Bodnar nie zmierzy się z Dudą

/ Adrian Grycuk [CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)]

  

Rzecznik praw obywatelskich (RPO) Adam Bodnar poinformował, że nie zamierza wystartować w nadchodzących wyborach prezydenckich. Nie będzie się również ubiegał o ponowny wybór na urząd RPO. Nie wykluczył jednak zaangażowania się w politykę po zakończeniu kadencji rzecznika.

"Nie wystartuję w wyborach prezydenckich w przyszłym roku" - podkreślił Bodnar w TOK FM. Według niego, jest cały szereg powodów, dla których nie powinien tego robić.

Zapewnił ponadto, że nie ma szansy, aby zmienił zdanie.

Bodnar zaznaczył, że minione cztery lata były dla niego i jego współpracowników bardzo wymagające i trudne. "Nie tylko ze względu na te kwestie, o których wszyscy dyskutujemy, czyli obrona praworządności, ale chociażby na to, że faktycznie odwiedziłem około dwustu miast w Polsce" - powiedział.

Przyznał przy tym, że niektórzy zarzucali mu prowadzenie kampanii wyborczej, jednak - jak zapewnił - zależało mu na spotkaniach, rozmowach i interwencji.

Bodnar przypomniał, że jego kadencja jako RPO kończy się we wrześniu 2020 roku. Pytany, czy chce się ubiegać jeszcze raz o ten urząd, zaprzeczył. "Od początku mówiłem, że to jest jedna kadencja" - powiedział.

Pytany o to, czym zajmie się po zakończeniu kadencji, Bodnar powiedział, że udało mu się zrobić ostatnio habilitację. "W związku z tym jestem naukowcem i to jest dla mnie pierwszy zawód. Na pewno pracę naukową będę kontynuował" - dodał.

Bodnar nie wykluczył także udziału w polityce. "Myślę, że po tych kilku latach kadencji rzecznika i po tym, jak mierzę się z różnymi problemami publicznymi, nie mogę wykluczać zaangażowania w służbę publiczną, a za służbę publiczną także uznaję zostanie politykiem" - powiedział. "Myślę, że dla każdego naukowca, każdego eksperta, każdego działacza społecznego, to jest bardzo trudna decyzja" - dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Kreml zapracuje na zniesienie sankcji? Minister Czaputowicz nie spodziewa się przełomu

/ szef MSZ Jacek Czaputowicz / Telewizja Republika/printscreen

  

Minister Spraw Zagranicznych Jacek Czaputowicz nie spodziewa się, by podczas spotkania przywódców Francji, Niemiec, Ukrainy i Rosji doszło do przełomowych deklaracji ze strony Moskwy. Tym samym uważa, że sankcje wobec tego kraju zostaną utrzymane.

Polska popiera przedłużenie sankcji i myślę, że większość państw także. Niemcy wyraźnie wypowiedziały się w tej sprawie. Nie uważamy, żeby nastąpiły zmiany w postępowaniu Rosji, które byłyby uzasadnieniem do zmiany polityki

- powiedział w poniedziałek w Brukseli szef MSZ Jacek Czaputowicz.

Tego dnia w Paryżu odbywa się szczyt czwórki normandzkiej w sprawie uregulowania konfliktu w Donbasie na wschodzie Ukrainy. Szefowie państw i rządów krajów unijnych będą podejmować decyzję w sprawie sankcji na czwartkowo-piątkowym szczycie. Na razie wszystko wskazuje na to, że restrykcje zostaną przedłużone.

Czaputowicz podkreślał, że UE mogłaby się zdecydować na odejście od sankcji, ale tylko w przypadku jakiejś zdecydowanej zmiany w podejściu Rosji, np. ogłoszenia wycofania wojsk z Donbasu. "Wówczas byłaby to podstawa do dyskusji. Aż tak spektakularnych decyzji nie oczekujemy" - powiedział szef polskiej dyplomacji.

Z jego wypowiedzi wynika, że odblokowana może być za to duńska propozycja, by UE nakładała sankcje za łamanie praw człowieka. Do tej pory "28" nie przyjęła, tak jak to zrobiły Stany Zjednoczone, prawa Magnitskiego. Tzw. ustawy Magnitskiego nazwano imieniem rosyjskiego eksperta podatkowego i księgowego Siergieja Magnitskiego, który został zabity w 2009 r. podczas pobytu w areszcie tymczasowym w Rosji. W 2012 r. ustawę przyjęto w USA, a później również w innych krajach.

Chodzi o to, żeby jednak karać jakimiś sankcjami, czy odmową wizy osoby, które łamią w sposób ewidentny prawa człowieka. Chodziłoby też o oddzielenie kwestii łamania praw człowieka od sytuacji wewnętrznej w danym państwie

- zaznaczył Czaputowicz.

Jego zdaniem w UE jest zrozumienie w tej sprawie, a w poniedziałek podczas dyskusji Rosja była przywoływana przez ministrów spraw zagranicznych jako państwo, które budzi niepokój. Na razie nie ma żadnego harmonogramu w tej sprawie, ale sam fakt, że odbywa się debata - jak ocenił Czaputowicz - jest czymś znaczącym.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl