Hakerzy znów zaatakowali Partię Pracy

zdjęcie ilustracyjne / TheDigitalWay CC0

  

Hakerzy dziś po południu ponownie zaatakowali brytyjską Partię Pracy - podał Reuters za źródłami w ugrupowaniu. Był to już drugi cyberatak na tę partię w ciągu dwóch dni. Nastąpił zaledwie kilka godzin po tym, jak poinformowała ona o odparciu pierwszego.

Według źródeł cyberatak nastąpił ok. godz. 13.20 (14.20 w Polsce) i był podobny do pierwszego, przeprowadzonego w poniedziałek wieczorem. Według źródła, na które powołuje się Reuters, nie jest na razie jasne, czy za drugim atakiem stali ci sami hakerzy, ale nie ma obecnie podstaw, by łączyć incydent z obcym państwem.

Dziś przed południem Partia Pracy poinformowała, że padła ofiarą „wyrafinowanego cyberataku na dużą skalę”, ale zapewniła, że nie powiódł się on i żadne wrażliwe dane nie zostały wykradzione. Dodano, że zdarzenie zgłoszono do Narodowego Centrum Cyberbezpieczeństwa (NCSC).

Źródła w Partii Pracy ujawniły później, że chodziło o atak typu DDoS (Distributed Denial of Service), który polega na skierowaniu ogromnej ilości ruchu internetowego na cel ataku, aby przeciążyć serwery komputerowe, powodując awarię ich oprogramowania. Jak ujawniło źródło, stwierdzono "dziesiątki milionów zapytań - w większości przesłanych z Rosji i Brazylii".

Tego typu ataki są często przeprowadzane za pośrednictwem sieci przejętych komputerów i innych podłączonych do internetu urządzeń, których właściciele mogą nie wiedzieć, że ich sprzęt jest w to zamieszany.

Ataki DDoS nie są zwykle uznawane za próbę zhakowania komputerów, ponieważ nie wiążą się z włamaniem się do systemów docelowych w celu zainstalowania złośliwego oprogramowania. Czasami są jednak wykorzystywane w celu odwrócenia uwagi i przeprowadzenia bardziej szkodliwego ataku.

Brytyjskie służby wywiadowcze ostrzegały przed możliwością cyberataków przeprowadzanych przez Rosję i inne państwa w trakcie kampanii przed wyborami do Izby Gmin 12 grudnia, jak i w czasie samego głosowania.

Po pierwszym ataku lider Partii Pracy Jeremy Corbyn przyznał, że jest zaniepokojony tym, jak będzie wyglądała dalsza część kampanii wyborczej. 

- Jeśli jest to oznaka tego, co ma się wydarzyć w tych wyborach, to jestem bardzo zdenerwowany, ponieważ atak cybernetyczny na partię polityczną w wyborach jest podejrzany i bardzo martwi

- oświadczył lider opozycji.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Koronawirus paraliżuje Włochy. Ekspert: jesteśmy obecnie w stanie zwiększonego zagrożenia

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/geralt

  

- Na pewno poprzez ujawnione we Włoszech przypadki koronawirusa, jesteśmy obecnie w stanie zwiększonego zagrożenia - mówi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl prof. dr hab. Waleria Hryniewicz z Zakładu Epidemiologii i Mikrobiologii Klinicznej w Narodowym instytucie Leków.

Włochy stały się trzecim na świecie krajem (po Chinach i Korei Południowej) pod względem liczby zakażonych koronawirusem, wygląda więc na to, że epidemia przenosi się do Europy. Co to oznacza dla Polski?

- Na pewno stan wzmożonej czujności, gotowości do diagnostyki i do wyłapywania przypadków [zakażonych koronawirusem – red.] i gotowości medycznej. 

Czy włoskie służby sanitarne popełniły jakiś błąd, w działaniach prewencyjnych i czy w ogóle można tej epidemii skutecznie przeciwdziałać?

- Przeciwdziałanie tej epidemii jest bardzo, bardzo trudne, ponieważ jest to wirus oddechowy, a objawy mogą być bardzo łagodne. Czas wylęgania jest – wydaje się – dłuższy, niż myśleliśmy początkowo, co wynika z doświadczeń pasażerów słynnego już statku [Diamond Princess – red.]. Nie chciałabym oskarżać Włochów, ale na pewno jest to sytuacja która się im na początku wymknęła spod kontroli - nie wyłapano tych pierwszych zachorowań, tego pierwszego zachorowania. Ja bym ich nie oskarżała, bo to jest bardzo trudne, ale czujność widocznie była osłabiona.

Włochy, to często wybierany przez polskich turystów kierunek, czy zdaniem pani koronawirus jest już w Polsce?

- Wydaje mi się, że nie, bo czujność służb sanitarnych jest dosyć podwyższona. Aczkolwiek na pewno będzie teraz masowy powrót chociażby z nart, bo to jest czas kiedy mamy tam wielu polskich narciarzy. Na pewno poprzez ujawnione we Włoszech przypadki koronawirusa, jesteśmy obecnie w stanie zwiększonego zagrożenia.

Kiedy możemy spodziewać się szczepionki przeciw koronawirusowi?

- Szczepionka może się pojawić w perspektywie roku czasu. Ona wymaga jednak badań klinicznych i to jest bardzo ważne. Mimo, że wiemy już dużo, a może nawet wszystko o tym wirusie, to do uzyskania szczepionki musi upłynąć jeszcze sporo miesięcy, mimo imponującej współpracy międzynarodowych ośrodków naukowych i instytucji odpowiadających za rejestrację i za kontrolę jakości. Szczepionki na pewno w pierwszym półroczu jeszcze nie będzie.


[polecam:https://niezalezna.pl/312392-gis-apeluje-do-polakow-wracajacych-z-wloch-obserwujcie-sie-nie-bagatelizujcie-odpowiedniej-higieny][polecam:https://niezalezna.pl/312408-wlochy-najnowsze-dane-ws-koronawirusa]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts