Niższe opłaty za przekazywanie odpadów? Minister środowiska wyjaśnia

Henryk Kowalczyk / Fotomag/Gazeta Polska

  

"Docelowo opłaty za przekazywanie odpadów będą niższe, jeśli np. samorządy potraktują selektywną zbiórkę jak metodę pozyskania surowców wtórnych" - poinformował dziś na konferencji minister środowiska Henryk Kowalczyk.

"Mam nadzieję, że kolejne rozwiązania prawne, które będziemy proponować, takie które będą wprowadzały opłatę produktową i zachęty finansowe do zbierania surowców wtórnych, pozwolą na to, że poziom recyklingu znacząco się podniesie. Docelowo, pozwolą na to, że opłaty za przekazywanie odpadów będą łącznie znacznie niższe niż są do tej pory"

- powiedział Kowalczyk.

Dodał, że samorządy mają możliwość przeznaczyć uzyskane środki finansowe ze sprzedaży selektywnie zebranych surowców wtórnych na system zbiórki odpadów, obniżając w ten sposób koszty mieszkańców.

Kowalczyk powiedział też, że w przypadku odpadów biodegradowalnych, jeśli ktoś ma na posesji kompostownik, to w takiej sytuacji gmina może obniżyć koszty zbiórki o połowę.

"Zachęcam do tego, aby traktować selektywną zbiórkę jako metodę pozyskiwania surowców wtórnych, sprzedanie tych surowców wtórnych i włożenie tych pieniędzy w system zbiórki"

- podkreślił.

Minister przyznał, ze osobiście sam prowadzi selektywną zbiórkę odpadów.

"Osobiście segreguję odpady, mam o tyle wygodniej, że mieszkam w domu jednorodzinnym na wsi. Mam dużo łatwiej, żaden sąsiad mi niczego nie dorzuci. Mam kompostownik, czyli biodegradowalnych nie składuję. Zamieszkuje u mnie od czterech do sześciu osób i mam bardzo małą ilość odpadów zmieszanych, to jest niecałe 120 litrów na miesiąc"

- powiedział Kowalczyk.

Kowalczyk poinformował też na konferencji, że aby poprawić świadomość społeczeństwa co do konieczności selektywnej zbiórki odpadów, rusza kampania informacyjno-edukacyjna na temat segregacji odpadów komunalnych "Piątka za segregację". Głównym celem jest zmiana zachowań i nawyków towarzyszących segregacji.

Kampania ma tworzyć świadomość, bez której żaden skuteczny system segregacji i odzysku odpadów nie będzie działać. Kampania jest skierowana także do najmłodszego pokolenia, które nie nabrało jeszcze złych nawyków.

"Piątka" kampanii odnosi się do pięciu frakcji, na które dzieli się odpady komunalne w ramach Jednolitego Systemu Segregacji Odpadów.

Według Ministerstwa Środowiska, kampania ma też pokazać, że segregacja odpadów przynosi realne korzyści zarówno ekologiczne, jak i ekonomiczne. W telewizji pojawią się spoty przedstawiające różne aspekty segregacji odpadów i zachęcające do zmiany postaw. Przewidziana też jest kampania internetowa, w tym współpraca z influencerami i program edukacyjny dla dzieci. Na potrzeby kampanii uzupełniono stronę internetową naszesmieci.pl. Koszt kampanii to 1,7 mln zł.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prezydent Ukrainy krytykuje biznesmena

/ By Адміністрація Президента України, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=80331412

  

- Politykę zagraniczną Ukrainy kształtuje prezydent i rząd, a nie "jakiś biznesmen" - oświadczył prezydent Wołodymyr Zełenski, komentując słowa oligarchy Ihora Kołomojskiego, że Zachód zawiódł Ukrainę i należy rozpocząć naprawę relacji Kijowa z Moskwą.

"Chciałbym, abym to ja jako prezydent myślał o stosunkach międzynarodowych Ukrainy, a nie jakiś biznesmen na Ukrainie. Wydaje mi się, że jest to prawidłowe podejście. Mogę mówić o tym ja, rząd i społeczeństwo. Są to tak czy inaczej decyzje na szczeblu państwowym"

- powiedział Zełenski.

Kołomojski, jeden z najbogatszych obywateli Ukrainy, uważany jest przez niektórych za patrona mianowanego w maju prezydenta. Zełenski jako satyryk i producent kabaretów telewizyjnych przed objęciem najwyższego urzędu w państwie, występował w stacji telewizyjnej należącej do oligarchy.

W ubiegłym tygodniu Kołomojski udzielił wywiadu amerykańskiemu dziennikowi "New York Times", w którym stwierdził, że obywatele Ukrainy nie chcą już wojny.

"Ludzie chcą pokoju, dobrego życia, nie chcą być na wojnie"

- ocenił.

Zarzucił też Stanom Zjednoczonym, że chcą prowadzić konflikt zbrojny "do ostatniego Ukraińca" i "nawet nie dają nam na to pieniędzy".

Oligarcha dodał, że jeśli Amerykanie będą chcieli przechytrzyć Ukrainę, to ta zwróci się w kierunku Rosji.

"Rosyjskie czołgi będą stały pod Krakowem i Warszawą", a "wasze NATO będzie robiło w portki i kupowało pampersy"

- ostrzegł.

Jego zdaniem "Rosjanie i tak są silniejsi". Musimy naprawić relacje z Moskwą - wezwał.

"NYT" zauważył, że pięć lat temu miliarder miał zupełnie inną perspektywę - finansował prorządowe siły ukraińskie, a jako członek ukraińskiej społeczności żydowskiej dementował też głoszone przez Kreml tezy, że w nowym prozachodnim rządzie w Kijowie zasiadają neonaziści.

Kołomojski podkreślił w wywiadzie, że wcale nie kocha Rosji, i przypomniał Wielki Głód na Ukrainie z lat 30. ubiegłego wieku. Jednak według niego Zachód zawiódł Ukrainę, nie dostarczył odpowiednich środków i nie otworzył rynków.

"Dowiodłem w 2014 roku, że nie chcę być z Rosją. Opisuję obiektywnie, co widzę i dokąd zmierzają sprawy. Po pięciu-dziesięciu latach krew zostanie zapomniana"

- mówił.

Kołomojski walczy obecnie z państwem ukraińskim o odzyskanie Prywatbanku (Privatbank), który w 2016 roku został znacjonalizowany, gdy regulatorzy uznali bank za niewypłacalny w wyniku oszustw na kwotę 5,5 mld dolarów. Władze wszczęły postępowanie wobec właścicieli banku - Kołomojskiego i Hennadija Boholubowa, zaś biznesmeni zaskarżyli decyzję o nacjonalizacji.

Prezydent Zełenski utrzymuje, że bank nie powróci w ręce byłych właścicieli. Na taką decyzję liczą zachodni dyplomaci oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

"Jaka jest najszybsza droga do rozwiązania spraw i przywrócenia relacji? Tylko pieniądze. Weźmiemy 100 mld USD od Rosjan. Myślę, że bardzo by dziś chcieli nam je dać"

- oświadczył oligarcha w rozmowie z "NYT", wskazując, że środki te mogą zastąpić kredyty MFW.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl