Zabił konkubinę. Jest akt oskarżenia

zdjęcie ilustracyjne / qimono CC0

  

Aktem oskarżenia Prokuratura Rejonowa w Malborku zakończyła śledztwo w sprawie zabójstwa 43-letniej kobiety przez jej konkubenta - poinformowała dziś rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prokurator Grażyna Wawryniuk.

Wawryniuk podała, że do zabójstwa doszło 16 grudnia 2018 r. w Malborku. Jak ustalono, w godzinach wieczornych doszło tam do kłótni pomiędzy partnerami, podczas której mężczyzna kilkukrotnie uderzył kobietę nożem, zadając jej ciosy w brzuch i klatkę piersiową.

W mieszkaniu przebywali w tym czasie dwaj synowie kobiety, którzy odciągnęli napastnika. Następnie wybiegli oni z mieszkania i wzywali pomocy. "W tym czasie mężczyzna oddalił się" – zaznaczyła prokurator.

Rzecznik poinformowała, że pokrzywdzona kobieta została niezwłocznie przewieziona do szpitala, gdzie zmarła.

Z uzyskanej w toku postępowania opinii sądowo-lekarskiej wynika, że zmarła śmiercią gwałtowną, wskutek wstrząsu krwotocznego towarzyszącego doznanym uszkodzeniom narządów ciała

– wyjaśniła Wawryniuk.

Dodała, że policjanci zatrzymali 34-latka 17 grudnia 2018 r. Prokurator przedstawił mężczyźnie zarzut zabójstwa kobiety z zamiarem bezpośrednim. To przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, karą 25 lat albo dożywociem.

Jak zaznaczyła rzecznik, w toku postępowania przedstawiony został też podejrzanemu zarzut znęcania się fizycznego i psychicznego nad kobietą w okresie od 2015 r. do grudnia 2016 r. Prokuratura ustaliła, że mężczyzna, będąc pod wpływem alkoholu, wszczynał awantury, w trakcie których używał wobec pokrzywdzonej "słów powszechnie uznanych za obelżywe, groził pozbawieniem życia oraz bił rękoma po całym ciele". To przestępstwo zagrożone jest karą od 3 miesięcy do lat 5.

Wawryniuk poinformowała, że mężczyzna przyznał się tylko do zabójstwa. 34-latek przebywa w areszcie. Akt oskarżenia przeciwko niemu został skierowany do Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Dramat w kopalni złota. Nie żyje 30 osób, w tym dzieci

/ zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/hangela

  

Co najmniej 30 górników, wśród nich dzieci, zginęło w sobotę w odkrywkowej kopalni złota w Ndiyo w prowincji Górne Uele zalanej wskutek wielodniowych ulewnych deszczów – podały dziś władze w Demokratycznej Republice Konga.

Mimo długotrwałych gwałtownych opadów górnicy nie przerywali pracy, ale prymitywne systemy odwadniania kopalni zawiodły. Ciała górników wydobyto w zalanej kopalni z głębokości 12 metrów.

Minister górnictwo we władzach prowincji Dieudonne Apasa, mówiąc o okolicznościach katastrofy, wyjaśnił, że na górników pracujących w kopalni odkrywkowej "runęła niespodziewanie wysoka fala wody, która ich pochłonęła".

Kongijskie władze nie wykluczają, że liczba śmiertelnych ofiar wśród górników może być jeszcze wyższa, ponieważ gwałtowne ulewy trwają, co utrudnia poszukiwanie zaginionych.

Tragedię w Ndiyo poprzedziło parę podobnych wydarzeń. M.in. 26 listopada 41 górników utonęło w kopalni Maniema niedaleko Kinszasy.

W Demokratycznej Republice Konga ciężkie i niebezpieczne warunki pracy bez przestrzegania zasad bezpieczeństwa przy wydobywaniu bogactw mineralnych, to - jak pisze agencja AFP - norma w prymitywnych kopalniach należących do wielkich zagranicznych koncernów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl