„Maria Antonina w Temple” – obraz Kucharskiego

Maria Antonina, obraz Aleksandra Kucharskiego

  

Aleksander Kucharski to dziś niemal całkowicie zapomniany malarz z drugiej połowy XVIII w. W dziejach sztuki wsławił się jako portrecista królowej Marii Antoniny oraz francuskiej arystokracji. Był bodaj jednym z pierwszych wybitnych polskich artystów, którzy żyli i tworzyli we Francji. Kucharski jest autorem ostatniego znanego portertu królowej pochodzącego z czasu, gdy była ona zamknięta w więzieniu Temple. Obraz ten znajduje się w zbiorach Pałacu w Wersalu – pisze na swojej stronie Instytut Polonika.

Aleksander Kucharski urodził się 18 marca 1741 r. w Warszawie, w rodzinie szlacheckiej. W Polsce kształcił się u Marcella Bacciarellego. Dzięki stypendium i protekcji Stanisława Augusta Poniatowskiego wyjechał do Paryża, gdzie pod okiem Carla van Loo i Joseph‑Marie Viena kontynuował naukę w Królewskiej Akademii Malarstwa i Rzeźby. Wbrew woli króla, według której miał zostać malarzem historycznym, Kucharski wyspecjalizował się w portretach. Temat ten kontynuował przez resztę swojej kariery. Posługując się technikami malarstwa olejnego i pastelu, tworzył kameralne wizerunki ukazujące cechy psychiczne modela. Nie stronił także od popularnego wsród ówczesnych portrecistów malarstwa miniaturowego. Pracował głównie na zlecenie francuskiej arystokracji, ale wykonał również kilka wizerunków przebywających w Paryżu Polaków, m.in. Teresy i Marii Czartoryskich oraz Ignacego i Stanisława Kostki Potockich.

Kontakty wśród arystokracji umożliwiły mu dotarcie na dwór najważniejszej rodziny we Francji – rodziny królewskiej. Kiedy w 1789 r. nadworna portrecistka Marii Antoniny – Élisabeth Vigée‑Lebrun ‒ wyjechała z kraju w obawie przed zbliżającą się rewolucją, jej miejsce zajął właśnie Aleksander Kucharski. Choć oficjalnie nigdy nie otrzymał tego miana, to stworzone przez niego wizerunki Marii Antoniny sprawiły, że w historii sztuki zapisał się jako malarz królowej.

Pierwszym z obrazów jest niedokończony pastel z 1791 r. znajdujący się w zbiorach Pałacu w Wersalu. Owalna kompozycja przedstawia królową w ujęciu półpostaciowym. Kucharskiemu udało się dokończyć twarz portretowanej, natomiast reszta sylwetki została jedynie naszkicowana. Prace nad obrazem przerwała próba ucieczki rodziny królewskiej z Francji i zatrzymanie ich w Varennes, skąd zostali odesłani z powrotem do Paryża. Po tym wydarzeniu królowa wraz z mężem i dziećmi została osadzona w więzieniu w Temple.

Z czasu pobytu królowej w Temple pochodzi jej ostani znany wizerunek. Tak zwany „więzienny” portret Kucharski wykonał w 1793 r. Według tradycji oryginał tego dzieła miał zostać namalowany w całości z natury, w więzieniu Temple lub Conciergerie (tam królowa przbywała od 2 sierpnia 1793 r.). Pewne jest, że Kucharski odwiedzał królową podczas jej zamknięcia w Temple pomiędzy 26 stycznia i 1 kwietnia 1793 r. Prawdopodobnie wtedy wykonał szkice i studia jej wdowiego stroju, a dzieło dokończył już w swojej pracowni. 

Maria Antonina przedstawiona jest w czarnym, żałobnym welonie, który przybrała po straceniu Ludwika XVI. Dumny wzrok skupia na widzu, jej sylwetka odcina się na tle szarego, kamiennego muru więzienia. W chwili wykonywania tego portetu królowa miała 37 lat, niedługo po tym – 16 października 1793 r. została stracona na gilotynie.

Obraz pędzla Kucharskiego odniósł duży sukces i doczekał się wielu replik wykonanych zarówno przez autora własnoręcznie, jak i przez jego uczniów i naśladowców. Zachowane w Pałacu Wersalskim dzieło jest jedną z nich. Inna replika, namalowana już przez uczennicę Kucharskiego – Aglaé Barbot – znajduje się w zbiorach Zamku Królewskiego w Warszawie.

Wizerunek Kucharskiego znamy dzięki pochodzącej z 1797 r. miniaturze autorstwa jego przyjaciela J.C. Perrin’a.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: polonika.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...


Jacek Sasin dla "GPC": Narodowi czempioni sprawdzają się w tych trudnych dniach

Jacek Sasin / Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

Piotr Nisztor

Dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej i „Gazety Polskiej Codziennie”. W Telewizji Republika jest gospodarzem programu „Rozmowa ściśle jawna”.

Kontakt z autorem

  

Nie łudźmy się, że suchą stopą przejdziemy przez ten kryzys. Nie unikniemy strat, ale musimy zrobić wszystko, aby były one jak najmniejsze. Temu właśnie mają służyć specustawa i tarcza antykryzysowa - mówi w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie" wicepremier i minister aktywów państwowych, Jacek Sasin.

Jak w sytuacji epidemii koronawirusa wygląda obecnie praca Ministerstwa Aktywów Państwowych?
Resort funkcjonuje zupełnie inaczej niż w okresie sprzed epidemii. Trzeba było wprowadzić wiele zmian, które przede wszystkim zapewniały bezpieczeństwo pracownikom. Zdrowie i życie są najważniejsze. Dlatego w wielu przypadkach wprowadziliśmy tryb pracy zdalnej. To najlepsze rozwiązanie w tak ekstremalnych warunkach. Zapewniam jednak, że wszystkie najpilniejsze sprawy załatwiamy na bieżąco, bez zbędnej zwłoki. Staramy się też utrzymywać kontakt z naszymi zewnętrznymi kontrahentami.

A Pan, Panie Premierze, pracuje normalnie?
Sytuacja jest wyjątkowa. Ze względu na zagrożenie koronawirusem cały czas przybywa wyzwań. Te ekstremalne warunki wymagają od nas wszystkich większego zaangażowania i poświęcenia. Musimy zdawać sobie sprawę, że od decyzji, które teraz podejmujemy, może zależeć szybkość, z jaką gospodarka zacznie wracać po epidemii na ścieżkę dynamicznego wzrostu.

Wśród zarażonych są członkowie rządu, w tym m.in. Michał Woś, minister środowiska. Część urzędników przebywa na kwarantannie. Czy nie obawia się Pan o zdrowie swoje oraz swojej rodziny? Rodzina nie obawia się całej sytuacji?
Przede wszystkim życzę panu ministrowi, jak i wszystkim, których dotknę?a ta epidemia, szybkiego powrotu do zdrowia. To oczywiste, ?e jak ka?dy martwi? si? o?bliskich, ale obawa przed koronawirusem mnie nie parali?uje. Jako wicepremier iła ta epidemia, szybkiego powrotu do zdrowia. To oczywiste, że jak każdy martwię się o bliskich, ale obawa przed koronawirusem mnie nie paraliżuje. Jako wicepremier i minister aktywów państwowych mam obowiązki wobec Polski i Polaków. Od moich działań zależy przyszłość wielu przedsiębiorstw, a także zatrudnionych tam pracowników. Nie mogę więc sobie pozwolić, by prywatne obawy wpływały na moją pracę.

Jak w tej trudnej sytuacji wygląda nadzór nad spółkami?
Jesteśmy w stałym kontakcie z zarządami nadzorowanych przedsiębiorstw. Z podziwem spoglądam na ich kolejne działania, które realnie wspierają walkę z koronawirusem. Nasze spółki potrafią nie tylko pomagać finansowo służbom medycznym i porządkowym, ale także zmienić profile produkcyjne, jednocześnie nie zapominając o zakupach niezbędnego sprzętu ochronnego i zapewnieniu bezpieczeństwa swoich pracowników oraz klientów. Takie podejście to wzór odpowiedzialności społecznej. Nasze spółki muszą mieć jednak poczucie, że w tej trudnej sytuacji mogą w pełni liczyć na wsparcie MAP. Dlatego tak wiele czasu poświęcamy na wzajemne konsultacje dotyczące rozwiązań ekonomicznych mających chronić je przed kryzysem. Pamiętajmy, że spółki z udziałem skarbu państwa muszą nie tylko poradzić sobie w czasie epidemii, ale także ograniczyć ewentualne straty. Wszystko po to, by po jej zakończeniu jako pierwsze mogły przystąpić do odbudowy siły polskiej gospodarki. Muszą mieć potencjał, który będzie w stanie zagwarantować im odpowiednie miejsce na rynku. Oprócz tego powinny stać się oparciem dla wielu mniejszych firm, dla których kooperacja z nimi jest jedyną szansą na przetrwanie i rozwój.   
Sytuacja jest niezwykła, bo dotąd nie stykaliśmy się z takimi problemami, jak te wywołane przez epidemię koronawirusa. Dlatego aby sobie z nim poradzić, rząd musi sięgać po działania niestandardowe. Niezbędne jest jak najszybsze przyjęcie odpowiednich rozwiązań prawnych. Musimy jako państwo mieć odpowiednie narzędzia pozwalające reagować adekwatnie do nowych zagrożeń.

Jakie narzędzia ma Pan na myśli?
Nadzwyczajne narzędzia poszczególnym instytucjom państwowym daje specustawa. To m.in. przymusowa kwarantanna czy w szczególnych sytuacjach odejście od ustawy o zamówieniach publicznych. Mam tu na myśli zamówienia środków medycznych, maseczek ochronnych czy leków. Chcemy, aby państwowe służby zgodnie z literą prawa potrafiły skutecznie reagować na niestandardowe sytuacje czy zachowania ludzi.
To, co się dzieje obecnie, jest też bardzo poważnym testem dla menedżerów państwowych spółek, ale też cenną lekcją. Od ich sprawności, przewidywania sytuacji i reagowania na pojawiające się problemy zależy nie tylko przyszłość kierowanych przez nich przedsiębiorstw, ale także całej gospodarki. Oczywiście, sami nie będą w stanie zrobić wszystkiego. Liczę jednak na ich kreatywność i otwartość na współpracę.

W walkę z koronawirusem włączyło się wiele państwowych przedsiębiorstw, takich jak PKN Orlen, Bank Pekao czy Polfa Tarchomin. Ile w sumie wydały dotychczas nadzorowane przez MAP przedsiębiorstwa na ten cel?
Spółki z udziałem skarbu państwa na walkę z koronawirusem przeznaczyły już około 100 mln zł. To niespotykana skala. Tym bardziej że w tym samym czasie same muszą zmagać się z ekonomicznymi skutkami epidemii. Udzielane wsparcie to jednak nie tylko środki finansowe. Należy doliczyć do tego delegowanie pracowników, przestawianie produkcji na potrzeby służb medycznych, żywność przekazywaną kierowcom czekającym na granicy, zakupy sprzętu ochronnego, leków i inne tego typu działania. W czasie tej szczególnej mobilizacji spółki działają też na rzecz swoich pracowników, lokalnych społeczności i samorządów, a tym samym całej Polski. Pamiętajmy, że bez względu na stanowisko, pozycję czy rodzaj wykonywanej pracy, wszyscy jesteśmy obecnie odpowiedzialni nie tylko za siebie, ale także za innych. Każdy z nas może dziś zrobić coś dla sąsiada lub kolegi z pracy.

Wiele z tych przedsiębiorstw wcześniejsze rządy miały na liście do prywatyzacji. Jaka byłaby sytuacja, gdyby dziś w czasie epidemii państwo nie miało kontroli nad spółkami energetycznymi, naftowymi lub pozbyło się całkowicie firm z branży farmaceutycznej?
Sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, doskonale pokazuje, że kapitał ma narodowość! Kolejne państwa, w tym także Polska, w walce z koronawirusem w dużej mierze muszą liczyć tylko na własne siły. To utwierdza mnie w przekonaniu, jak bardzo słusznym krokiem jest repolonizacja realizowana przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Od lat powtarzaliśmy, jak to istotne. Wskazywaliśmy, że jeśli państwo chce dobrze i sprawnie funkcjonować, musi mieć kontrolę nad strategicznymi przedsiębiorstwami. To zapewnia niezależność i gwarantuje bezpieczeństwo nie tylko militarne, ale również ekonomiczne. Składa się na to nie tylko sektor energetyczny, ale również przemysł farmaceutyczny, transport i system bankowy. Przestrzegaliśmy od lat, że nasz interes narodowy nie musi być zbieżny z interesami międzynarodowych korporacji. Na przykładzie obecnej sytuacji widać, że mieliśmy rację. Narodowi czempioni sprawdzają się w tych trudnych dniach. Mając pod kontrolą duże państwowe firmy, zdecydowanie łatwiej jest nam w czasie epidemii przestawić produkcję na inne potrzeby. Nie sądzę, aby było to możliwe, gdyby nasi poprzednicy za rządów PO-PSL zdążyli wyzbyć się strategicznych przedsiębiorstw.

Czy przy okazji epidemii MAP zastanawia się w ogóle nad odbudową państwowego przemysłu farmaceutycznego na bazie zakładów Polfy Tarchomin i dystrybutora leków Cefarmu?
Obecnie priorytetem jest dla nas zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom. Zdrowie i życie ludzkie są teraz najważniejsze. Na wyciąganie wniosków na przyszłość przyjdzie czas. Jednak to, że nasze firmy, zaawansowane technologicznie, są w stanie skutecznie w ciągu kilkunastu dni przestawić produkcję, daje do myślenia.

Cały wywiad w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts