Przyrodnicy radzą, jak zimą dokarmiać łabędzie

zdjęcie ilustracyjne / Hans Benn , pixabay

  

Nie karm ptaków chlebem, lecz rozdrobnionymi warzywami i ziarnem, nie przekarmiaj, nie karm z ręki – to niektóre zasady zimowego dokarmiania ptaków, szczególnie zimujących na miejskich stawach łabędzi.

W związku ze zbliżającą się zimą i trwającą jesienną wędrówką ptaków RDOŚ opublikowała zbiór zasad dokarmiania zimujących w Polsce gatunków, przede wszystkim – łabędzi. Te wędrowne ptaki kiedyś częściej zimą odlatywały tam, gdzie cieplej, teraz chętnie korzystają z miejskich wysp ciepła i niezamarzających zbiorników.

Łabędzie to ptaki wodno-błotne, podlegające ochronie gatunkowej. Dawniej chętnie na nie polowano i były stosunkowo rzadkie. Od kiedy zostały objęte ochroną, ich liczebność stopniowo wzrasta i często obserwuje się je w dużych miastach, a skupiska mogą liczyć do kilkuset osobników.

Przyczyną zimowania łabędzi w Polsce są coraz częstsze łagodne zimy, łatwy dostęp do pokarmu i dokarmianie przez ludzi. Utrata lęku przed człowiekiem spowodowała, że łabędzie mogą gniazdować nawet w jego bezpośrednim otoczeniu. Zimowanie w miastach przynosi ptakom korzyści, ale wiąże się też z niebezpieczeństwami.

Oto zbiór zasad dla osób, chcących pomagać łabędziom, ale też np. zimującym kaczkom, w sposób odpowiedzialny i dla nich bezpieczny. Pierwsza zasada to powstrzymanie się od dokarmiania od wiosny do jesieni. Karmienie ptaków w tym okresie może powodować u nich utratę instynktu wędrówki.

Ma to znaczenie jesienią, kiedy gromadzące się przed odlotem ptaki, po dłuższym dokarmianiu decydują się jednak pozostać przy źródle pokarmu. Wówczas mogą zimą zostać zaskoczone mrozami: gdy mniejsza liczba spacerujących przełoży się na mniejszą ilość pokarmu, może to dla nich oznaczać np. zamarzanie w lodzie.

Dlatego dokarmianie jest zasadne zimą, kiedy gruba pokrywa śnieżna i mrozy utrudniają ptakom samodzielne zdobywanie jedzenia. Warto wtedy dokarmiać regularnie, szczególnie w większe mrozy i przy gorszej pogodzie. Nie należy jednak karmić łabędzi, które są roślinożercami, chlebem, słonymi paluszkami, chipsami czy chrupkami.

Chleb w czasie trawienia wytwarza kwas chlebowy, który zakwasza układ pokarmowy ptaków, prowadząc do biegunek, a także poważnej choroby - kwaśnicy żołądka. Sól zawarta w chlebie zaburza gospodarkę wodną organizmu, co może prowadzić do śmierci ptaka. Zeschnięte i spleśniałe pieczywo może prowadzić do chorób układu pokarmowego, a nawet śmierci. Z kolei paluszki czy chipsy zawierają duże ilości soli i innych substancji często niezdrowych nawet dla ludzi.

Łabędzie są roślinożercami, a ich naturalną dietą są rośliny, szczególnie podwodne. Należy dokarmiać je zatem pokrojonymi surowymi lub gotowanymi (bez soli) warzywami, otrębami, ziarnami kukurydzy, natomiast chleb może być najwyżej uzupełnieniem. Nie należy zrażać się, że przyzwyczajone do chleba ptaki nie chcą początkowo jeść właściwszych dla nich rzeczy.

Podawany pokarm powinien być rozdrobniony, ponieważ ptaki nie są w stanie dzielić dużych kawałków jedzenia. Wrzucane do wody po pewnym czasie takie kawałki opadają na dno, co sprzyja rozwojowi chorobotwórczych drobnoustrojów. Duże kawałki mogą być też obiektem walki między ptakami, podczas której tracą one znaczne ilości potrzebnej im energii.

Ptakom należy dawać tylko tyle karmy, ile zjedzą natychmiast – jeżeli spleśnieje lub zamarznie spożyta później może im zaszkodzić. Naturalnie łabędzie przygotowują się do zimy gromadząc zapasy tłuszczu. Dorosłe ptaki mogą wówczas przetrwać bez pożywienia, siedząc nieruchomo, kilkanaście dni.

Łabędzie, nawet regularnie dokarmiane, są dzikimi zwierzętami i aby uszanować ich wolność należy umożliwić im samodzielne zdobywanie pokarmu. Warto też zachowywać dystans: przyzwyczajone do łatwego pokarmu, a jednocześnie głodne, mogę być natarczywe.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezn.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Macierewicz nie ma wątpliwości. "Opinia publiczna ma prawo znać szczegóły sprawy Banasia"

Antoni Macierewicz / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

- Opinia publiczna ma prawo znać szczegóły całej tej sprawy [dotyczącej Mariana Banasia - red.] i ma prawo wiedzieć, jakie są podstawy do tego trafnego i słusznego żądania władz PiS - powiedział dzisiaj o sprawie Marian Banasia i głosów nawołujących do jego dymisji Antoni Macierewicz, marszałek senior, były szef MON.

Dzisiaj w rozmowie z Antonim Macierewiczem Dorota Kania w Polskim Radiu 24 przytoczyła sondaż dla "Rzeczpospolitej", z którego wynika, że aż 73 proc. Polaków oczekuje dymisji Mariana Banasia ze stanowiska prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Tego samego domaga się od niego m.in. kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości z Jarosławem Kaczyńskim na czele.

- Sondaże nie są najlepszym sposobem rozstrzygania w sprawach prawnych w tej materii. Czekamy na rozstrzygnięcie ze strony organów sądowych i organów ścigania, one są kompetentne w tej sprawie - stwierdził Macierewicz.

- Oczywiście, opinia publiczna ma prawo znać szczegóły całej tej sprawy i ma prawo wiedzieć, jakie są podstawy do tego trafnego i słusznego żądania władz PiS
- dodał.


W połowie października Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, szczegółów jednak nie ujawniło. 16 października Banaś wrócił do pracy. Pod koniec października jego pismo z uwagami do zastrzeżeń CBA po kontroli jego oświadczeń majątkowych trafiło do Biura. Pod koniec listopada CBA skierowało do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez szefa NIK.

Po tym, gdy CBA skierowało zawiadomienie do prokuratury, Banaś oświadczył, że "to dobrze, iż prokuratura oraz – ewentualnie – niezawisły sąd zajmą się sprawą i skrupulatnie wyjaśnią wszystkie wątpliwości". "Już dzisiaj jednak muszę kategorycznie zaprzeczyć zarzutom, że zatajałem swój stan majątkowy i mam nieudokumentowane źródła dochodów" – zapewnił Banaś. Zadeklarował, że jest gotowy do składania wszelkich wyjaśnień i ze spokojem czeka na finał sprawy.

Na początku grudnia Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo w sprawie m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Mariana Banasia. Podstawą wszczęcia śledztwa są trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły do białostockiej prokuratury: od grupy posłów opozycji, m.in. posła Jana Grabca (KO), Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i z CBA, które przeprowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia.

W zamieszczonym na stronie NIK oświadczeniu wideo Banaś powiedział, że był gotów złożyć rezygnację, ale stał się przedmiotem brutalnej gry politycznej. Oświadczył, że NIK jest jednym z najważniejszych urzędów państwowych a on jako prezes Izby nie może pozwolić, by "stała się ona przedmiotem politycznych rozgrywek i targów". Zapowiedział, że będzie kontynuował misję prezesa NIK w poczuciu odpowiedzialności. Zadeklarował zarazem, że jest gotów odpowiedzieć na każde pytanie śledczych, a jeśli zajdzie potrzeba, zrzec się immunitetu przysługującego prezesowi NIK.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Polskie Radio 24, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl