Na ławie oskarżonych zasiadło dwóch mieszkańców Nidzicy — Przemysław K. i Karol F.

Sprawa ma związek ze strzelaniną, do której doszło wieczorem 20 grudnia 2016 r. na jednej ze stacji paliw w Nidzicy.

Karol F. i Przemysław K. przyjechali seatem na stację, by zrobić drobne zakupy. Chwilę później w tym miejscu zjawili się inni dwaj mężczyźni Krzysztof J. i Piotr W., którzy od dłuższego już czasu byli skonfliktowani z Karolem F.

Według ustaleń prokuratora Krzysztof J. w pewnym momencie wysiadł ze swojego auta, podszedł do seata i strzelił kilka razy przez boczną szybę od strony kierowcy raniąc Karola F. W tym samym czasie Przemysław K. miał oddać z pistoletu co najmniej 2 strzały do szarpiącego za klamkę seata Piotra W., trafiając go w policzek i pośladek.

W rezultacie Przemysław K. został oskarżony o usiłowanie zabójstwa Piotra W. Prokurator oskarżył go również o posiadanie bez wymaganego pozwolenia broni palnej i amunicji, a także o posiadanie niewielkiej ilości marihuany.

Natomiast Karol F. odpowiadał za pobicie Krzysztofa J. oraz postrzelenie Piotra W. To miało się dziać wcześniej bo latem 2016 roku. Prokurator postawił także Karolowi F. zarzut nielegalnego posiadania broni palnej i amunicji.

Sąd skazał Przemysława K. ma 12 lat pozbawienia wolności a Karola F. na 5 lat więzienia. Obaj mają zapłacić po 20 tys zł zadośćuczynienia swym ofiarom.

Sąd uzasadniając wyrok podkreślił, że do ustalenia przebiegu zdarzenia pomocny był monitoring na stacji benzynowej. Dzięki niemu dosłownie sekunda po sekundzie można było odtworzyć, jaki był udział oskarżonych w zajściu.

Sąd wskazał, że "niepojętym jest, iż oskarżeni w biały dzień w miejscu publicznym narażając osoby postronne dokonują rozrachunków przestępczych". "W tak małym mieście jak Nidzica dochodzi do strzelaniny, do pobić, do podpalania samochodów. Oskarżeni nie liczą się z swymi rodzinami, na zważają, że mają dzieci" - podkreśliła sędzia Krystyna Szczechowicz.

Jeden z uczestników porachunków nosi w ciele 3 kule, nie zgłasza tego policji, bo nie chce być konfidentem

- mówiła sędzia.

Wobec Krzysztofa J. toczyć się będzie odrębne postępowanie sądowe.