Ostatnie badania opinii publicznej wskazują, że trzy partie tworzące obecnie koalicyjny gabinet - Kierunek–Socjaldemokracja (SMER-SD), Słowacka Partia Narodowa (SNS) oraz partia działająca na rzecz współpracy mniejszości węgierskiej i etnicznych Słowaków Most-Hid - nie będą w stanie sformować gabinetu po wyborach.

Najpopularniejszą partią na Słowacji jest SMER-SD, którym kieruje były premier Robert Fico. Tę pozycję ugrupowanie zajmuje mimo informacji o powiązaniach osób zbliżonych do niej z biznesmenem Marianem Kocznerem, oskarżonym o zorganizowanie morderstwa dziennikarza śledczego Jana Kuciaka. W reakcji na zabójstwo na Słowacji doszło do największych w tym kraju demonstracji od upadku komunizmu, które wymusiły dymisję Fico ze stanowiska szefa rządu. Według agencji badania opinii publicznej Focus na SMER-SD zagłosowałoby 22 proc. wyborców.

Spośród dziewięciu partii i koalicji, które według Focusa dostałyby się do parlamentu, drugie miejsce zajmuje koalicja tworzona przez dwa ugrupowania - Postępową Słowację (PS) oraz alians Razem-Demokracja Obywatelska (SPOLU). Zawarcie sojuszu dało im bardzo dobry wynik w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Według sondaży obecnie na taką koalicję chce zagłosować 11 proc. wyborców.

Trzecią najpopularniejszą partią, która może zdobyć ponad 10 proc. głosów, jest Partia Ludowa-Nasza Słowacja (LSNS), którą kieruje Marian Kotleba. Uważana za partię skrajną LSNS nawiązuje do tradycji kolaborującego z Niemcami Państwa Słowackiego. W kwietniu br. słowacki Sąd Najwyższy oddalił wniosek prokuratora generalnego o delegalizację tego ugrupowania. Jeden z czołowych posłów LSNS Milan Mazurek stracił immunitet parlamentarny po wyroku skazującym za używanie mowy nienawiści pod adresem Romów i migrantów.

9 proc. wyborców chce zagłosować na najmłodszą partię, którą utworzył były prezydent Słowacji Andrej Kiska, Na rzecz Ludzi (Za Ludi). Według sondaży do parlamentu dostałyby się jeszcze opozycyjne i pozostające obecnie poza parlamentem: konserwatywna Jesteśmy Rodziną–Boris Kollar oraz Ruch Chrześcijańsko-Demokratyczny (KDH).

Współrządząca ze SMER-SD Słowacka Partia Narodowa (SNS) ma poparcie na poziomie 6,9 proc. Pięcioprocentowego progu wyborczego może nie pokonać partia mniejszości węgierskiej Most-Hid.

Ogłoszenie terminu wyborów uruchamia kalendarz wyborczy. Partie muszą prowadzić specjalne rachunki wydatków związanych z kampanią. Do 1 grudnia muszą zostać zgłoszone listy kandydatów. 21 grudnia będzie wiadomo, jakie numery przypadną poszczególnym komitetom wyborczym.

W kalendarzu niejasna jest tylko data zakończenia publikacji przedwyborczych sondaży. Pod koniec października parlament uchwalił, że zakaz publikacji wyników badania opinii publicznej zostanie wydłużony z obowiązujących 14 dni do 50 przed dniem wyborów. Przeciwko takiemu rozwiązaniu protestowały partie opozycyjne, środowiska naukowe oraz przedstawiciele ośrodków badawczych. Posłowie z partii koalicji rządowej argumentowali, że badania opinii wpływają na zachowania wyborców. Przeciwnicy wskazywali jednak na zagrożenia dla prawa do informacji i wolności prasy. Obserwatorzy sądzą, że prezydent Zuzana Czaputova nie podpisze nowelizacji prawa wyborczego.