Polański oskarżany o kolejny gwałt. Reżyser stanowczo zaprzecza

Roman Polański / youtube.com/printscreen

  

Roman Polański, którego Francuzka Valentine Monnier posądza o zgwałcenie jej w 1975 r., odrzuca to oskarżenie "z największą stanowczością" - przekazał agencji AFP prawnik reżysera, który rozważa postępowanie na drodze sądowej w tej sprawie.

"Pan Polański kwestionuje to oskarżenie o gwałt z najwyższą stanowczością" - poinformował mecenas Herve Temime w oświadczeniu przesłanym francuskiej agencji.

"Pracujemy nad (kwestią) prawnych konsekwencji tej publikacji"

- zaznaczył adwokat, nawiązując do tekstu, który w piątek ukazał się we francuskim dzienniku "Le Parisien". Gazeta opublikowała historię Monnier, która po raz pierwszy zdecydowała się publicznie opowiedzieć o gwałcie, którego miał na niej dokonać Polański w 1975 r. w Szwajcarii.

Adwokat Polańskiego dodał, że ani reżyser, którego kolejny film o sprawie Dreyfusa ma w środę premierę we Francji, ani on sam "nie będzie uczestniczył w sądzie medialnym".

"Chcę tylko przypomnieć, że to oskarżenie dotyczy czynów sprzed 45 lat, że nigdy nie powiadomiono o nim ani pana Polańskiego ani instytucji sądowej, z wyjątkiem listu do prokuratora generalnego w Kalifornii dwa lata temu (...)"

- napisał Temime w oświadczeniu.

Podkreślił, że "czyny te są przedawnione od ponad 30 lat, również dlatego, że po tak długim czasie niemożliwe jest zebranie wszystkich elementów niezbędnych do przeprowadzenia dochodzenia, które spełnia kryteria wymagane do wymierzania sprawiedliwości". Adwokat Polańskiego - jak to ujął - "w tych warunkach" "ubolewa nad" opublikowaniem tych nowych zarzutów na kilka dni przed wejściem na ekrany kin najnowszego filmu Polańskiego "Oficer i szpieg". Jest to dramat historyczny przedstawiający historię francuskiego kapitana Alfreda Dreyfusa, który został niesłusznie oskarżony o zdradę stanu i skazany na dożywotnie więzienie.

Tuż po ukazaniu się publikacji w "Le Parisien" Temime poinformował, że Polański "zdecydowanie zaprzecza wszelkim zarzutom o gwałt" i podkreślił, że te rzekome zdarzenia sprzed blisko 45 lat nigdy nie zostały zgłoszone policji.

Monnier utrzymuje, że do gwałtu doszło w 1975 r., gdy miała 18 lat, w domku górskim Polańskiego w Gstaad, na zachodzie Szwajcarii. Podkreśla, że nigdy nie zdecydowała się, by pójść ze sprawą na policję, jednak postanowiła publicznie oskarżyć artystę w związku z premierą jego najnowszego filmu.

Monnier, która pracowała kiedyś jako modelka i w latach 80. zagrała w kilku filmach, twierdzi na łamach "Le Parisien", że nie miała z Polańskim "żadnych związków - ani osobistych, ani zawodowych i ledwie go znała".

"To było wyjątkowo brutalne, po jeździe na nartach, w jego domku w Gstaad. Uderzył mnie, bił mnie, aż do poddania, a później mnie zgwałcił"

- relacjonuje.

Kobieta poinformowała, że ośmielona ruchem społecznym #MeToo, przeciw sprawcom seksualnego wykorzystywania kobiet, od 2017 r. opowiedziała swoją historię w listach do wielu osób i instytucji, m.in. pierwszej damy Francji Brigitte Macron czy policji w Los Angeles.

W sobotę biuro Macron potwierdziło, że otrzymało w 2018 r. dwa listy od francuskiej fotograf Valentine Monnier w sprawie Polańskiego. W styczniu 2018 r. pierwsza dama otrzymała list od Monnier, w którym kobieta skarżyła się na "brak odpowiedzi od sekretarz stanu ds. równouprawnienia płci i walki z dyskryminacją" Marlene Schiappy, do której również napisała. Służba prasowa pierwszej damy podała, że Monnier w lutym 2018 roku otrzymała odpowiedź, w której poinformowano ją, że pierwsza dama "nie będzie interweniować w postępowania sądowe" oraz że jej list został przekazany Schiappie.

Natomiast sekretarz stanu odpisała fotograf w marcu 2018 r. listem, w którym pogratulowała Monnier odwagi "przerwania milczenia po 42 latach". Zgodnie z oświadczeniem gabinetu Schiappy, przekazanym AFP, sekretarz podkreśliła, że rozumie ból Monnier, ale że "z punktu widzenia francuskiego wymiaru sprawiedliwości czyny te są już przedawnione".

Polański jest ścigany przez amerykański wymiar sprawiedliwości od 1977 r., gdy zbiegł z USA przed ogłoszeniem wyroku w sądzie w Los Angeles w sprawie o gwałt na nieletniej. Jest oskarżony o podanie w 1977 r. środka usypiającego i alkoholu 13-letniej wówczas Samancie Gailey (obecnie Geimer) i doprowadzenie do stosunku seksualnego w domu aktora Jacka Nicholsona.

Zgodnie z ustawodawstwem stanu Kalifornia kontakt seksualny z nieletnią traktowany jest jako gwałt. Na mocy zawartej wtedy ugody Polański przyznał się - w zamian za oddalenie innych zarzutów ­- do uprawiania seksu z nieletnią. W ramach tej ugody spędził 42 dni w areszcie. Przed ogłoszeniem wyroku opuścił jednak USA w obawie, że sędzia nie dotrzyma warunków ugody.

W ostatnich latach wobec Polańskiego pojawiły się kolejne oskarżenia o napaści seksualne. W 2010 roku brytyjska aktorka Charlotte Lewis oskarżyła reżysera, że zmusił ją do seksu, gdy miała 16 lat. Z kolei dwa lata temu kobieta opisywana pseudonimem "Robin" wyznała, że w 1973 roku, gdy miała 16 lat, Polański dokonał na niej napaści seksualnej. Również w 2017 roku 61-letnia niemiecka aktorka Renate Langer zgłosiła szwajcarskiej policji, że Polak zgwałcił ją w Gstaad w 1972 r., gdy miała 15 lat; sprawa jednak była już przedawniona.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Uwaga na silny wiatr

/ pixabay.com/024-657-834/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed silnym wiatrem w czterech województwach na północy i południu kraju.

Dzisiaj IMGW wydał alerty pierwszego stopnia dla północnych powiatów woj. pomorskiego i zachodniopomorskiego, gdzie przewiduje się wystąpienie silnego wiatru o średniej prędkości od 30 km/h do 45 km/h, w porywach do 80 km/h, z kierunków zachodnich. Instytut zaznacza, że najsilniejszy wiatr wystąpi w strefie nadmorskiej i brzegowej.

IMGW wyjaśnia, że najsilniejsze porywy wiatru wystąpiły około godziny 5 rano i wynosiły od 70 km/h do 80 km/h w powiatach: koszalińskim, sławieńskim, gryfickim, kamieńskim, kołobrzeskim, a także w Świnoujściu i Koszalinie. Obecnie porywy wynoszą do 65 km/h, a wiatr powoli słabnie.

Ponadto ostrzeżenia pierwszego stopnia instytut wydał także dla dwóch południowych województw: dolnośląskiego i opolskiego. Na tych obszarach przewiduje się wystąpienie silnego wiatru o średniej prędkości od 30 km/h do 40 km/h, w porywach do 75 km/h z zachodu i północnego zachodu.

Pierwszy - najniższy - stopień ostrzeżenia oznacza, że przewiduje się warunki sprzyjające wystąpieniu niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych, które mogą powodować straty materialne oraz zagrożenie zdrowia i życia. IMGW zaleca w związku z tym ostrożność i śledzenie komunikatów o pogodzie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts