Aż tyle osób po 70. roku życia ma problemy ze słuchem! Skala problemu daje do myślenia

zdjęcie ilustracyjne / Steve Buissinne; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Aż 75 proc. osób po 70. roku życia wykazuje niedosłuch. Tymczasem wczesne wykrycie ubytku słuchu i odpowiednie leczenie może poprawić ogólną sprawność seniora: fizyczną, społeczną i umysłową – alarmuje prezes Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego.

W ramach kampanii społecznej „Usłyszeć świat - usłysz wszystkie odcienie dźwięków” prof. Katarzyna Wieczorowska-Tobis zwraca uwagę, że kłopoty ze słuchem są jednym z poważniejszych problemów w geriatrii i przyczyniają się do niesprawności.

W sposób szczególny powinniśmy zadbać nie tylko o dobry słuch, ale również o możliwie wczesne wykrycie ewentualnych jego ubytków, ponieważ będzie to korzystnie wpływać na zachowanie sprawności przez pacjenta.
- wyjaśnia.

Jej zdaniem utrzymanie dobrego słuchu poprawia kondycję psychiczną i aktywność społeczną seniorów. Pozwala również zahamować pojawiające się wraz z wiekiem ryzyko wystąpienia zaburzeń funkcji poznawczych i demencji.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) niedosłuch może występować u 75 proc. osób po 70. roku życia, a głuchota starcza (presbyacusis), będąca następstwem zaburzeń krążenia krwi, hałasu, zaburzeń przemiany materii oraz działania leków, może dotyczyć 6-10 proc. osób w wieku 65-75 lat.

Jeśli okazuje się, że gorzej słyszymy i zaczynamy nie rozumieć osób wokół nas, wówczas zaczynamy mieć ograniczony kontakt ze światem zewnętrznym i właśnie to zamykanie się na świat staje się czynnikiem ryzyka powstawania zaburzeń funkcji poznawczych. Dlatego też geriatrzy przykładają dużo uwagi do tego, by oceniając funkcję poznawcze pacjentów mieć pewność, że pacjent dobrze słyszy.
- przekonuje prof. Wieczorowska-Tobis.

Aktywność seniorów jest silnie skorelowana ze słuchem. Niedosłuch sprawia, że pacjenci przestają być aktywni, co z kolei zwiększa ryzyko wystąpienia zaburzeń poznawczych.

W efekcie osoby starsze wchodzą w dobrze udowodniony mechanizm błędnego koła.
- ostrzega.

Słuch seniorów można często poprawić odpowiednimi zabiegami lub właściwym doborem aparatów słuchowych. Ważne jest, by jak najwcześniej wykryć niedosłuch, stąd potrzeba regularnego badania słuchu. Sygnałem ostrzegawczym są sytuacje, kiedy senior coraz częściej zaczyna prosić różne osoby o powtórzenie wypowiedzi. Pierwsze badanie słuchu powinno być wykonane najpóźniej około 55. roku życia.

Organizatorzy kampanii „Usłyszeć świat - usłysz wszystkie odcienie dźwięków”, zwracają uwagę, że dzięki zaświadczeniom wydawanym przez Polskie Stowarzyszenie Protetyków Słuchu pacjenci mogą mieć pewność, że gabinet legitymujący się logiem programu ma ważną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia i stosuje procedury doboru nowego aparatu słuchowego zatwierdzoną przez Polskie Stowarzyszenie Protetyków Słuchu.

Protetyk słuchu pracujący w gabinecie powinien udzielić wszystkich niezbędnych informacji na temat niedosłuchu, jego wpływu na życie człowieka. Osoba niedosłysząca powinna być również poinstruowana o tym w jaki sposób należy korzystać z aparatów słuchowych (jak często, jak długo), jak dbać o nie.
- podkreśla prezes Stowarzyszenia dr hab. Roman Gołębiewski.

Specjalista przestrzega przed korzystaniem z często reklamowanych w mediach tzw. wzmacniaczy słuchu.

Wzmacniacze nie mogą, nie są i nie będą alternatywą do aparatów słuchowych. Są to bardzo proste urządzenia, których nie można ustawić do indywidualnych potrzeb osoby niedosłyszącej. Aparaty słuchowe są wyrobami medycznymi, które można ustawić bardzo precyzyjnie w zależności od rodzaju i wielkości niedosłuchu. W przypadku wzmacniaczy słuchu jest to niemożliwe.
- wyjaśnia dr hab. Roman Gołębiewski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kornik zagraża milionowi hektarów lasów

/ Jiří Berkovec [Public domain]

  

Dyrektor Lasów Państwowych Andrzej Konieczny powołał specjalny zespół, który ma zaplanować działania leśników w reakcji na gradację kornika w całej Polsce - pisze dzisiejsza "Gazeta Polska Codziennie".

"GPC" podaje, że kornik drukarz i kornik ostrozębny są problemem w całej Europie - susza i erozja gleb sprawiają, że owady te mają idealne warunki, atakując osłabione świerki.

O tym, że problem jest poważny, mówi również w tygodniku "Gazeta Polska" dyrektor Lasów Państwowych dr Andrzej Konieczny.

Jak twierdzi, zjawisko jest bardzo dynamiczne i powoduje nagłe zasychanie drzew. "Drzewa, stojąc, zasychają, tak jakby nagle coś wyssało z nich wodę. Objawy są dynamiczne, nie jest to zwykłe schnięcie polegające na tym, że najpierw uschnie jedna gałąź, a później kolejna. Drzewa zaatakowane szybko obumierają. Obecnie szacuje się, że zjawisko może objąć obszar nawet 1 mln ha w Polsce" – mówi w tygodniku dr Andrzej Konieczny. Jak informuje, do końca roku gotowy ma być plan kryzysowy Lasów Państwowych.

Gazeta zwraca uwagę, że to o tyle istotne, że obszar klęskowy jest ok. 12,5 razy większy niż największy w historii huragan, który w 2017 r. zniszczył 80 tys. ha lasów. "Do końca roku mamy poznać prognozy i sposoby rozwiązania problemu. Już dzisiaj wiadomo, że koszty będą ogromne" - wskazuje "GPC".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl