Sprawa łapówki dla burmistrza warszawskich Włoch, którą miał otrzymać w zamian za wydanie korzystnych dla dewelopera decyzji, na nowo ożywiła temat kompetencji samorządowców w kwestiach zagospodarowania terenu, szczególnie jeśli chodzi o popularne "wuzetki", czyli decyzje o warunkach zabudowy. Od dawna mechanizm "wuzetek" był krytykowany jako patogenny, a zarazem stanowi w praktyce najważniejszy instrument planowania przestrzennego przy stosunkowo niewielkiej liczbie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. 

Dzisiaj o sprawie decyzyjności w kwestiach zabudowy w miastach Michał Rachoń rozmawiał w Polskim Radiu 24 z Waldemarem Budą, wiceministrem inwestycji i rozwoju.

- Zbyt wiele uznaniowych kompetencji jest pozostawionych w rękach samorządowców i to rodzi podejrzenia, i rodzi też możliwości zachowań korupcyjnych. "Wuzetki" wynikają z tego, że brakuje planów zagospodarowania [przestrzennego] i całego mechanizmu tworzenia planów nikt od wielu lat nie zmienił. To ogromna kula u nogi rozwoju gospodarczego. Z jednej strony "wuzetka" pozwala na chaotyczną zabudowę, a z drugiej strony często blokuje bardzo poważne inwestycje, bo gdy wybuduje się na podstawie "wuzetki" jakiś dom na środku terenu, to on uniemożliwi potem dużą inwestycję. To błędne koło, z którym musimy skończyć. Z "wuzetkami" trzeba koniecznie skończyć

- ocenił Buda.

- (...) Ład przestrzenny to ogromna wartość, którą doceniają wszystkie kraje w Europie. My również musimy to doceniać - dodał.

Mówiąc o działaniach i kompetencjach samorządów, wiceminister zaznaczył, że należy oddzielić dwie kwestie.

- Z jednej strony mamy zachowania korupcyjne i to jest naganne i to trzeba zniwelować, natomiast z drugiej strony - mamy szereg samorządowców, którzy myślą dość perspektywicznie, którzy myślą w sposób właściwy, mają ten ład przestrzenny gdzieś "z tyłu głowy" i oni chcieliby mieć narzędzia do tego, by "wuzetki" blokować, niejako z urzędu, by nie wydawać "wuzetek" tam, gdzie oni mają jakieś plany na innego rodzaju inwestycje. Załatwiamy tym dwie rzeczy - jedna jest taka, że eliminujemy elementy korupcjogenne, bo uchwalenie planu zagospodarowania to transparentna procedura i tutaj nie da się takłatwo tych spraw załatwiać, tak jak chociażby - słyszeliśmy - w Warszawie , a z drugiej strony dajemy narzędzia, by samorząd mógł kreować politykę rozwojową i przestrzenną w gminach, w miastach

- wskazał Waldemar Buda.