Hiszpanie policzyli 99 proc. głosów. Wygrali socjaliści

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Efraimstochter/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza (PSOE) wygrała niedzielne wybory parlamentarne w Hiszpanii. Według wstępnych wyników po obliczeniu 99,9 proc. głosów socjaliści zapewnili sobie 120 miejsca w 350-osobowym Kongresie Deputowanych, czyli o trzy mniej niż w wyborach z 28 kwietnia br.

Wynik ugrupowania premiera Pedro Sancheza, rządzącego krajem od czerwca 2018 r., oznacza, że PSOE będzie musiało ponownie poszukiwać koalicjantów do utworzenia większościowego gabinetu. Po kwietniowych wyborach negocjacje z lewicowym blokiem Unidas Podemos (UP) zakończyły się fiaskiem. W niedzielę UP zmniejszyło stan swego posiadania z 42 do 35 mandatów.

Drugie miejsce w niedzielnych wyborach zajęła centroprawicowa Partia Ludowa (PP), zwiększając liczbę swoich posłów z 66 do 87 w niższej izbie hiszpańskiego parlamentu. Największą niespodzianką niedzielnych wyborów jest wynik konserwatywnej partii Vox, która wywalczyła 52 miejsca w Kongresie. Dotychczas ugrupowanie to miało 24 deputowanych.

Aby koalicja osiągnęła minimalną większość 176 mandatów, socjaliści muszą przekonać do siebie UP, a także lewicowy blok Mas Pais, który zdobył 3 mandaty, oraz mniejsze ugrupowania regionalne. Jedną z partii, o której poparcie będzie prawdopodobnie zabiegał Sanchez, jest separatystyczna Republikańska Lewica Katalonii (ERC). W niedzielę ugrupowanie to zdobyło 13 mandatów, stając się piątą siłą Kongresu Deputowanych.

Dopiero na szóstym miejscu uplasowała się w niedzielnych wyborach liberalna partia Ciudadanos (Cs). Według wstępnych wyników zdobyła ona zaledwie 10 mandatów, tracąc aż 47 miejsc w niższej izbie hiszpańskiego parlamentu.

Do Kongresu, poza ERC, wejdą dwa inne separatystyczne ugrupowania z Katalonii: Razem dla Katalonii (JxCAT) oraz Kandydatura Jedności Ludowej (CUP). Zdobyły one odpowiednio 8 i 2 mandaty.

W nowym Kongresie Deputowanych znajdzie się też 12 polityków baskijskich ugrupowań separatystycznych: Nacjonalistycznej Partii Basków (PNV) oraz EH Bildu. Zdobyły one odpowiednio 7 i 5 mandatów.

2 mandaty wywalczyły też w niedzielę Navarra Suma (Na+), blok Koalicji Kanaryjskiej (CCa), a także po jednym Koalicja na rzecz Melilli (CpM), Nacjonalistyczny Blok Galicyjski (BNG), a także Regionalna Partia Kantabrii (PRC) i partia Teruel Existe.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Winni za stan wojenny nie zostali rozliczeni! „Jest to grzech zaniechania”

Sebastian Reńca / Archiwum Sebastiana Reńcy 

  

16 grudnia 1981 r. w kierunku strajkujących padły strzały. Byli zabici i ranni. Winni nie ponieśli kary do dziś. Rozmowa z Sebastianem Reńcą, pisarzem z Katowic, współautorem (wraz z Robertem Ciupą) pierwszej w Polsce książki, w której zostały zebrane wspomnienia dot. strajku i pacyfikacji kopalni „Wujek” - „Wujek '81. Relacje”

Co znalazło się w publikacji? 

Wśród ponad czterdziestu relacji wydrukowanych tu - są przede wszystkim przesłuchania górników przed Sejmową Komisją Nadzwyczajną do Zbadania Działalności MSW, które miały miejsce na początku lat 90.  

Która z opowieści bohaterów strajku zrobiła na was największe wrażenie i dlaczego?

Nie odważę się powiedzieć, że konkretna relacja wywarła na mnie lub na koledze jakieś szczególne wrażenie. Jednakże oboje podkreślamy, że ze wszystkich wspomnień przebija atmosfera wojny. Określenie „stan wojenny”, to nie były tylko puste słowa. Ludzie zgromadzeni przed kopalnią krzyczeli do atakujących ich zomowców: „Gestapo, Gestapo”, a potem padły strzały. Wśród strajkujących byli zabici i ranni. Kopalniany plac stał się swego rodzaju frontem, polem walki, choć górnicy bezpośrednio nie atakowali agresorów. Owszem, odpierali ich, choćby rzucając w zomowców kamieniami czy cegłami, ale gdy pluton specjalny zaczął strzelać, żaden z trafionych górników nie zagrażał wprost funkcjonariuszom.

Czy twoim zdaniem winni największej tragedii stanu wojennego zostali ukarani?

Oczywiście, że nie! I jest to grzech zaniechania, na który w ogóle składa się brak rozliczenia z komunizmem. Tamten system i ludzie, którzy mu służyli, nie doczekali się osądzenia. Najważniejsi z nich, Jaruzelski i Kiszczak nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności za strzały w kopalni „Wujek”. Na więzienie zostali skazani jedynie funkcjonariusze plutonu specjalnego ZOMO, choć nie wszyscy. Właśnie przed katowickim sądem toczy się rozprawa przeciwko jednemu z nich – Romanowi S., który na początku lat 90. wyjechał do Niemiec, tam zrzekł się polskiego obywatelstwa, zaczął posługiwać się nazwiskiem żony. Europejski Nakaz Aresztowania umożliwił jego zatrzymanie w maju tego roku w Chorwacji. Wyrok w jego sprawie zostanie ogłoszony 13 grudnia, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. 

Ile jeszcze pozostało w tej sprawie do powiedzenia? 

Roman S. z plutonu specjalnego ZOMO miał szansę i wciąż ją ma, by powiedzieć więcej, złamać swego rodzaju „omertę”, zmowę milczenia i kłamstwa, która narosły wokół „Wujka” podczas wieloletniego procesu. Do tej pory powiedział dwie ciekawe rzeczy… Dotychczas wszyscy zomowcy z plutonu specjalnego mówili, że do akcji w kopalni „Wujek” wyjeżdżali w trybie alarmowym i każdy z nich pobierał jakąkolwiek broń. Roman S. powiedział, że na akcję zabrał przypisany mu pistolet. Druga ciekawa sprawa, o której mówił S., dotyczyła wojskowej prokuratury, gdzie miał on usłyszeć, że on i koledzy nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności za strzały w kopalni „Wujek”. Co jeszcze warto sprawdzić? Myślę, że rację ma prof. Sławomir Cenckiewicz, który uważa, że należy przebadać wojskowe archiwa pod kątem strajku, pacyfikacji katowickiej kopalni i tego, co działo się później wokół tragedii. 

Czy w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności, z którym ty i Robert Ciupa jesteście związani, planujecie kolejną książkę na ten temat? 

Na temat strajku i pacyfikacji powstały przede wszystkim książki reporterskie. Myślę, że temat największej tragedii stanu wojennego zasługuje na porządne opracowanie naukowe. I takie na pewno zostanie wydane w przyszłości przez Śląskie Centrum Wolności i Solidarności. 

Jesteś autorem m.in. powieści „Z cienia” o żołnierzach wyklętych, „Niewidzialni" czy zbioru opowiadań „Spowiedź Parfena”… Jedno z opowiadań, o Iwanie Kriwoziercewie, według Józefa Mackiewicza, (był to najważniejszy świadek zbrodni katyńskiej), zostało wyemitowane w Teatrze Polskiego Radia. Nad czym pracujesz obecnie?

Nad kolejną powieścią…

Książka „Wujek ’81. Relacje” do pobrania (bezpłatnie)!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl