Msza trydencka na rozpoczęcie Marszu Niepodległości? Proboszcz wydał oświadczenie

Kościół Najświętszego Zbawiciela w Warszawie / By Jorge Láscar from Australia - Church of the Holiest Saviour, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=31948114

  

Nie cichnie sprawa mszy świętej w rycie nadzwyczajnym, która ma odbyć się 11 listopada w kościele Najświętszego Zbawiciela w Warszawie. Trwa zbiórka podpisów pod petycją do warszawskiego metropolity, kard. Kazimierza Nycza, a duchowni z parafii Najświętszego Zbawiciela wydali oświadczenie, w którym podają, że "nie zostali poinformowani, że będzie to msza święta rozpoczynająca Marsz Niepodległości".

Sprawa ma swój początek w końcu października, gdy organizatorzy Marszu Niepodległości poinformowali o mszy rozpoczynającej coroczny przemarsz 11 listopada. Miałaby ona odbyć się w kościele Najświętszego Zbawiciela w Warszawie i być celebrowana w nadzwyczajnym rycie rzymskim. 31 października warszawska parafia wydała oświadczenie, w którym poprosiła organizatorów MN o usunięcie informacji o mszy świętej.

Parafia Rzymskokatolicka Najświętszego Zbawiciela w Warszawie uprzejmie informuje, iż nie organizuje w dn. 11 listopada br. Mszy świętej na rozpoczęcie Marszu Niepodległości. Nikt nie wystąpił w tej sprawie do tutejszych duszpasterzy. W dn. 30 października br. zwróciliśmy się do organizatorów Marszu Niepodległości o usunięcie takiej informacji ze strony internetowej wydarzenia.

- można przeczytać w oświadczeniu parafii z 31 października.

W środę szef Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, Robert Bąkiewicz, powiedział, że metropolita warszawskie "zabronił odprawienia nabożeństwa przed największą imprezą patriotyczną w naszym kraju" i dodał, że "pomimo tego, msza zostanie odprawiona na terenie przeoratu pw. św. Piusa X" w kościele przy Garncarskiej.

Nazajutrz rozpoczęła się zbiórka podpisów pod petycją do kard. Kazimierza Nycza. W informacji podanej przez jej autorów czytamy, że "organizatorzy szukają jednak możliwości przygotowania dla uczestników marszu Mszy św. w godnym miejscu w centrum miasta". Padły też słowa o "kłamliwym oświadczeniu".

"Nabożeństwo było zamówione w kościele Najświętszego Zbawiciela. Zostało jednak odmówione, a parafia wydała kłamliwe oświadczenie, w którym stwierdziła, że zgoda na celebrację Mszy Świętej poprzedzającej Marsz Niepodległości nigdy nie została udzielona. Są na to jednak świadkowie, a nabożeństwo było wpisane do księgi parafialnej" - można przeczytać w informacji przekazanej na stronie podpiszapel.pl przez autorów petycji do metropolity.

8 listopada parafia Najświętszego Zbawiciela w Warszawie wydała kolejne oświadczenie, pod którym podpisali się proboszcz i duszpasterze parafii.

W związku z pojawiającymi się nieprawdziwymi informacjami odnośnie organizacji Mszy świętej w intencji Ojczyzny w Parafii Najświętszego Zbawiciela w Warszawie w dniu 11 listopada br. uprzejmie informujemy:

Prawdą jest, że pojawiła się inicjatywa zorganizowania dodatkowej Mszy świętej w rycie nadzwyczajnym w dniu 11 listopada br. Msza została wstępnie zarezerwowana. Nie byliśmy jednak poinformowani, że będzie to Msza święta rozpoczynająca Marsz Niepodległości. Tymczasem taka informacja pojawiła się na stronach wydarzenia i to stamtąd, a nie z rozmowy przy dokonywaniu rezerwacji, dowiedzieliśmy się o dodatkowych okolicznościach. Uznaliśmy się za wprowadzonych w błąd. Dopiero po odwołaniu przez nas rezerwacji pojawił się telefoniczny kontakt ze strony organizatorów wydarzenia. Rewizja decyzji była podyktowana brakiem pewności, czy nie zostaniemy zaskoczeni kolejnymi ustaleniami o których dowiemy się post factum, a nie była wynikiem interwencji Kurii Metropolitalnej, ani samego Arcybiskupa Warszawskiego.

W przestrzeni medialnej pojawiły się informacje, jakoby Parafia odmawiała wiernym Mszy świętej. Jest to sformułowanie dla nas bardzo krzywdzące. Każdego dnia kapłani naszej Parafii sprawują osiem Mszy świętych o różnych porach dnia, ponadto przez prawie siedem godzin sprawują sakrament spowiedzi. Udostępniamy kościół na całodzienną modlitwę przed Najświętszym Sakramentem od świtu do zmroku. Wieczorem odbywają się spotkania łącznie kilkudziesięciu parafialnych wspólnot.

Niemniej wychodząc naprzeciw prośbom ludzi wierzących informujemy, że w dniu 11 listopada oprócz Mszy świętych o 6.30, 7.00, 7.30, 8.00, 9.00, 15.00, 17.00 i 18.30 odprawimy dodatkową Mszę świętą w intencji o Boże błogosławieństwo i pomyślność dla naszej Ojczyzny o godzinie 10.00, na którą zapraszamy wszystkich ludzi dobrej woli, którym los Rzeczypospolitej jest drogi. Ojczyznę będziemy polecać Bogu przez orędownictwo Matki Zbawiciela - patronki naszego Sanktuarium, przed którą przed blisko stu laty modlił się gen. Józef Haller, przygotowując się do Bitwy Warszawskiej. Wyrażamy nadzieję, że i tym razem Matka Boża wyjedna nam cud - cud pojednania w trosce o sprawy najważniejsze dla Polski i Kościoła.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


MSWiA reaguje po słowach prezydenta Trzaskowskiego. "Zgony raportowane na bieżąco"

/ Panek / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)

  

Centralny Szpital Kliniczny MSWiA przy ulicy Wołoskiej w Warszawie na bieżąco raportuje informacje na temat zgonów spowodowanych koronawirusem – zapewnił dziś wydział prasowy MSWiA. Pozytywny wynik badania nie zawsze oznacza, że COVID-19 to przyczyna zgonu – przypomniał.

Jak wyjaśnił wydział prasowy resortu, CSK MSWiA w kwalifikacji zgonów kieruje się wytycznymi stworzonymi przez Państwowy Zakład Higieny – Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego.

- Należy podkreślić, że pozytywny wynik badania, potwierdzający koronawirusa nie zawsze oznacza, że choroba wywołana zakażeniem jest przyczyną zgonu. Przyczynę zgonu określa lekarz

- przypomniał wydział MSWiA.

Wydział prasowy MSWiA podkreślił również, że CSK MSWiA na bieżąco raportuje i zgłasza wszelkie podejrzenia zgonów spowodowanych koronawirusem do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

PAP zwróciła się do MSWiA o stanowisko po wypowiedziach prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, który w środę w TVN24 mówił, że akty zgonów na wtorek wykazywały 32 przypadki śmiertelne koronawirusa w Warszawie, podczas gdy Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w m.st. Warszawie wykazywała wówczas ich osiem. Według niego spośród tych zgonów 30 nastąpiło w Szpitalu MSWiA. 

Główny Inspektor Sanitarny jeszcze w środę podkreślił, że informacje o zgonach raportowane są właściwemu inspektorowi sanitarnemu zgodnie z miejscem zamieszkania osoby zmarłej, a nie zgonu. Oznacza to, że jeśli ktoś zmarł w szpitalu w Warszawie, nie musiał być wykazany przez powiatową stację w stolicy, lecz odpowiednią dla jego zamieszkania. Trzaskowski, odpowiadając na tę uwagę na czwartkowym briefingu, powiedział, że sprawdził akty pod kątem zameldowania. "Z tych 32 osób 18 jest zameldowanych w Warszawie" – zaznaczył.

Mazowiecki Państwowy Wojewódzki Inspektorat Sanitarny wyjaśnił w czwartek, że jedyną podstawą uznania zgonu przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, jako zgonu spowodowanego COVID-19, jest zgłoszenie dokonane przez lekarza na formularzu ZLK-5 (zgłoszenia podejrzenia lub rozpoznania zgonu z powodu zakażenia lub choroby zakaźnej).

- Należy więc wnioskować, że rozbieżności w zgonach, w których jedną z przyczyn jest COVID-19, wykazywanych w kartach zgonów udostępnianych USC w Warszawie a danymi posiadanymi przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Warszawie mogą wynikać z braku ww. zgłoszeń

- wskazał inspektor.

MPWIS zaznaczył ponadto, że powyższe wyjaśnienia zostały przekazane pisemnie prezydentowi Trzaskowskiemu już 3 kwietnia, w odpowiedzi na jego pytania przesłane do WSSE w Warszawie 2 kwietnia.

Według ratusza, pismo to "do końca nie wyjaśnia sprawy". - W piśmie jest tylko mowa o niewypełnianiu druków ZLK–5 i nieprzekazywaniu ich do inspekcji sanitarnej - podkreśliła w czwartek rzeczniczka urzędu Karolina Gałecka. Jak dodała, w środę "pojawiło się zupełnie inne tłumaczenie sugerujące, że rozbieżność danych wynika z różnych meldunków".

Gałecka wyjaśniła jednocześnie, że prezydent Trzaskowski opiera się na danych z kart zgonu. Te jednak różnią się od formularzy ZLK-5, będących zgłoszeniem podejrzenia lub rozpoznania zgonu z powodu zakażenia lub choroby zakaźnej, które są podstawą dla danych powiatowych inspekcji sanitarnych.

W kartach zgonu, poza bezpośrednią, wtórną i wyjściową przyczyną zgonu, wpisywane są np. "inne istotne okoliczności przyczyniające się do zgonu, ale niezwiązane z chorobą". Jest również punkt, w którym należy określić, czy przyczyną zgonu była choroba zakaźna. PAP nie uzyskała odpowiedzi, które dane prezydent stolicy bierze pod uwagę w swych wyliczeniach

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts