Łukasz Kubot gra z najlepszymi, w niedzielę rozpoczyna się turniej ATP Finals

/ facebook.com/Łukasz-Kubot

  

Rozpoczynający się w niedzielę ATP Finals będzie szóstą edycją mastersa deblisty Łukasza Kubota, który wciąż czeka na triumf w nim. Hiszpan Rafael Nadal i Serb Novak Djokovic powalczą w Londynie o miano lidera światowego rankingu tenisistów w singlu na koniec roku.

Kubot od trzech lat na stałe gra w parze z Marcelo Melo i regularnie meldują się w obsadzie kończącej sezon imprezy. Dwa lata temu dotarli do finału, a w ostatniej edycji odpadli po fazie grupowej. Udział w tegorocznej zapewnili sobie pod koniec pierwszej połowy października.

Czekaliśmy na ten awans od początku sezonu

- przyznał wówczas Brazylijczyk.

Obecny sezon był dla zwycięzców Wimbledonu z 2017 roku jak na razie słodko-gorzki. Sześć razy dotarli do finału turniejów ATP, ale tylko jeden z nich - w Winston-Salem - zakończył się ich zwycięstwem. Jesienią mecze o tytuł przegrali w trzech kolejnych startach - w Pekinie, Szanghaju i Wiedniu. Ostatnio zaś odpadli w pierwszej rundzie w Paryżu.

Kubot i Melo nie mieli szczęścia w losowaniu

Rozstawieni z "dwójką" zawodnicy podczas losowania ATP Finals nie mieli szczęścia. W Grupie Jonasa Bjoerkmana zmierzą się z trzema deblami, z którymi w tym roku przegrali właśnie w decydujących pojedynkach. Amerykaninowi Rajeevowi Ramowi i Brytyjczykowi Joe Salisbury'emu (4.) będą chcieli się zrewanżować za porażkę ze stolicy Austrii. Wyższość Ravena Klaasena z RPA i Nowozelandczyka Michaela Venusa (5.) musieli uznać w czerwcu w Halle, a Chorwata Ivana Dodiga i Słowaka Filipa Polaska (8.) jesienią w Chinach.

37-letni Kubot w latach 2009-10 wystąpił w mastersie razem z Austriakiem Oliverem Marachem - nie zdołali awansować do fazy pucharowej. Pięć lat temu ze Szwedem Robertem Lindstedtem zatrzymał się zaś na półfinale. Młodszy o rok Melo też czeka na pierwszy triumf w imprezie, w obsadzie której znalazł się po raz siódmy z rzędu.

Djokovic ma szansę na zastąpienie Nadala na pierwszym miejscu w rankingu singlistów

W Londynie rozstrzygnie się przy czyim nazwisku w singlu będzie rankingowa "jedynka" na zakończenie roku. W poniedziałek na fotelu lidera zasiadł Nadal i jeśli na nim pozostanie po mastersie, to będzie najstarszym zawodnikiem, któremu się to udało. 33-letni Hiszpan w przeszłości nieraz zmagał się z kłopotami fizycznymi pod koniec sezonu. Ostatnio wycofał się przed półfinałem w Paryżu, a jako powód podał ból mięśni brzucha.

Szansę na odebranie mu miana lidera ma Djokovic, który mimo niedzielnego sukcesu w Paryżu stracił miejsce na szczycie światowej listy. Do Nadala traci obecnie 640 punktów.

To ogromnie trudne zadanie, zważywszy na to, z kim zagram

- zaznaczył Serb, który w Grupie Bjoerna Borga spotka się ze Szwajcarem Rogerem Federerem (3.), Austriakiem Dominikiem Thiemem (5.) i Włochem Matteo Berrettinim (8.).

W przypadku powodzenia Djokovic zostałby numerem jeden na koniec roku po raz szósty, wyrównując rekord Amerykanina Pete'a Samprasa. Po raz szósty też triumfowałby w mastersie, zrównując się z liderem Federerem.

W Grupie Andre Agassiego - poza Nadalem - znaleźli się: będący największym odkryciem sezonu Daniił Miedwiediew (4.), Stefanos Tsitsipas (6.) oraz broniący tytułu Niemiec Alexander Zverev (7.). Rosjanin i Grek - tak jak Berrettini - debiutują w ATP Finals.

Turniej, z pulą nagród 9 milionów dolarów, potrwa do 17 listopada.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Atak na szefową kampanii Dudy pokazał obłudę części środowisk. O przemocy wobec kobiet już zapomnieli?

Zdjęcie ilustracyjne / twitter.com/screenshot/@WandaNowicka

  

Sprawa ataku "Gazety Wyborczej" na szefową kampanii Andrzeja Dudy jest żywo komentowana w mediach społecznościowych. Internauci wskazują na obłudę i dwulicowość środowisk lewicowych, których reprezentantki zaledwie kilka dni temu wykonały w Senacie taniec w obronie praw maltretowanych kobiet. Czy dzisiaj zdobędą się na wsparcie dla Jolanty Turczynowicz-Kieryłło?

W dzisiejszej "Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł poświęcony szefowej kampanii ubiegającego się o reelekcję prezydenta Andrzeja Dudy Jolancie Turczynowicz-Kieryłło. Według dziennika, który cytuje mieszkańca Milanówka "podczas ciszy wyborczej przed drugą turą wyborów samorządowych w 2018 r. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło roznosiła plakaty ośmieszające jednego z kandydatów". Mężczyzna twierdził, że "kiedy próbował ją zatrzymać, ugryzła go w rękę" - podała "GW". Incydent, do którego miało dojść, opisał w listopadzie 2018 r. portal internetowy obiektywna.pl. Zgodnie z artykułem, mieszkaniec miał "zatrzymać te osoby do czasu przyjazdu straży miejskiej". 

[polecam:https://niezalezna.pl/312157-szefowa-kampanii-dudy-wyborcza-siegnela-bruku-stanela-po-stronie-damskiego-boksera]

Do artykułu odniosła się w mediach społecznościowych Jolanta Turczynowicz-Kuryłło.

„Gazeta Wyborcza sięgnęła dzisiaj bruku. Stanęła po stronie damskiego boksera przeciwko matce broniącej dziecko. Ukryła opinie lekarskie, że sprawca mnie dusił. Zataiła, że zaatakował nas zawodowy hejter, opisywany w mediach ogólnopolskich”. 

- napisała szefowa kampanii Andrzeja Dudy, dołączając fotografię opinii biegłego z zakresu chirurgii ogólnej.

Opinia została sporządzona jako dowód w prowadzonym przez Komisariat Policji w Milanówku dochodzeniu w sprawie "naruszenia czynności narządu ciała u Jolanty Turczynowicz-Kieryłło" przez nieznanego mężczyznę, a także nękania jej i jej rodziny przez "uporczywe zamieszczanie wpisów i zdjęć na portalu społecznościowym".

Według szefowej kampanii A.Dudy napastnik szarpał jej syna, a kiedy ta wstawiła się w jego obronie, zaczął ją dusić. Wtedy właśnie doszło do ugryzienia mężczyzny w rękę.

Artykuł "Wyborczej" stał się pretekstem do fali niewybrednych komentarzy ze strony przedstawicieli środowisk, które na co dzień deklarują tzw. równościowe i antyprzemocowe postulaty.

[polecam:https://niezalezna.pl/310913-ten-taniec-jest-absolutnym-hitem-nowacka-i-jachira-wywijaja-w-senacie]

Fakt, że kobieta broniła swojego 15-letniego syna i siebie przed brutalną napaścią agresywnego mężczyzny nie zrobił żadnego wrażenia na "postępowcach". Okazuje się, że polityczne animozje usprawiedliwiają instrumentalne traktowanie przemocy i szyderstwa. 

Od obrzydliwych kpin nie mógł się powstrzymać m.in. intelektualny "guru" totalnej opozycji, prof. Wojciech Sadurski.

Sprawa jest żywo komentowana m.in. na Twitterze. Internauci wskazują na obłudę i dwulicowość środowisk lewicowych. Kilka dni temu "postępowe" posłanki wykonały w Senacie brawurowy taniec w obronie praw maltretowanych kobiet, czy dzisiaj zdobędą się na wsparcie Jolanty Turczynowicz-Kieryłło?

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts