Na antenie Polskiego Radia 24 wicerzecznik PiS, Radosław Fogiel powiedział, że podczas wtorkowych obrad "ze strony opozycji były pewne jaskółki, nie czyniące jeszcze wiosny, ale sugerujące, jak wspominał w swoim wystąpieniu pan prezes Kaczyński, być może chęć zerwania z paradygmatem totalnej opozycji".

Z drugiej strony, jak dodał, były zachowania, które napawają sceptycyzmem.

- Jeżeli jedna z posłanek, i to nie posłanka pierwszej kadencji, krzyczy w trakcie wystąpienia marszałka seniora (…) "kończ chłopie", (…) to nie licuje z parlamentaryzmem

 – wskazał.

- Ale to był drobiazg. Innym zachowaniem, sugerującym jednak niechęć zerwania z tradycjami totalnej opozycji, była sytuacja, która miała miejsce przy wyborze wicemarszałków Sejmu – dodał.

Wyjaśnił, że kandydatury przechodziły zdecydowaną większością, bo również klub PiS w znakomitej większości głosowała za nimi. Zauważył, że gdy doszło do wyboru Ryszarda Terleckiego z PiS "bańka pękła, prysła i większość posłów Platformy Obywatelskiej się wstrzymała, nie zagłosowała za kandydatem Prawa i Sprawiedliwości".

- To bardzo nieeleganckie zachowanie i trochę podkopujące te nadzieje na zerwanie z praktykami totalnej opozycji. Zobaczymy, jak to będzie dalej wyglądało

 – stwierdził.

- Oczywiście bardzo byśmy sobie życzyli, żeby niedobra, niezdrowa praktyka totalnego negowania wszystkiego, łamania zasad i tradycji parlamentarnych, negowania prawa zwycięzców wyborów do rządzenia, została zakończona. Jeśli przyjmiemy pewne podstawowe, brzegowe reguły funkcjonowania w parlamencie, to i zaufanie do tej instytucji będzie wzrastać i będzie się lepiej rozmawiało – dodał.

Fogiel stwierdził, że można wówczas rozmawiać o rozwiązaniach funkcjonujących na świecie, np. pytaniach do premiera wzorem brytyjskim.

Pytania do premiera (ang. Questions to the Prime Minister. PMQs) to nieformalna procedura cotygodniowej, organizowanej w środy, podczas posiedzenia Izby Gmin, sesji pytań przedstawicieli brytyjskiego parlamentu do urzędującego premiera. 

- Można umawiać się na pakiet demokratyczny, dający opozycji większe prawa i większe możliwości decydowania w Sejmie, niż dotąd było to od 1989 r. przyjęte, ale musimy mieć do czynienia z opozycją, która przestrzega podstawowych reguł – zaznaczył.

- Jeżeli to jest opozycja, która urządza w Sejmie strajki, śpiewy, która wychodzi z założenia, że jej jedynym celem jest obalenie rządu, a pomoże im w tym ulica i zagranica – to cytaty z wypowiedzi polityków opozycji - to trudno mówić o pakiecie demokratycznym

 – dodał.