Napady furii Nawrockiego? Siatkarki przedstawiają listę grzechów trenera

Agnieszka Kąkolewska / Fot.Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Błędy w prowadzeniu zespołu, napady furii, czy brak szczerości i szacunku dla zawodniczek, to tylko część zarzutów pod adresem selekcjonera Jacka Nawrockiego, które siatkarki reprezentacji przedstawiły w wydanym w czwartek oświadczeniu.

Miniony sezon był dla reprezentacji siatkarek niezwykle udany i najlepszy od 10 lat. Biało-czerwone wystąpiły w turnieju finałowym Ligi Narodów i zajęły czwarte miejsce na mistrzostwach Europy. Tymczasem okazało się, że mimo sukcesów atmosfera w drużynie narodowej nie jest najlepsza. W środę pojawiły się informacje o "buncie siatkarek", które skierowały pismo do Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Krytycznie oceniły w nim współpracę z Nawrockim. Szefowie związku zareagowali bardzo szybko i stanęli murem za szkoleniowcem, przedłużając z nim kontrakt do 2022 roku.

Siatkarki w czwartek wysłały do mediów oświadczenie, w którym wyjaśniły powody swojego postępowania. Cała historia rozpoczęła się tuż po zakończeniu mistrzostw Europy. Do spotkania zawodniczek z prezesem związku Jackiem Kasprzykiem doszło już 9 września, na nim kadrowiczki przedstawiły problemy zaistniałe w kadrze z prośbą o reakcję.

Delegacja nie została uznana przez prezesa Kasprzyka za wiarygodną, co skłoniło nas do wystosowania pisma, potwierdzającego zgodność reszty drużyny z przedstawicielkami

- napisano w oświadczeniu.

Nie było to jedyne spotkanie zawodniczek z prezesem. 17 października reprezentantki kraju z Chemika Police rozmawiały z Kasprzykiem, który miał je poinformować, że do turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich Nawrocki pozostanie na swoim stanowisku. Po nim miały zostać podjęte próby rozwiązania problemu. Tymczasem zarząd związku przedłużając kontrakt z selekcjonerem złamał według siatkarek zawarty wcześniej kompromis, co wywołało u nich spore oburzenie. Zawodniczki wyraziły też żal, że to właśnie strona związkowa upubliczniła konflikt w reprezentacji:

Mnożące się artykuły związane z tą sprawą, a przede wszystkim sam wywiad prezesa Kasprzyka ujawniający szczegóły podjętych wcześniej rozmów, wywarły na zespole ogromne oburzenie. W obliczu wszystkich zarzutów, często nieprawdziwych, drużyna czuje się skrzywdzona oraz oszukana. Upublicznianie wewnętrznych problemów reprezentacji na łamach prasy w opinii zawodniczek jest niedopuszczalne oraz może rzutować negatywnie na zbliżające się kwalifikacje.

Lista zarzutów wobec selekcjonera jest bardzo długa. Zawodniczki uważają, że Nawrocki bagatelizował i negatywnie podchodził do prób rozwiązania bieżących problemów. Zarzucają brak komunikacji ze szkoleniowcem w trakcie sezonu klubowego, bagatelizowanie stanu ich zdrowia, obniżanie poczucia wartości zespołu, brak psychologicznego i mentalnego prowadzenia zespołu.

Mocno skrytykowały też warsztat szkoleniowca i jego sztabu. Ich zdaniem popełniał błędy w prowadzeniu meczów, nie udzielał konstruktywnych wskazówek, miewał napady furii, które źle wpływały na zespół oraz wypowiadał się w sposób obraźliwy, co świadczy o braku szacunku. Całemu sztabowi zarzuciły brak profesjonalizmu i kompetencji. Wśród uwag ze strony siatkarek są też problemy natury moralnej.

Akceptowanie przez trenera Nawrockiego nieprofesjonalnego zachowania jednego z członków sztabu (zażyłe, bliskie relacje z jedną z zawodniczek). Dopuszczanie do niemoralnego zachowania, przy jednoczesnym braku reakcji ze strony trenera na zgłaszanie problemu przez zawodniczki. Oczernianie członka sztabu przez Trenera Nawrockiego oraz resztę sztabu szkoleniowego w obecności zawodniczek, tym samym wprowadzanie niekomfortowej atmosfery pracy

- napisano w oświadczeniu.

Reprezentantki kraju jednocześnie zaprzeczyły informacjom, jakie ukazały się w mediach, że jedną z przyczyn konfliktu jest forowanie przez Nawrockiego młodych zawodniczek, głównie Magdaleny Stysiak.

Rzekomy, powielający się zarzut o niechęci czy zazdrości drużyny w stosunku do Magdaleny Stysiak jest paskudną insynuacją, mającą na celu odwrócenie uwagi od innych problemów. We wcześniejszych rozmowach zespołu z trenerem Nawrockim po raz pierwszy został poruszony temat domniemanego konfliktu Magdaleny Stysiak z resztą zespołu. Drużyna zgodnie podkreśliła, że Magdalena jest zawodniczką pożądaną w polskiej reprezentacji oraz że każda z dziewczyn wierzy w jej duży wkład w osiągnięcie założonych celów.

Pod oświadczeniem podpisało się 13 reprezentantek, głównie uczestniczek ostatnich mistrzostw Starego Kontynentu, z wyjątkiem Stysiak i Marii Stenzel.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

To nie koniec wietrznych dni. Wiać może nawet z prędkością 180km/h!

/ pixabay.com/Bluesnap

  

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał dzisiaj komunikat o nadchodzących kolejnych wietrznych dni. Prędkość wiatru może osiągnąć nawet do 180 km/h.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej poinformował, że w niedzielę nad obszarem Niemiec powstanie wtórny ośrodek niżowy (tzw. nurkujący niż), który szybko przemieści się nad Polskę.

"Sytuacja ta będzie przyczyną gwałtownych porywów wiatru w całym kraju. Od Dolnego Śląska po Podkarpacie porywy wiatru sięgać będą 110 km/h, a w wyższych partiach gór prędkość może wzrosnąć do 180 km/h"

- podkreślono w komunikacie.

"W niedzielę spodziewane jest wydanie ostrzeżeń, nawet najwyższego, trzeciego stopnia. Ze względu na bardzo dynamicznie zmieniającą się sytuację prosimy o monitorowanie prognoz i ostrzeżeń IMGW na stronach serwisu meteorologicznego oraz na Twitterze i Facebooku"

- zaznaczono.

W sobotę rano Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał alerty pierwszego stopnia przed silnym wiatrem dla 13 województw.

Alerty wydano dla całego terenu województw: opolskiego, dolnośląskiego, łódzkiego, wielkopolskiego, lubuskiego, zachodniopomorskiego, pomorskiego, kujawsko-pomorskiego, a także Warmii i Mazur.

Alerty obowiązywały też na północy Podlasia oraz w południowych powiatach Podkarpacia oraz Śląska. Na Podkarpaciu ostrzeżeniami objęto powiaty: bieszczadzki, leski, sanocki, krośnieński, jasielski oraz Krosno, natomiast na Śląsku - żywiecki, cieszyński, bielski oraz Bielsko-Białą. Alert wydano też dla pow. suskiego w Małopolsce.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts