Film "Nieplanowane", który 1 listopada wszedł na ekrany polskich kin, jest oparty na prawdziwej historii Abby Johnson, jednej z najmłodszych dyrektorek kliniki aborcyjnej Planned Parenthood w USA, która przeszła przemianę i od kilku lat jest znaną obrończynią życia. Film spotkał się z agresywnym atakiem środowisk proaborcyjnych najpierw w USA oraz Kanadzie, a teraz - w Polsce.

Abby Johnson, bohaterka filmu, w poniedziałkowym programie "Warto rozmawiać" na antenie TVP, powiedziała, że "katolicy na świecie potrzebują obecnie silnej Polski".

- My katolicy, na całym świecie, potrzebujemy teraz silnej Polski. Kiedy ludzie myślą o Kościele katolickim, to do głowy przychodzi Watykan, Rzym, ale dla wielu z nas - Kościół katolicki kojarzy się z Polska, z pięknem polskiego Kościoła. Polska musi pozostać silna, Polacy muszą dawać świadectwo wiary na każdym kroku, abyśmy mogli sprawić, że nasz święty Kościół znowu będzie pełen Boga

- mówiła na przedstawionym w programie nagraniu wideo Johnson.

Pomimo bojkotu ze strony proaborcyjnych, lewackich środowisk, film przyciąga w Polsce sporo widzów. Do wybrania się do kin zachęcają także duchowni i instytucje kościelne.

Jak informuje KAI Przemysław Wręźlewicz z Rafael Film, który jest dystrybutorem „Nieplanowane” w Polsce dotychczas film obejrzało 49581 osób.

– To prawie dwa razy więcej niż zakładały niektóre prognozy. Spotkaliśmy się z szacunkami, wg. których film miało obejrzeć w tym czasie ok. 27 tys. widzów. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wyniku

– podkreśla.