Nie zapłacą komuniście

  

Węgry mają dwa dni, by podporządkować się wyrokowi Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. W listopadzie 2011 r. trybunał nakazał Węgrom wypłacić odszkodowanie mężczyźnie, który dostał naganę za propagowanie sowieckich symboli.

Sprawa dotyczy byłego przewodniczącego Węgierskiej Partii Robotniczej 2006, Jánosa Fratanoló, który podczas pochodu pierwszomajowego w 2004 r. paradował po Pécsu
z pięcioramienną czerwoną gwiazdą w klapie płaszcza. Symbol ten jako emblemat zbrodniczego totalitaryzmu jest na Węgrzech prawnie zakazany, stąd Fratanoló został pociągnięty do odpowiedzialności przed rodzimym sądem, który udzielił mu nagany. Strasburski trybunał w symbolu czerwonej gwiazdy nie dopatrzył się jednak niczego zdrożnego i uznał, że państwo węgierskie poprzez zakaz jego używania ogranicza prawo swoich obywateli do swobodnego wyrażania opinii. Powołując się na zapisy węgierskiego kodeksu karnego oraz orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, minister administracji i sprawiedliwości Tibor Navracsics złożył oświadczenie, że rząd węgierski nie zgadza się z decyzją ETPC i nie zamierza płacić odszkodowania. Węgrom grożą za to poważne sankcje ze strony Komisji Europejskiej. W celu ich uniknięcia CET (Rada Porozumienia Społecznego) wystosowała apel do obywateli węgierskich z całej Niecki Karpackiej z prośbą o masowe poparcie petycji, która ma zostać przesłana do Strasburga. Czytamy w niej m.in.: „Dla nas, mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej, czerwona gwiazda jest czymś więcej niż kawałkiem czerwonego sukna. Jest symbolem komunistycznego mocarstwa, które przy pomocy żołnierzy w czapkach z czerwoną gwiazdą spacyfikowało węgierskie powstanie 1956 roku, później zaś czechosłowacki zryw wolnościowy w roku 1968. Po wojnie dziesiątki tysięcy deportowanych cierpiało z powodu czerwonego terroru, ruch noszący czerwone gwiazdy posłał na śmierć sto milionów ludzi. Wystarczy tu przywołać przykład katyńskiego losu naszych polskich braci. My, Węgrzy, niezależnie od rasy, religii i wyznania odrzucamy zarówno nazizm, jak i komunizm. Każdy Węgier potępia systemy totalitarne”.

Autorzy petycji werdykt trybunału uznają za jawny dowód na to, że poszczególne państwa i wspólnoty narodowe zostały pozbawione prawa do swobodnego decydowania, które symbole uznać w swojej przestrzeni publicznej za zakazane, które zaś za dozwolone. „Cóż to za wspólna Europa, w której poddaje się rewizji nasze narodowe wartości, w której ktoś narzuca innemu narodowi, co wolno, a czego nie wolno mu tolerować w sferze moralności?” – pytają w petycji. Ruchy społeczne skupione w CET podzielają stanowisko rządu: „Państwo węgierskie nie wypłaci odszkodowania, nie zapłaci złamanego szeląga zwolennikom czerwonej gwiazdy, gdyż za obłęd ich »wielkich przywódców« życiem zapłacili już niewinni obywatele”.



Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Tłumaczka Tuska zwolniona z tajemnicy. Fitas-Dukaczewska będzie zeznawać ws. rozmowy z Putinem?

Władimir Putin / kremlin.ru

  

Postanowieniem wydała postanowienie o zwolnieniu tłumaczki Donalda Tuska z tajemnicy. Pełnomocnik Magdaleny Fitas-Dukaczewskiej mec. Paweł Murawski poinformował, że otrzymał już treść postanowienia. Przypomnijmy, że już raz prokuratura wydała takie postanowienie, jednak w marcu uchylił je warszawski sąd okręgowy.

Fitas-Dukaczewska od 1999 r. do 2015 r. pracowała jako tłumaczka języka angielskiego i rosyjskiego ze wszystkimi kolejnymi polskimi rządami i prezydentami. W 2010 r. była tłumaczką premiera Donalda Tuska podczas wizyty w Katyniu 7 kwietnia oraz w Smoleńsku 10 kwietnia - w rozmowach z premierem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem.

Nie mogę wypowiadać się na temat treści uzasadnienia postanowienia, jest ono objęte tajemnicą śledztwa. Mogę tylko powiedzieć, że rozważamy złożenie ewentualnego zażalenia, termin na zażalenie mija 7 dni od doręczenia postanowienia pełnomocnikowi. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie złożyli takiego zażalenia, bo zakładam, iż podstawy decyzji prokuratury są zbliżone do tych, które były rozważane wcześniej
- poinformował mec. Paweł Murawski.

Pytany o termin ewentualnego przesłuchania, powiedział, że na razie Fitas-Dukaczewska nie została wezwana na przesłuchanie w charakterze świadka.

Pierwszą decyzję prokuratora o zwolnieniu tłumaczki z tajemnicy na potrzeby śledztwa warszawski sąd okręgowy uchylił w marcu.

Sąd uzasadnił decyzję tym, że prokurator w wystarczającym stopniu nie uzasadnił istnienia przesłanki dobra wymiaru sprawiedliwości dla takiego zwolnienia. (...) Pani świadek nie może składać zeznań w zakresie, w jakim jest związana tajemnicą.
- tłumaczył wówczas pełnomocnik tłumaczki mec. Mikołaj Pietrzak.

Z kolei prok. Bartosz Biernat powiedział, iż z argumentacji sądu wynika, że „nie jest jeszcze zamknięta droga” do przesłuchania tłumaczki.

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik poinformowała później, że „prokuratura, szanując decyzję sądu, wyda kolejne postanowienie o zwolnieniu z tajemnicy tłumaczki, uwzględniając poniedziałkowe stanowisko sądu”.

Sąd nie zakwestionował możliwości przesłuchania tłumaczki (...) - świadka, który odwiedził Smoleńsk w dniu katastrofy, a więc 10 kwietnia 2010 r. Wskazał jednocześnie na konieczność szerszego uzasadnienia przesłanek przemawiających za takim przesłuchaniem dla dobra wymiaru sprawiedliwości.
- zaznaczyła prok. Bialik.

Na początku stycznia br. przesłuchanie w prokuraturze tłumaczki Magdaleny Fitas-Dukaczewskiej - jako świadka w śledztwie dotyczącym decyzji podejmowanych bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej i dotyczących jej badania - zostało przerwane do czasu rozstrzygnięcia przez sąd postanowienia prokuratora o zwolnieniu tego świadka z tajemnicy.

Jak przekazywała wtedy Prokuratura Krajowa, ponieważ Fitas-Dukaczewska odwołała się do przepisu mówiącego o tajemnicy służbowej, „prokurator wydał postanowienie o zwolnieniu świadka z tajemnicy oraz tajemnicy wynikającej z dysponowania informacją o klauzuli poufne i zastrzeżone”.

„Jednocześnie prokurator zdecydował o przerwaniu przesłuchania, aby tę kwestię mógł rozstrzygnąć sąd, do którego pani Fitas-Dukaczewska zapowiedziała wniesienie zażalenia na postanowienie o uchyleniu tajemnicy.”
- informowała prokuratura.

PK wyjaśniła wówczas także, że celem śledztwa, w którym świadkiem jest Fitas-Dukaczewska - prowadzonego równolegle z głównym postępowaniem dotyczącym przyczyn katastrofy smoleńskiej - jest „możliwie dokładne ustalenie okoliczności, w jakich zapadały ważne dla jej wyjaśnienia decyzje, w tym zwłaszcza związane z przekazaniem Federacji Rosyjskiej prawa do badania przyczyn katastrofy”. Art. 129 Kodeksu karnego przewiduje karę do 10 lat więzienia dla osoby, która w stosunkach z rządem obcego państwa działa na szkodę RP.

O ponownym postanowieniu prokuratury w tej sprawie, jako pierwsze poinformowało Radio Zet.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP, Radio ZET

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl