Co Lisowi nie pasuje w nowym rządzie Morawieckiego? To dopiero zaskoczenie!

Tomasz Lis / Piotr Galant/Gazeta Polska

  

Po ogłoszeniu przez premiera Mateusza Morawieckiego składu nowego rządu ruszyła lawina komentarzy. Wśród oceniających nie mogło zabraknąć zagorzałego przeciwnika rządu PiS - Tomasza Lisa. Ale o dziwo, nie przeszkadza mu skład personalny nowej Rady Ministrów. Lisa bardziej martwi, że będzie w niej... za mało kobiet.

Premier Mateusz Morawiecki przedstawił dziś skład nowego rządu. Do komentowania rzucili się politycy opozycji, którzy oczywiście nie mieli nic dobrego do powiedzenia. 

Wśród komentujących znalazł się również redaktor naczelny Newsweeka - Tomasz Lis.

Nie skomentował żadnego nazwiska, które padło dziś z ust premiera Morawieckiego. Jemu przeszkadza coś zupełnie innego.

W Polsce kobiety stanowią ponad 50 procent ludności. W rządzie Morawieckiego będzie to 17 procent. Taki skład rządu to demonstracja. Ignorancji.

- wypalił na Twitterze oburzony Lis.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nobliści apelują do premiera Kanady. Chodzi o kopalnię piasków w Albercie

Justin Trudeau / By White House - https://twitter.com/WhiteHouse/status/1142802252261994497, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=80834884

  

Grupa około 40 laureatów Nagrody Nobla zaapelowała do premiera Kanady Justina Trudeau o zablokowanie proponowanej kopalni piasków bitumicznych Teck Frontier w prowincji Alberta. Decyzja w tej sprawie ma zapaść w przyszłym tygodniu.

Apel zaadresowany do Trudeau i wicepremier Chrystii Freeland pojawił się w piątek w brytyjskim dzienniku "The Guardian". Popisało się pod nim 42 noblistów z różnych dziedzin, m.in. medycyny, chemii, fizyki, w tym pisarze Elfriede Jelinek i John Coetzee oraz laureaci pokojowego Nobla Muhammad Yunus i Shirin Ebadi.

Kanadę na liście reprezentuje pisarka Alice Munro i laureat Nobla z medycyny Jack Szostak.

"Projekty, które umożliwiają rozwój paliw kopalnych, to w dzisiejszych czasach afront dla kryzysu klimatycznego, w którym się znajdujemy, i sam fakt, że są w Kanadzie przedmiotem debaty, powinien być postrzegany jako hańba"

- oceniają nobliści. "Są one zupełnie niekompatybilne z niedawnym zobowiązaniem pana rządu do osiągnięcia zero emisji gazów cieplarnianych netto do roku 2050" - dodają.

Jak zaznaczają autorzy, projekt stanowiłby też naruszenie praw Pierwszych Narodów, a to przeczy "rzekomym wysiłkom na rzecz pojednania" z rdzenną ludnością.

"Jako laureaci Nagrody Nobla, wzywamy pana i pana rząd do działania z moralną jednoznacznością, jakiej wymaga stan tego kryzysu, i odrzucenia propozycji kopalni Teck Frontier"

- konludują.

Proponowany projekt ma wartość prawie 21 mld dol. kanadyjskich. Jego właściciel, Teck Resources, podpisał już porozumienia z lokalnymi społecznościami, ale pod koniec stycznia br. plemiona z Alberty i Kolumbii Brytyjskiej, które protestują przeciwko Teck Frontier, wezwały Ottawę, by odrzuciła projekt. Przeciwko niemu jest też grupa parlamentarzystów z kierowanej przez Trudeau Partii Liberalnej.

Pełnomocnik rządu ds. Prerii Kanadyjskich (czyli prowincji Alberta, Saskatchewan i Manitoba) Jim Carr powiedział w piątek w radio CBC, że decyzja w sprawie projektu zapadnie w przyszłym tygodniu. Przyznał, że dla rządu pogodzenie interesów Alberty, dla której projekt to tysiące miejsc pracy i miliardy dolarów przychodów, z głosami działaczy środowiskowych to "skomplikowane wyzwanie".

Na zgodę naciska konserwatywny premier Alberty Jason Kenney, który zagroził, że zablokowanie projektu podsyci separatystyczne nastroje w prowincji. Aby skłonić Ottawę do zgody, w piątek władze Alberty zobowiązały się wprowadzić w życie uchwalony w 2016 roku limit emisji gazów cieplarnianych z piasków bitumicznych na poziomie 100 megaton rocznie. Projekt Teck Frontier emitowałby 4,1 megaton gazów rocznie.

Losy projektu ważą się w momencie, kiedy Kanada boryka się z kryzysem politycznym związanym z innym kontrowersyjnym projektem - gazociągu Coastal GasLink w Kolumbii Brytyjskiej. Trwające już dwa tygodnie protesty przeciwników projektu - dziedzicznych wodzów Indian Wet’suwet’en i wspierających ich grup - spowodowały paraliż ruchu kolejowego w kraju.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts