Wznoszę ten gest w chwili triumfu, ale nie mojego. Tę funkcję przyjmuję z wielką pokorą i poczuciem ogromnej odpowiedzialności. Wznoszę ten gest jako przypomnienie czasów, kiedy zwycięstwo było możliwe dzięki „Solidarności”, dzięki wielkiej woli całego narodu.
- powiedział.
 
Zaznaczył, że przybywa ze Szczecina, który jest „zasiedlony przez odważnych ludzi”, który „tworzą mieszankę unikalną w skali naszej ojczyzny”.

Gdzie nauczyliśmy się, że można, szanując siebie nawzajem, utrzymywać swoje tradycje, żyć w zgodzie, budując dobrobyt zachodnich rubieży Rzeczpospolitej.
- mówił nowy marszałek Senatu.

Całe przemówienie nowego marszałka Senatu przepełnione było różnymi metaforami. W pewnym momencie pojawiła się nawet ostra krytyka rządu.

To jest zwycięstwo. To jest zwycięstwo demokracji. Ale wznoszę ten gest w chwili triumfu, ale nie mojego, ponieważ tę funkcję przyjmuję z wielką pokorą i poczuciem odpowiedzialności.
- przekonywał Grodzki.

Odnosząc się do potrzeby różnorodności w Senacie, nowy marszałek użył muzycznej metafory. Mówił o tym, że muzyka brzmi dobrze wówczas, gdy gra się zarówno na białych, jak i czarnych klawiszach fortepianu.
 
Możemy się spierać, ale jednocześnie musimy pamiętać, że reprezentujemy, jak mało kto, majestat Rzeczypospolitej i potęgę tego narodu, którego musimy strzec i chronić. Senat jest wyższą izbą parlamentu. Jeżeli ktoś myśli, że będziemy tylko rolą hamulcowego dla Sejmu, a w tej kadencji mamy do czynienia z sytuacją szczególną, że Sejm jest w rękach rządzących, a Senat w rękach opozycji, to jest w błędzie. Senat musi tylko i wyłącznie wrócić do swojej roli, czyli zamiast szybkiego prawa, ustanawiać dobre prawo.
- dodał marszałek Senatu.  

W pewnym momencie Tomasz Grodzki zaatakował rząd Zjednoczonej Prawicy sugerując, że ci, którzy nawoływali do odbudowy pomników w rzeczywistości „zbudowali mury” dzielące społeczeństwo.

Ci, co mówili o odbudowie pomników to zbudowali mury. Polaryzacja w społeczeństwie kiedyś się skończy.

- przekonywał nowy marszałek Senatu