W niedzielę wieczorem, po mszy św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej, z warszawskiej archikatedry św. Jana Chrzciciela wyruszył Marsz Pamięci, czczący pamięć tych, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku.

Wcześniej, we mszy św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej w archikatedrze wzięli udział m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Jacek Sasin, szef klubu PiS Ryszard Terlecki, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, marszałek Sejmu Elżbieta Witek, wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska, marszałek senior Sejmu IX kadencji Antoni Macierewicz, bliscy ofiar katastrofy smoleńskiej, przedstawiciele środowisk kombatanckich oraz zwykli warszawiacy.

Prezes Kaczyński podkreślił, że Marsze Pamięci "stały się częścią polskiej historii". "Częścią tego wszystkiego co w polskiej historii dobre, chwalebne, dumne" - podkreślił w wystąpieniu pod Pałacem Prezydenckim.

Te marsze były wyrazem pamięci, ale były także wyrazem pewnego jasno sformułowanego stanowiska, stanowiska, które odnosiło się do spraw najbardziej zasadniczych. Do sprawy godności naszego narodu, naszej nieodległości, a także sprawy naszej solidarności, solidarności wśród nas, ale solidarności także z tymi, którzy tragicznie odeszli

- podkreślił prezes PiS. Jak dodał, marsze przyniosły efekt.

Zrobiliśmy coś, co przejdzie do polskiej historii i co zasługuje na pamięć; pamiętajmy o tym i przypominajmy to sobie przynajmniej dwa razy do roku: 10 kwietnia i 10 listopada

- powiedział w niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS dziękował tym którzy uczestniczyli w Marszach Pamięci i w sposób szczególny tym, którzy je organizowali i - jak zaznaczył - tworzyli w ten sposób "ten swoisty ruch społeczny, ruch obrony podstawowych wartości, na których jest oparta nasza narodowa tradycja, ale także na których oparte jest nasze państwo".

Zrobiliśmy coś, co powtarzam, przejdzie do polskiej historii i co zasługuje na pamięć. Pamiętajmy o tym i przypominajmy to sobie przynajmniej dwa razy do roku, przynajmniej 10 kwietnia i 10 listopada. Niech ta tradycja trwa

- podsumował.