orlen to "łączenie spółek skarbu państwa z zachowaniem odrębności kapitałowej".

W ubiegły czwartek PKN Orlen ogłosił wezwanie na 100 proc. akcji Grupy Energa. Koncern podkreślił, że planowana transakcja wpisuje się w jego strategię, która zakład budowę silnego multienergetycznego koncernu, w tym dalszy rozwój obszaru energetyki, także w obszarze źródeł odnawialnych.

W dzisiejszym komunikacie Grupa Energa potwierdziła, że "wezwanie PKN Orlen do kupna akcji Energi SA miało miejsce w ubiegłym tygodniu". "Spółka ogłosiła wezwanie do zapisywania się na sprzedaż wszystkich wyemitowanych akcji Energi SA. Obecnie zarząd Energi SA analizuje warunki wezwania oraz konsekwencje ekonomiczno-finansowe dla Grupy Energa i zgodnie z przepisami prawa przekaże swoje stanowisko dotyczące ogłoszonego wezwania najpóźniej 2 dni robocze przed dniem rozpoczęcia przyjmowania zapisów, który przypada 31 stycznia 2020 roku. Czekamy na kolejne etapy tego procesu" - poinformowano.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl