Podczas konferencji Jerzy Kwieciński powiedział, że kluczowym momentem jest początek 2020 roku.

"Jeżeli ktoś chce, żeby pieniądze (zgromadzone w OFE) poszły nie do IKE, tylko trafiły do I filara, a ma taki wybór, to będzie musiał złożyć deklarację za pośrednictwem swojego operatora"

- mówił.

Będzie mógł to zrobić - jak zaznaczył - od 1 stycznia do 1 marca przyszłego roku.

Minister dodał, że jeżeli tego nie uczynimy, to pieniądze z OFE trafią domyślnie na nasze nowe konto w IKE, o czym zostaniemy poinformowani. Wskazał, że jest to decyzja nieodwołalna.

"To operacja jednorazowa. Tak mamy to zapisane w ustawie"

- mówił.

Zaznaczył, że "sam transfer z OFE do IKE dokona się 1 lipca".

Minister przypomniał, że pieniądze w IKE będą mogły być dziedziczone.

"Jeśli ktoś umrze, to te środki nie przepadną, tylko będą podlegały dziedziczeniu"

- powiedział.

Wyjaśnił, że po osiągnięciu wieku emerytalnego dana osoba albo będzie mogła "rozłożyć sobie te środki, mieć je wypłacane w czasie, albo w całości wybrać".

"Zachowujemy te zasady, które obowiązują w tej chwili, w stosunku do IKE"

- mówił.

Kwieciński wskazał, że przyjęty przez rząd projekt ustawy o OFE dotyczy prawie 16 mln Polaków, a kwota, która ma być przekazana na ich konta, to 162 mld zł.

Jest to budowa nowego systemu emerytalnego, jak mówił, na który docelowo będzie składała się emerytura z ZUS, oszczędności z Pracowniczych Planów Kapitałowych lub Pracowniczych Programów Emerytalnych, a także z prywatnej części kapitałowej, czyli właśnie z nowych IKE.

Minister zwrócił uwagę, że środki zgromadzone na działających obecnie Indywidulanych Kontach Emerytalnych czy Indywidualnych Kontach Zabezpieczenia Emerytalnego są stosunkowo niewielkie, a zarejestrowanych w nich jest niespełna 1 mln Polaków.

Kwieciński poinformował, że projektowana ustawa wejdzie w życie w styczniu 2020 r.