„GP” ujawnia skandal z sex-shopami w tle. „Zainteresujmy się tym, co się dzieje w mieście”

W. Reszczyński, J. Sachajko, M. Horała i red. T. Sakiewicz / screen z TV Republika

  

- Pan Trzaskowski nie płaci tego ze swoich pieniędzy, tylko z pieniędzy warszawiaków. Jest to ogromny budżet (...) który jest źle wydawany - ocenił wydatki warszawskiego ratusza na zarządzającą sexshopami Fundację ReFForm poseł Kukiz '15 Jarosław Sachajko. W "Politycznej Kawie" rozmawiano na temat powiązań prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego (PO) z kontrowersyjną fundacją. Sachajko zaapelował, aby interesować się bardziej tym, co dzieje się w samorządach.

Grzegorz Wierzchołowski, redaktor naczelny portalu niezalezna.pl, opisuje w "Gazecie Polskiej" bulwersująca sprawę. Okazuje się, że walcząca z "wykluczeniami" Fundacją ReFForm, którą dotuje miasto stołeczne Warszawa, kierują właściciele... sieci sex shopów dla sadomasochistycznych gejów-fetyszystów.

Sprawa bulwersuje, bo od czasu rozpoczęcia kadencji przez Rafała Trzaskowskiego do stowarzyszenia trafiło z budżetu miasta kilkaset tysięcy złotych. Zarząd fundacji prowadzi zaś gejowskie salony fetyszu, również pod nazwą ReFForm.

Na ten temat rozmawiano w Telewizji Republika, gdzie gośćmi redaktora Tomasza Sakiewicza byli posłowie Marcin Horała (PiS) i Jarosław Sachajko (Kukiz'15) oraz Wojciech Reszczyński, dziennikarz i publicysta.

Prezydent Rafał Trzaskowski to bardzo nowoczesny człowiek, który chce uczynić Warszawę miastem takim jak inne ("nowoczesne" miasta Europy Zachodniej - przyp. red.), ale Warszawa "niestety" nie ma tych czerwonych latarń, witryn z prostytutkami. 800 tys. zł wydał prezydent na promocję tego neobolszewizmu kulturalnego

- ocenił Wojciech Reszczyński. 

Z kolei poseł Jarosław Sachajko zwrócił uwagę na niedostateczne zainteresowanie Polaków polityką, szczególnie lokalną.

Polacy za mało się interesują polityką. Przecież pan Trzaskowski nie płaci tego ze swoich pieniędzy, tylko z pieniędzy warszawiaków. Jest to ogromny budżet, większy niż trzech dużych miast razem wziętych, który jest źle wydawany. Mapy wydatków pokazują jasno i wyraźnie, na co jest wydawane, ale mało kto się tym interesuje

- powiedział Sachajko.

Mój apel jest, aby interesować się tym, co się dzieje we własnym mieście. Proponuję, aby w referendum lokalnym można było takiego samorządowca usunąć, przy zniesieniu progu frekwencji musieliby się oni bać o pozycję, nie jak pani Gronkiewicz-Waltz, której nie udało się usunąć ze względu na zbyt niską frekwencję

- dodał polityk ruchu Kukiz '15.

Nawiązał do tego także poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Horała: 

Nawet Platforma Obywatelska u szczytu swojej władzy, kiedy kontrolowała część mediów, miała też media, które interesowały się jej rządami, patrzyły na ręce. Problem polega na tym, że wiele władz samorządowych na poziomie lokalnym w Polsce nie ma nikogo, kto by patrzył na ręce i kontrolował

- stwierdził Horała.

Polityk PiS dodał także z ironią, że "z punktu widzenia pana Trzaskowskiego ważne sprawy to takie, czy tramwaj dojedzie, a nie czy ścieki do Wisły wpadną, czy ktoś burmistrzowi torbę z pieniędzmi wrzuci".


SPROSTOWANIE

Nawiązując do informacji zawartych w materiale prasowym pt. „GP” ujawnia skandal z sex-shopami w tle. „Zainteresujmy się tym, co się dzieje w mieście” w dniu 3 listopada 2019 roku, informuję, że zawierał on nieprawdziwe informacje, tj.:

1. Nieprawdą jest, że od czasu rozpoczęcia kadencji przez Rafała Trzaskowskiego do stowarzyszenia trafiło z budżetu miasta kilkaset tysięcy złotych. Fundacja Refform (nie zaś, jak błędnie określono, stowarzyszenie) otrzymała od Urzędu Stołecznego Miasta Warszawy kwotę 2220 zł w 2019 roku i są to jedyne środki finansowe, jakie Fundacja Refform otrzymała z budżetu Stołecznego Miasta Warszawy - nie tylko w okresie kadencji Rafała Trzaskowskiego, ale od początku swojej działalności, datującej się na 2016 rok.

2. Nieprawdą jest, że Zarząd Fundacji prowadzi gejowskie salony fetyszu, również pod nazwą Refform, gdyż Zarząd Fundacji, jako jej organ, nie prowadzi działalności gospodarczej w ww. zakresie.

Fundacja Refform Na Rzecz Promocji Zdrowia, Budowania Więzi Społecznych Oraz Przeciwdziałania Wykluczeniom I Dyskryminacji

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, TV Republika

Tagi

Wczytuję komentarze...

Antysemicki skandal na karnawale w belgijskim Aalst. Komitet Żydów Amerykańskich apeluje do KE

/ https://www.youtube.com/watch?v=oC1eLezT508

  

Komitet Żydów Amerykańskich (AJC) zwrócił się do Unii Europejskiej o przyjrzenie się wydarzeniom na karnawale w belgijskim Aalst, na którym zaprezentowano Żydów w karykaturalny sposób. Zdaniem przewodniczącego AJC Daniela Schwammenthala Komisja Europejska powinna wszcząć procedurę art. 7 traktatu, "ponieważ władze nie zrobiły nic, by zakazać antysemickich kostiumów".

Dzisiaj Komisja Europejska skrytykowała tegoroczny festiwal karnawałowy w belgijskim Aalst, zarzucając mu antysemityzm. Podobne oskarżenia oraz falę międzynarodowych protestów słynna zabawa wywołała również w zeszłym roku.

Komitet Żydów Amerykańskich zwrócił się również do Komisji Europejskiej o zbadanie, czy z tego powodu można wszcząć przeciwko Belgii procedurę na podstawie art. 7 unijnego traktatu, który dotyczy ryzyka poważnego naruszenia przez państwo członkowskie wartości UE.

„W tym haniebnym momencie wszyscy spoglądają na Belgię. Ponieważ władze flamandzkie i federalne odmówiły powstrzymania karykaturalnego okazywania antysemickiej nienawiści, a w niektórych przypadkach je poparły, Unia Europejska powinna natychmiast rozpocząć dochodzenie”

- przekazał w oświadczeniu przewodniczący AJC Daniel Schwammenthal, cytowany przez flamandzką telewizję VRT.

Dodał, że KE powinna wszcząć procedurę art. 7 traktatu, "ponieważ władze nie zrobiły nic, by zakazać antysemickich kostiumów".

"Jest to wyraźnie sprzeczne z podstawowymi wartościami europejskimi, które zostały uformowane na podstawie nauk wyciągniętych z Holokaustu i II wojny światowej"

- zaznaczył Schwammenthal.

Oburzenie wyraziło też amerykańskie Muzeum Holokaustu (US Holocaust Memorial Museum).

"24 tys. Żydów, którzy mieszkali w Belgii, zginęło podczas Holokaustu. Dziś w Europie rośnie nieludzki antysemityzm. Wydarzenia takie jak karnawał w Aalst, które promują antysemityzm i mogą zachęcać do przemocy, muszą być potępione przez wszystkie grupy społeczne"

- napisało muzeum na Twitterze.

Rok temu festiwal został skrytykowany za karykaturalne figury ortodoksyjnych Żydów, umieszczone na workach pieniędzy. W tym roku krytykę wywołało pojawienie się na paradzie mężczyzn w chasydzkich futrzanych czapach i w kostiumach mrówek z napisami "narzekająca mrówka" (de klaugmier), co w języku niderlandzkim brzmi podobnie jak "Ściana Płaczu" (de Klaagmuur), znajdujące się w Jerozolimie najświętsze miejsce judaizmu.

Na karnawale pojawiły się też osoby przebrane w mundury Gestapo z czasów II wojny światowej.

Karnawał w Aalst jest jednym z najsłynniejszych tego typu wydarzeń w Europie, uznawanym za święto humoru i satyry. Podczas trzydniowego festiwalu, którego korzenie sięgają średniowiecza, wyśmiewani są politycy, przywódcy religijni oraz bogaci i sławni.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts