Zadowolony z życia, jak... Polak! Jesteśmy w czołówce Unii Europejskiej

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Belgowie, Holendrzy, Austriacy i Finowie są najszczęśliwsi w całej Unii Europejskiej. Ponad 75 procent badanych w tych krajach deklarowało zadowolenie z życia. Polska, gdzie za szczęśliwych uznaje się nieco mniej niż 70 proc. społeczeństwa, jest na ósmym miejscu w całej Unii.

W badaniu respondenci byli proszeni o wskazanie, czy w ciągu ostatnich czterech tygodni byli szczęśliwi przez cały czas, przez większość czasu, czasami , od czasu do czasu czy w ogóle nie byli szczęśliwi. W Belgii, Holandii, Austrii i Finlandii 76 proc. ankietowanych odpowiedziało, że przez ostatnie cztery tygodnie przed badaniem (dane z 2018 r.) czuło się szczęśliwie przez większość czasu.

Kolejne bardzo szczęśliwe społeczeństwa to mieszkańcy Luksemburga (74 proc. osób), Hiszpanii (72 proc.) i Danii (70 proc.). Tuż za Duńczykami uplasowali się Polacy (ok 69 proc.), których wynik jest nieco lepszy niż Francuzów, Niemców, czy Szwedów. Średnio w Unii Europejskiej za szczęśliwych przez większość czasu uznawało się 62 proc. badanych.

Najmniej szczęśliwi zdają się być Łotysze. Tylko 31 proc. mieszkańców tego kraju pozytywnie odpowiedziało na pytanie, czy przez większość czasu czuła się szczęśliwie.

W Bułgarii odsetek ten wyniósł 35 proc., na Chorwacji 42 proc., na Litwie 45 proc., a w Grecji i Rumunii po 46 proc. Eurostat nie miał danych na ten temat z Irlandii, Słowacji i Wielkiej Brytanii.

Generalnie rzecz biorąc Europejczycy czuli się bardziej szczęśliwi w zeszłym roku niż w zastosowanym do porównania 2013 r. W skali od 0 do 10, gdzie 0 oznaczało zupełne niezadowolenie z życia, a 10 pełne zadowolenie, średnia w kolejnych udostępnionych badaniach przeprowadzonych w 2018 roku wyszła na poziomie 7,3. W 2013 r. było to 7.

Poprawiło się też zadowolenie z sytuacji finansowej (od 6,0 w 2013 r., do 6,5 w 2018 r.) oraz nieznacznie z relacji osobistych (z 7,8 do 7,9 na przestrzeni pięciu lat).

Najwyższe zadowolenie z życia deklarowali badani w Finlandii (8,1), Austrii (8,0) oraz Danii, Polski i Szwecji gdzie na dziesięciopunktowej skali satysfakcja wynosiła 7,8. Zdecydowanie najmniej zadowoleni byli mieszkańcy Bułgarii (5,4), w Chorwacji (6,3), Grecji i Litwy (oba po 6,4).

Z państw członkowskich, dla których dostępne były dane za 2018 r., średnia satysfakcja z życia wzrosła najbardziej od 2013 r. na Cyprze (z 6,2 w 2013 r. Do 7,1 w 2018 r. lub +0,9), w Bułgarii (+0,6), na Czechach, w Estonii, Polsce i Portugalii (wszystkie +0,5)

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wenecja zalana. Poważne straty

/ Twitter/Marco M.M.

  

Poważne straty zanotowano w nocy z wtorku na środę w Wenecji, gdy zalewająca miasto tzw. wysoka woda osiągnęła wyjątkowo wysoki poziom 187 centymetrów. Szkody są w bazylice św. Marka, gdzie zalany jest przedsionek i krypta. Zatonęły trzy zacumowane tramwaje wodne.

Przed godziną 23 we wtorek poziom tak zwanej acqua alta, czyli wysokiego przypływu, wzrósł znacznie powyżej prognoz. Tak wysokiej wody nie było w Wenecji od 1966 roku, gdy osiągnęła 194 centymetry, w wyniku czego doszło do katastrofalnej powodzi. Wtorkowy wynik jest drugi najwyższy, jaki zanotowano tam w historii.

Po kilkudziesięciu minutach woda opadła o 12 centymetrów.

Burmistrz Wenecji Luigi Brugnaro zaapelował do mieszkańców, aby nie wychodzili z domów. Oceniając to, co dzieje się w mieście, powiedział, że to „katastrofa”.

Alarm zaczął się w ciągu dnia we wtorek, gdy woda osiągnęła 127 centymetrów i popychana przez bardzo silny wiatr wdarła się do przedsionka bazyliki świętego Marka. Jej wysokość wynosiła tam 70 centymetrów, co spowodowało straty w świątyni liczącej ponad tysiąc lat. Zalane zostały wymienione tam niedawno marmury. W nocy sytuacja pogorszyła się, bo w chwili kulminacji w środku zabytkowej bazyliki, architektonicznej perły miasta, było 110 centymetrów wody.

Na razie trudno ocenić, jaka jest skala strat. Wiadomo, że całkowicie zalana została krypta.

Na placu świętego Marka stoi metr wody, którą przez wiele godzin targał silny wiatr, wznosząc wzburzone fale. Po najsłynniejszym weneckim placu można poruszać się wyłącznie łódką. Zalane jest też całe historyczne centrum.

Zatonęły trzy zacumowane na nabrzeżu tramwaje wodne, czyli vaporetti, które są podstawowymi środkami komunikacji. Z lin zerwało się kilka gondoli, które zaczęły dryfować na lagunie.

To na razie pierwsze stwierdzone straty. Ich liczenie zacznie się o świcie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl