To już oficjalne - Witold Bańka powalczy z dopingiem w światowym sporcie

Witold Bańka / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Dzisiaj w Katowicach Rada Fundacji Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) zatwierdziła wybór Witolda Bańki na szefa tej organizacji. Jego kadencja rozpocznie się 1 stycznia 2020 roku. Na stanowisku zastąpi Craiga Reedie'ego, który funkcję tę pełni od 2014 roku.

W stolicy Górnego Śląska zatwierdzono decyzję podjętą 14 maja w Montrealu, kiedy zgodnie z zasadą rotacji przedstawiciele rządów w Radzie Fundacji WADA wybrali Bańkę. Kontrkandydatem był wówczas Marcos Diaz z Dominikany.

W Radzie Fundacji, oprócz prezydenta WADA i jego zastępcy zasiada po 18 przedstawicieli ruchu olimpijskiego oraz rządów krajów (pięciu reprezentantów ma Europa, po czterech Azja i kontynent amerykański, trzech Afryka i dwóch Oceania).

WADA powstała w listopadzie 1999 roku jako niezależna fundacja pod przewodnictwem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Jej celem jest walka z niedozwolonym wspomaganiem w sporcie, m.in. poprzez opracowywanie i ustalanie przepisów oraz procedur antydopingowych. Poza tym m.in. publikuje listę substancji zakazanych i wydaje akredytacje dla krajowych laboratoriów antydopingowych.

Witold Bańka ma za sobą karierę jako lekkoatleta, był członkiem reprezentacji Polski. Karierę sportową oficjalnie zakończył, kiedy nie zdołał wywalczyć miejsca w reprezentacji na igrzyska olimpijskie Londyn 2012. Jest absolwentem politologii na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W 2009 roku został najmłodszym w Polsce delegatem na wybory władz krajowych Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Miał wówczas zaledwie 24 lata.

W 2015 roku został ministrem sportu i turystyki. Jako szef resortu zainicjował szereg istotnych programów zmierzających do umasowienia sportu wśród dzieci i młodzieży, dofinansowujących przygotowania wybitnie uzdolnionych zawodników do igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata i Europy. Był inicjatorem ustawy o zwalczaniu dopingu w sporcie i utworzenia Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA). W maju 2017 roku został członkiem Komitetu Wykonawczego WADA.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Atak na szefową kampanii Dudy pokazał obłudę części środowisk. O przemocy wobec kobiet już zapomnieli?

Zdjęcie ilustracyjne / twitter.com/screenshot/@WandaNowicka

  

Sprawa ataku "Gazety Wyborczej" na szefową kampanii Andrzeja Dudy jest żywo komentowana w mediach społecznościowych. Internauci wskazują na obłudę i dwulicowość środowisk lewicowych, których reprezentantki zaledwie kilka dni temu wykonały w Senacie taniec w obronie praw maltretowanych kobiet. Czy dzisiaj zdobędą się na wsparcie dla Jolanty Turczynowicz-Kieryłło?

W dzisiejszej "Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł poświęcony szefowej kampanii ubiegającego się o reelekcję prezydenta Andrzeja Dudy Jolancie Turczynowicz-Kieryłło. Według dziennika, który cytuje mieszkańca Milanówka "podczas ciszy wyborczej przed drugą turą wyborów samorządowych w 2018 r. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło roznosiła plakaty ośmieszające jednego z kandydatów". Mężczyzna twierdził, że "kiedy próbował ją zatrzymać, ugryzła go w rękę" - podała "GW". Incydent, do którego miało dojść, opisał w listopadzie 2018 r. portal internetowy obiektywna.pl. Zgodnie z artykułem, mieszkaniec miał "zatrzymać te osoby do czasu przyjazdu straży miejskiej". 

[polecam:https://niezalezna.pl/312157-szefowa-kampanii-dudy-wyborcza-siegnela-bruku-stanela-po-stronie-damskiego-boksera]

Do artykułu odniosła się w mediach społecznościowych Jolanta Turczynowicz-Kuryłło.

„Gazeta Wyborcza sięgnęła dzisiaj bruku. Stanęła po stronie damskiego boksera przeciwko matce broniącej dziecko. Ukryła opinie lekarskie, że sprawca mnie dusił. Zataiła, że zaatakował nas zawodowy hejter, opisywany w mediach ogólnopolskich”. 

- napisała szefowa kampanii Andrzeja Dudy, dołączając fotografię opinii biegłego z zakresu chirurgii ogólnej.

Opinia została sporządzona jako dowód w prowadzonym przez Komisariat Policji w Milanówku dochodzeniu w sprawie "naruszenia czynności narządu ciała u Jolanty Turczynowicz-Kieryłło" przez nieznanego mężczyznę, a także nękania jej i jej rodziny przez "uporczywe zamieszczanie wpisów i zdjęć na portalu społecznościowym".

Według szefowej kampanii A.Dudy napastnik szarpał jej syna, a kiedy ta wstawiła się w jego obronie, zaczął ją dusić. Wtedy właśnie doszło do ugryzienia mężczyzny w rękę.

Artykuł "Wyborczej" stał się pretekstem do fali niewybrednych komentarzy ze strony przedstawicieli środowisk, które na co dzień deklarują tzw. równościowe i antyprzemocowe postulaty.

[polecam:https://niezalezna.pl/310913-ten-taniec-jest-absolutnym-hitem-nowacka-i-jachira-wywijaja-w-senacie]

Fakt, że kobieta broniła swojego 15-letniego syna i siebie przed brutalną napaścią agresywnego mężczyzny nie zrobił żadnego wrażenia na "postępowcach". Okazuje się, że polityczne animozje usprawiedliwiają instrumentalne traktowanie przemocy i szyderstwa. 

Od obrzydliwych kpin nie mógł się powstrzymać m.in. intelektualny "guru" totalnej opozycji, prof. Wojciech Sadurski.

Sprawa jest żywo komentowana m.in. na Twitterze. Internauci wskazują na obłudę i dwulicowość środowisk lewicowych. Kilka dni temu "postępowe" posłanki wykonały w Senacie brawurowy taniec w obronie praw maltretowanych kobiet, czy dzisiaj zdobędą się na wsparcie Jolanty Turczynowicz-Kieryłło?

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts