Gra wojenna w 7. Brygadzie Obrony Wybrzeża

/ mat. 7. BOW http://7bow.wp.mil.pl/pl/37_1055.html

  

Oficerowie 7. Brygady Obrony Wybrzeża wzięli udział w dwustronnym, sztabowym ćwiczeniu studyjnym pk. Brwinów-19. Celem ćwiczenia było podnoszenie kwalifikacji dowódczych i sztabowych jego uczestników w symulowanym starciu pomiędzy ćwiczącymi stronami, stąd przedsięwzięcie przybrało formę gry wojennej.

Jako tło posłużył bój 36 Pułku Piechoty (d-ca płk K. Ziemski), który rozegrał się 12.09.1939 r. na przedpolach Warszawy. Przebijająca się od zachodu do stolicy GO Piotrków pod dowództwem gen. W. Thommée starła się z oddziałami niemieckiego XVI Korpusu Armijnego (gen E. Hoepner), który od 8.09.1939 r. rozpoczął oblężenie Warszawy od zachodu i południa. 36 Pułk Piechoty Legii Akademickiej, idący w awangardzie 28 Dywizji Piechoty (gen. W. Bończa-Uzdowski) otrzymał zadanie przebicia się w kierunku Milanówek – Brwinów – Pruszków – Warszawa. Po początkowych sukcesach – wyparciu Niemców z Brwinowa oraz zajęciu Otrębusów, natarcie dwóch batalionów pierwszego rzutu zostało zatrzymane na linii Parzniew – Helenów, gdzie ich pododdziały przeszły do obrony. Niemcy kontratakowali od strony Warszawy poddziałami 4 Dywizji Pancernej (gen. G.H. Reinhardt), a od południa pododdziałami 31 Dywizji Piechoty (gen. R.Kämpfe).

W wyniku uporczywej obrony, która do godzin nocnych umożliwiła wycofanie się 28DP, a w jej składzie resztek 36pp w kierunku Lasów Kampinoskich i Twierdzy Modlin, straty obrońców były tak duże, iż uniemożliwiały bojowe wykorzystanie pododdziałów (II batalion pułku, który odpierał kontratak niemieckich pododdziałów czołgów praktycznie przestał istnieć). 28 DP, po dotarciu do Twierdzy Modlin i przyjęciu uzupełnień, odtworzyła zdolność bojową i do kapitulacji twierdzy 29.09.1939 r. broniła odcinka Pomiechówek.

Pamięć o boju 36ppLA jest wciąż żywa wśród mieszkańców Brwinowa i okolicznych miejscowości, w szczególności Otrębus i Parzniewa. 3 batalion zmechanizowany 7 Brygady Obrony Wybrzeża, który dziedziczy tradycje Legii Akademickiej, bierze co roku udział w uroczystościach upamiętniających wrześniowe walki w obronie Ojczyzny w rejonie tych walk. Oficerowie batalionu jako spadkobiercy chlubnych tradycji 36pp, w trakcie ćwiczenia brali udział jako strona polska próbując wykonać zadanie pułku z 12 września 1939 roku. Stronę niemiecką, elementy 4DPanc i 31DP, reprezentowali oficerowie 1 batalionu zmechanizowanego.

Grę wojenną przeprowadzono metodą tzw. „trzech pokoi”. Każda ze stron ulokowana w oddzielnym pomieszczeniu podejmowała decyzje i stawiała rozkazy dowodzonym pododdziałom na podstawie analizy terenu według map z rozpatrywanego okresu oraz położenia pododdziałów własnych i przeciwnika. W „trzecim pokoju” znajdował się zespół odpowiadający za symulację, który dokonywał obliczeń wyników starć i wynikających z nich strat. Do zadań zespołu symulującego należało też podawanie ćwiczącym informacji o wykrytym przeciwniku i zdarzeniach wynikających z realiów pola walki.

Istotą gier wojennych opartych na historycznych wydarzeniach jest możliwość konfrontacji decyzji ówczesnych dowódców z dzisiejszymi metodami analizy problemów taktycznych, wypracowania rozwiązań i stawiania zadań – stąd decyzje ćwiczących nie były tożsame z decyzjami oficerów, którzy podejmowali je w 1939 roku. Gra daje też możliwości sprawdzenia różnych rozwiązań taktycznych, stąd też w czasie ćwiczenia w kolejnych dniach strona polska reprezentowała wpierw tylko 36pp (pozostałe oddziały 28DP były podgrywane przez kierownictwo ćwiczenia zgodnie z prawdą historyczną), a drugiego dnia całą 28DP.

Wyniki dwudniowych symulacji potwierdziły, iż 36pp 12.09.1939 r. posiadanym potencjałem nie był w stanie wykonać postawionego przed nim zadania, jednak ćwiczącej stronie polskiej udało się uzyskać większe powodzenie i mniejsze straty niż w 1939 roku.

Niebagatelną rolą historycznych gier wojennych jest zmuszenie jej uczestników do zapoznania się z historią sztuki wojennej w zakresie organizacji wojsk i doktrynalnego wzorca ich użycia w rozpatrywanym okresie. W sztuce wojennej, która ewoluuje wraz z rozwojem technologii, a więc środków walki, wyróżnia się stałe, historycznie ukształtowane reguły przygotowania i prowadzenia działań, które zgłębiają szkoleni w trakcie ćwiczenia.

.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: 7. BOW

Wczytuję komentarze...

Zaskakująca teoria Pytla. Politycy Platformy bez foto-skandali? To spójrzcie na te ZDJĘCIA!

Zdjęcie ilustracyjne / Fotomag/Gazeta Polska; twitter.com

  

"Za poprzednich rządów każdy minister dbał, by nie doszło do przypadkowego kontaktu z osobami, które są podejrzane o prowadzenie działalności przestępczej, są skompromitowane w ten czy inny sposób" - powiedział były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Piotr Pytel. Słowo się rzekło, więc czas na sprawdzenie jego tezy.

W sobotę telewizja TVN w programie "Superwizjer" wyemitowała reportaż "Naziol, kibol, bandyta" o Olgierdzie L. - jednym z przywódców klubu motocyklowego o nazwie Bad Company, do którego - jak informują autorzy reportażu - należą między innymi recydywiści i neonaziści. W materiale sugerowano kontakty byłej premier z gangsterami. Sama była premier zaznaczyła, że spotkanie, które uwieczniono na nagraniach, było przypadkowe i zapowiedziała kroki prawne przeciwko autorom pomówień.

Piotr Pytel, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego i były funkcjonariusz ABW - wokół którego narodziło się w przeszłości wiele kontrowersji - postanowił skomentować materiał Superwizjera TVN.

- Za poprzednich rządów każdy minister dbał, by nie doszło do przypadkowego kontaktu z osobami, które są podejrzane o prowadzenie działalności przestępczej, są skompromitowane w ten czy inny sposób

- powiedział w rozmowie z Gazeta.pl

[polecam:https://niezalezna.pl/211334-gazeta-polska-ujawnia-rosyjskie-kontakty-bylych-szefow-skw]

Portal Niezalezna.pl postanowił sprawdzić, jak to rzeczywiście było z tym unikaniem kontaktów z osobami podejrzanymi o przestępstwa czy skompromitowanymi "w ten czy inny sposób".

1. Bronisław Komorowski i Piotr P., z którym "nigdy się nie spotykał"

W czasie kampanii prezydenckiej w 2015 roku najwięcej emocji wzbudzały kontakty prezydenta Bronisława Komorowskiego z WSI i panami Piotrem P. i Mariuszem G. ze SKOK Wołomin.

"Dziś są oni podejrzani o gigantyczne oszustwa, Piotr P. o wyłudzenie 360 milionów złotych, a Mariusz G. (wraz z kompanem Mateusze G.) wyłudzenie blisko pół miliarda złotych. Piotr P. jest też podejrzany o pobicia wiceszefa Komisji Nadzoru Finansowego Wojciecha Kwaśniaka. W ostatnim czasie wrócił również temat relacji jakie łączą Piotra P. z synem Bronisława Komorowskiego, Tadeuszem Komorowskim"

- pisał Samuel Pereira w tekście, który możecie przeczytać na niezalezna.pl.

[polecam:https://niezalezna.pl/65322-klamstwo-obnazone-jest-zdjecie-ze-spotkania-komorowskiego-z-aferzystami-z-wolomina]

- Pan prezydent nie spotykał się nigdy i nie zna pana Piotra P.

- zarzekała się rzeczniczka Bronisława Komorowskiego, Joanna Trzaska-Wieczorek.

A tymczasem... pamiątkowa fotografia:

2. Grzegorz Schetyna i słynny burmistrz z Warszawy

We wtorek, 29 października tego roku, Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało o zatrzymaniu w Warszawie dwóch osób uwikłanych w korupcyjny proceder. Jedną z nich był burmistrz stołecznej dzielnicy Włochy Artur W. Samorządowiec - jak wynika z informacji CBA - został zatrzymany na gorącym uczynku tuż po przyjęciu 200 tys. złotych. Według CBA, Artur W. wziął pieniądze od przedsiębiorcy budowlanego Sabriego B., a gotówkę próbował ukryć w garażu należącym do rodziny.

[polecam:https://niezalezna.pl/295735-tajemnice-artura-w-codzienna-ujawnia-powiazania-burmistrza-zatrzymanego-przez-cba]

Jak się okazuje, W. również został uchwycony na wspólnej fotografii z ważną osobistością Platformy Obywatelskiej - samym jej szefem Grzegorzem Schetyną. I to na kilka miesięcy przed skandalicznymi wydarzeniami!

3. Bronisław Komorowski i "Matka"

O Andrzeju Hadaczu cała Polska usłyszała po raz pierwszy w 2010 roku, gdy "bronił krzyża" przed Pałacem Prezydenckim. Słynny okrzyk "Gdzie jest krzyż?" stał się nawet częścią popkultury, powstawały z nim różne montaże słowno-muzyczne. W 2011 roku Platforma Obywatelska umieściła go w swoim spocie wyborczym: "Oni pójdą na wybory, a Ty?" - pytano.

Gdy już Platforma wybory wygrała, prawda wyszła na jaw. Hadacz brał udział w kontrowersyjnych imprezach, krytykował Andrzeja Dudę, popierał Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich, a później uczestniczył w marszach Komitetu Obrony Demokracji. Do tego media podały, że urodził się pod nazwiskiem Dobosz i był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie "Matka".

[polecam:https://niezalezna.pl/94568-hadacz-jako-tw-matka-moze-byc-gigantyczna-afera-na-styku-sluzb-i-politykow-po]

Dla potomnych zostały fotografie z uścisków z byłym prezydentem Bronisławem Komorowskim, który najwyraźniej "miał szczęście" do tego typu postaci:

4. Była radna PO i Zbigniew S. "Niemiec"

Zbigniew S. pseudonim "Niemiec" S. był aktywnym uczestnikiem wydarzeń z 2010 roku przed Pałacem Prezydenckim. Pojawiał się regularnie wśród atakujących osoby gromadzące się przy krzyżu ustawionym na Krakowskim Przedmieściu po katastrofie smoleńskiej. Jego "wyczyny" możecie zobaczyć chociażby na poniższym filmie:

[polecam:http://niezalezna.pl/209320-ulga-dla-pozywajacego-wydawce-gpc-zadymiarz-z-krakowskiego-przedmiescia-nie-zaplaci]

A na zdjęciu z Anną Muchą - ktoś powie: aktorką, celebrytką. Zgadza się, ale również byłą radną Platformy Obywatelskiej gminy Warszawa-Centrum.

5. Mateusz Kijowski i plejada politycznych gwiazd

Mateusz Kijowski to twórca Komitetu Obrony Demokracji, który po wyborach parlamentarnych w 2015 roku wyprowadzał ludzi na uliczne protesty. Znany jest również opinii publicznej z innych niż działalność społeczna "aktywności". Był on oskarżony o fałszowanie faktur i przywłaszczenie pieniędzy ze zbiórek KOD, a także nie wywiązywał się jak należy z obowiązku płacenia alimentów.

Gdyby wymienić wszystkich polityków dzisiejszej opozycji, z którymi fotografował się były lider Komitetu Obrony Demokracji Mateusz Kijowski, przeczytanie tego tekstu wraz z przejrzeniem zdjęć mogłoby zająć kilka godzin. Tusk, Kosiniak-Kamysz, Petru, Nowacka - prawdziwa plejada politycznych gwiazd, która zapewniła Kijowskiemu wiele pamiątek w albumach. Zobaczcie sami:

6. Tusk, Kopacz, Arłukowicz i... radny-pedofil

Jeszcze parę lat temu Rafał P. był ważnym działaczem lokalnych struktur Platformy Obywatelskiej. Kierował młodzieżówką tej partii w Gnieźnie, a wcześniej był nawet asystentem posła i senatora PO. Należał też do współpracowników Jerzego Owsiaka, szefował miejscowemu sztabowi Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jego polityczna kariera legła w gruzach, gdy został zatrzymany pod zarzutem molestowania chłopca, który w chwili spotkania nie miał ukończonych 15 lat. Co prawda Rafał P. przyznał się do kontaktów z chłopcami, ale w trakcie procesu nie okazał skruchy. Przekonywał, że wszystko odbywało się za zgodą ofiar.

Sprawę ujawniła "Gazeta Polska Codziennie".

[polecam:https://niezalezna.pl/272811-kim-jest-skazany-za-pedofilie-rafal-p-to-jeden-z-dzialaczy-po-opisywanych-przez-codzienna]

Okazuje się, że "pamiątki" z Rafałem P. mają m.in. Ewa Kopacz, Donald Tusk czy Bartosz Arłukowicz:

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl