Jedyną drużyną, która mogła we wtorek zapewnić sobie awans do 1/8 finału, było Napoli. Zespół Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika nie wykorzystał jednak szansy, remisując u siebie z FC Salzburg 1:1. Spotkanie prowadził Szymon Marciniak.

Goście prowadzili po golu w 11. minucie z rzutu karnego Erlinga Brauta Haalanda. Utalentowany Norweg jest liderem klasyfikacji strzelców Ligi Mistrzów z siedmioma bramkami (pięć zdobył Robert Lewandowski z Bayernu Monachium). Napoli wyrównało tuż przed przerwą po precyzyjnym strzale Hirvinga Lozano.

Zieliński rozegrał całe spotkanie i zobaczył żółtą kartkę, a Milik grał od 73. minuty. Ich zespół ma osiem punktów i spadł na drugie miejsce w grupie E. Liderem został broniący trofeum Liverpool (9), który wygrał skromnie u siebie 2:1 z KRC Genk. Rezerwowym w belgijskiej drużynie był Jakub Piotrowski.

W grupie F doszło do niespodzianki na Camp Nou. Barcelona, bez kontuzjowanego Luisa Suareza, zremisowała ze Slavią Praga 0:0. Bohaterem spotkania okazał się świetnie dysponowany bramkarz gości Ondrej Kolar.

Bardzo ciekawie było w Dortmundzie, gdzie Borussia przegrywała do przerwy z Interem po golach Lautaro Martineza i Matiasa Vecino. W drugiej połowie odwrociła jednak losy rywalizacji. Dwa trafienia Achrafa Hakimiego i jedno Juliana Brandta zapewniły gospodarzom zwycięstwo.

Borussia odrobiła straty i wygrała z Interem

To był istotny mecz dla układu tabeli. Drużyna Piszczka, który wszedł w końcówce spotkania, z dorobkiem 7 pkt jest wiceliderem. Prowadzenie utrzymała Barcelona (8), a Inter pozostał na trzecim miejscu z czterema punktami.

W uznawanej za jedną ze słabszych grupie G bliski awansu jest RB Lipsk. Niemiecki zespół po raz drugi w ciągu dwóch tygodni pokonał Zenit Sankt Petersburg, tym razem na wyjeździe 2:0 i z dorobkiem 9 pkt prowadzi w tabeli. Wiceliderem, po zwycięstwie u siebie 3:1 nad Benficą Lizbona, jest Olympique Lyon (7).

Aż 13 bramek padło we wtorkowych meczach grupy H. Najlepsza w poprzednim sezonie Ligi Europy Chelsea podejmowała półfinalistę poprzedniej edycji LM - Ajax Amsterdam.

Spotkanie miało niecodzienny przebieg. Po godzinie londyńczycy przegrywali aż 1:4, m.in. po dwóch samobójczych bramkach (Tammy'ego Abrahama i bramkarza Kepy Arrizabalagi), ale między 63. i 74. minutą strzelili trzy gole. Na dodatek rywale zobaczyli w tym okresie dwie czerwone kartki - Daley Blind (68. minuta) i Joel Veltman (69.). Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:4.

W Hiszpanii też było ciekawie. Valencia przegrywała do przerwy z Lille 0:1, jednak w drugiej części zdobyła aż cztery bramki, z czego trzy od 82. minuty.

Sytuacja w tabeli zrobiła się bardzo ciekawa. Na dwie kolejki przed zakończeniem rywalizacji Ajax, Chelsea i Valencia mają po 7 punktów, Lille zostało z jednym.