Bunt siatkarek: były selekcjoner zabrał głos

/ twitter.com/PolskaSiatkowka

  

Były selekcjoner reprezentacji siatkarek Jerzy Matlak nie ukrywa, że jest zaskoczony skalą konfliktu pomiędzy trenerem Jackiem Nawrockim a zawodniczkami. Nie ukrywa, że sam w przeszłości też musiał borykać się z różnymi problemami, ale nie aż tak poważnymi.

Niezadowolenie reprezentantek nawarstwiało się od dłuższego czasu, ale dopiero w środę konflikt ujrzał światło dzienne. Siatkarki swojemu trenerowi i całemu sztabowi zarzuciły brak profesjonalizmu i kompetencji, złe prowadzenie zespołu.

Ich zdaniem Nawrocki miewał ataki furii, bagatelizował i negatywnie podchodził do prób rozwiązania bieżących problemów. Zarzucają mu też brak komunikacji w trakcie sezonu klubowego, bagatelizowanie stanu ich zdrowia, obniżanie poczucia wartości zespołu. Zawodniczki uznały, że nie widzą możliwości dalszej współpracy z selekcjonerem, lecz Polski Związek Piłki Siatkowej przedłużył z Nawrockim kontrakt do 2022 roku.

Matlak, który prowadził reprezentację w latach 2009-2011 przyznał, że jest mocno zaskoczony konfliktem.

Przez pięć lat mówiło się o postępach, rozwoju tej reprezentacji, a także o wspaniałej atmosferze. Mam wrażenie, że związek otoczył tę reprezentację taką opieką medialną, że wszystko jest takie wspaniałe, choć po wcześniejszych wynikach nie było za bardzo powodów do takiego zachowania. Dla mnie ta cała historia to był trochę szok. Tym bardziej, że mamy do czynienia z młodym zespołem, w którym nie ma jakichś "cwaniakowatych" zawodniczek.

Jego zdaniem, niektóre zarzuty zawodniczek nie są bezpodstawne. Matlak przypomniał, że Nawrocki zanim objął kadrę, nie pracował wcześniej z kobietami i stąd też wynikają pewne nieporozumienia.

Nie miał autorytetu w żeńskiej siatkówce, myślę, że na początku po prostu badał grunt. Może po pewnym czasie, gdy otrzymywał zewsząd duże wsparcie, poczuł się pewniej, może zbyt pewnie i zaczął szaleć. Dziewczyny dobrze wiedzą, kiedy ktoś z nich kpi, są uczulone, gdy ktoś używa słów obniżających ich wartość. Proszę mi wierzyć, że one często godzą się na ciężkie słowa podczas treningów, ale trzeba umieć to rozładować, żeby nie rzutowało to na dalszą pracę. Trzeba umieć się w pierś uderzyć, powiedzieć "przepraszam". Podczas tak długiej, monotonnej czasami pracy pękają nerwy - i nam trenerom, i zawodniczkom. Ja też byłem przykładem trenera, który często nie przebierał w słowach, ale starałem się nie wyzywać i nie obrażać. Krzyczałem na nie, ale po to, by w przyszłości lepiej grały.

Siatkarki zarzuciły też jednemu z członków sztabu szkoleniowego bliskie, zażyłe relacje z jedną z zawodniczek. Ich zdaniem niedopuszczalny był brak reakcji Nawrockiego na tę sytuację.

Za kadencji Marko Bonitty też się pojawił ten sam problem i właśnie przez to reprezentacja się rozwaliła. Myślę, że trener powinien pozbyć się takiego delikwenta z drużyny, bo taka sytuacja nie może mieć miejsca

- stwierdził Matlak.

Jak przyznał, konflikty, czy to w klubach, czy w reprezentacjach, są nieodłączną częścią pracy. Gdy był selekcjonerem też musiał borykać się z różnymi problemami:

Nie ukrywam, że doszło do zatargu między ówczesnymi dwiema "królowymi" reprezentacji - Kaśką Skowrońską-Dolatą i Anną Werblińską. Jedna o drugiej coś za dużo powiedziała i pojawił się problem. Tylko nie był to konflikt na linii trener - zawodniczka. Nie zawsze było różowo, nikt nie pisał jednak żadnych listów, nikt nie domagał się wyrzucenia kogoś z kadry.

Matlak uważa, że obecny konflikt nie miał prawa ujrzeć światła dziennego i powinien być rozwiązany we własnym gronie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rząd rozpoczął posiedzenie. Czym zajmą się ministrowie?

Posiedzenie rządu / flickr.com/ Kancelaria Premiera/ creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/

  

Dziś po godz. 11 rozpoczęło się posiedzenie rządu; ministrowie zajmą się m.in. zapowiadanym jeszcze w kampanii wyborczej projektem ustawy dotyczącym tzw. małego ZUS-u dla najmniejszych firm. Dzięki zmianom mają one zyskać średnio kilkaset zł miesięcznie.

Propozycja tzw. Małego ZUS-u plus przewiduje obniżenie i uzależnienie wysokości składek najmniejszych przedsiębiorców od ich dochodów w roku poprzednim. Podstawą wymiaru składek będzie połowa dochodu.

"Mam nadzieję, że w czwartek projekt zostanie przyjęty przez Radę Ministrów. Niezwłocznie chcemy go wysłać do Sejmu. Gdyby była gotowość posłów, by ten projekt uchwalić jeszcze w grudniu tak, aby mógł wejść w życie od stycznia, to byłaby to dobra wiadomość dla przedsiębiorców pod choinkę"

- mówiła minister rozwoju Jadwiga Emilewicz, której resort (poprzednio MPiT) przygotował nowe rozwiązanie przy współpracy z ZUS, MF i MRPiPS.

Minister przypomniała, że Mały ZUS plus, to część zapowiadanego w kampanii wyborczej "Pakietu dla przedsiębiorców" i stanowi rozszerzenie obowiązującej od początku tego roku ulgi znanej jako "Mały ZUS".

"Celem jest wsparcie najmniejszych przedsiębiorców, dla których sztywna wysokość składek na ubezpieczenie społeczne jest za dużym obciążeniem"

- podkreśliła. Dodała, że obniżone i liczone proporcjonalnie do dochodu składki będzie mogło płacić od przyszłego roku ok. 320 tys. mikroprzedsiębiorców. Natomiast do korzystania z Małego ZUS-u zgłosiło się w tym roku ponad 186 tys. przedsiębiorców.

Średnia oszczędność dla przedsiębiorcy - jak zapowiedziała Emilewicz - wyniesie kilkaset złotych miesięcznie. Jej resort szacuje, że koszt tego rozwiązania wyniesie średnio ok. 1,3 mld zł w skali roku. "Tyle pieniędzy zostanie w kieszeniach tych najmniejszych przedsiębiorców" - wskazała.

Aby skorzystać z nowego rozwiązania w 2020 r., trzeba będzie wykazać przychód za 2019 r. nie większy niż 120 tys. zł. "Mały ZUS plus podnosi próg w stosunku do mijającego roku niemal dwukrotnie - z 63 tys. zł do 120 tys. zł" - zwróciła uwagę Emilewicz.

Ministrowie w czasie posiedzenia zajmą się też projektem uchwały w sprawie zgłoszenia polskiej kandydatury do przewodnictwa w Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie w roku 2022.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl