Informacja MSZ po wypadku polskiego autokaru

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/marsjo

  

Wśród poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru w Niemczech nie ma osób, których stan zdrowia można określić jako zagrażający życiu - zapewniła dzisiaj rzeczniczka MSZ Ewa Suwara. Dodała, że autokarem podróżowało 50 osób; dokładna ich liczba jest ustalana.

- Otrzymaliśmy dodatkowe informacje w sprawie wypadku autokaru, który miał miejsce dzisiaj w Niemczech. Wiemy, że liczba osób podróżujących tym autokarem to 50 osób. Przy czym, nie mamy dokładnej informacji dotyczącej liczby osób poszkodowanych. Przewoźnik nie posiadał najbardziej aktualnej listy osób, stąd też ustalenie danych tych osób zajmuje czas

 - powiedziała PAP Suwara.

Rzeczniczka MSZ zapewniła, że służby konsularne podejmują działania, mające na celu zebranie wszystkich wiarygodnych informacji.

0 Na tę chwile mogę powiedzieć, że wśród podróżujących autokarem nie ma ofiar śmiertelnych oraz nie ma osób, których stan zdrowia można określić jako zagrażający życiu

 - zapewniła.

Suwara przekazała, że osobom poszkodowanym zapewniana jest pomoc.

- Służby lokalne są na miejscu wydarzenia i osoby, które wymagały hospitalizacji, są przewożone w miejsca, gdzie jest ona im udzielana - powiedziała.

Do wypadku doszło w sobotę rano na autostradzie A1 na północny wschód od Hamburga, między miejscowościami Stapelfeld i Barsbuettel. Policja nie informuje na razie o szczegółach dotyczących stanu zdrowia poszkodowanych podróżnych. Strażacy pracujący na miejscu mówili jednak, że wszyscy pasażerowie byli przytomni. Ci, którzy zostali ciężej ranni, zostali przewiezieni do okolicznych szpitali. Innym pierwszej pomocy udzielali m.in. kierowcy zatrzymujących się aut.

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że pełny autokar jadący w stronę Hamburga o godz. 5.35 rano zaczął zjeżdżać ze swojego pasa w prawo. Uderzył w barierkę i przewrócił się na bok. Barierka została zniszczona na odcinku około 250 metrów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dramatyczne sceny w Paryżu! Dziennikarz postrzelony w twarz trafił do szpitala. WIDEO

zamieszki w Paryżu / twitter.com/screenshot/@lucas_rtfrance

  

W światowych agencjach, a także w mediach społecznościowych pojawiło się wiele filmów relacjonujących dzisiejsze protesty "żółtych kamizelek". W przeciwieństwie do zwykle bardzo lakonicznych komunikatów francuskich władz, można w tych materiałach zobaczyć dramatyczne sceny. Na jednym z profili na Twitterze pojawił się film na którym widać postrzelonego w twarz dziennikarza.

Do starć z policją doszło m.in. w rejonie Placu Pigalle oraz Placu de Clichy na północy stolicy, gdzie palono opony. Interweniujący policjanci użyli tam gazu łzawiącego. Demonstrantów aresztowano w pobliżu Pól Elizejskich i Łuku Triumfalnego. Według komunikatów policji zatrzymano co najmniej 61 osób.

Demonstranci skandowali: „Jesteśmy tutaj, nawet jeśli Macron nie chce”, „Nigdy się nie poddamy”, „Chcemy żyć, a nie wegetować” oraz „Wszystkiego najlepszego”.

Na jednym z filmów opublikowanych w mediach społecznościowych widać postrzelonego w twarz dziennikarza, który prawdopodobnie stał się przypadkową ofiarą interwencji francuskiej policji. Żurnalista został ciężko ranny, mimo, że był wyposażony w kamizelkę kuloodporną, specjalny, oznakowany napisem "PRESS" strój i hełm z maską przeciwgazową. 

Światowe agencje publikują wstrząsające filmy z zamieszek we francuskiej stolicy.

Policja zabezpieczała restauracje, by manifestanci nie wynosili z nich krzeseł i stołów w celu wznoszenia barykad. W Paryżu odbyły się trzy manifestacje w różnych częściach miasta mimo formalnego zakazu prefekta policji.

Zamknięto kilkadziesiąt stacji metra, wstrzymano ruch na kilku liniach autobusowych i lokalnych pociągach RER. Na Placu Włoskim w Paryżu zdemolowane zostały centrum handlowe oraz placówka banku HSBC.

Dzisiejsze demonstracje odbyły się z okazji pierwszej rocznicy wyjścia na ulicę "żółtych kamizelek". Oprócz Paryża protestowano także w innych dużych miastach, w tym w Bordeaux, Lille, Lyonie, Marsylii, Nantes i Tuluzie. Francuskie służby nie podały dotychczas, ilu manifestantów demonstrowało w całym kraju.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl