Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało o zatrzymaniu w Warszawie dwóch osób "uwikłanych w korupcyjny proceder". Jedną z nich jest burmistrz stołecznej dzielnicy Włochy Artur W. Samorządowiec - jak wynika z informacji CBA - został zatrzymany na gorącym uczynku tuż po przyjęciu 200 tys. zł. Według CBA, Artur W. wziął pieniądze od "znanego dewelopera i jednocześnie przedsiębiorcy budowlanego", a gotówkę próbował ukryć w garażu należącym do rodziny. 

Każdy, kto śledzi plany zagospodarowania przestrzennego, wie, że w Warszawie taki proceder funkcjonuje. Pan Artur W. do niedawna był zastępcą burmistrza dzielnicy Bielany, który został w pewnym czasie Tomaszem M. Tutaj mamy przyłapanie na gorącym uczynku przyjęcia korzyści majątkowej przez burmistrza, który wpływał na wydawanie pozytywnych decyzji na korzyść dewelopera, który jest doskonale znany mieszkańcom Warszawy. Ta sprawa jest bardzo rozwojowa, sądzę, że w najbliższym czasie kolejne cegiełki tej sprawy zostaną ujawnione

- powiedział Jacek Ozdoba w programie "7x24".

Można powiedzieć, że Platforma na tej płaszczyźnie ma problemy z prawem, bo przecież burmistrz dzielnicy Włochy to prominentny działacz PO związany ze skrzydłem, które dzisiaj jest najmocniejsze w PO

- podkreślił poseł-elekt Solidarnej Polski.

Sama Hanna Gronkiewicz-Waltz już na innej płaszczyźnie, ale również związanej ze światem deweloperów przyznała, że w Warszawie działała zorganizowana grupa przestępcza, a CBA, to jest ta instytucja, która można powiedzieć, ma cały czas dużo pracy, jeżeli chodzi o Warszawę. W lipcu mieliśmy pierwsze zatrzymania CBA w wodociągach, ostatnio mieliśmy kolejną interwencję zabezpieczającą materiały związane z przetargami, funkcjonowaniem całej spółki, która jest jedną z najdroższych spółek w Polsce

- powiedział Ozdoba i dodał, że "Platforma Obywatelska i Warszawa to są tematy afer nie jednej, nie dwóch, nie trzech".

Na te słowa posłanka Katarzyna Piekarska z Koalicji Obywatelskiej stwierdziła, że "każdy ma swojego 'Misiewicza'".

Ale w PO jest dużo tych "Misiewiczów"

- odparł Ozdoba.

Powiedział pan, że proceder korupcyjny w Warszawie jest znany, wszyscy o tym wiedzą i się tylko uśmiechają. Brzmiało to trochę przerażająco. Mamy te wszystkie służby, prokuraturę. W momencie, gdy jakiś radny wie, słyszał (o procederze korupcyjnym), to ja sobie to wyobrażam w taki sposób, że radny powinien zareagować w taki sposób, że powinien to zgłosić. Chciałbym, żeby ci ludzie zostali rozliczeni

- powiedział z kolei Artur Dziambor z Konfederacji.

Jacek Ozdoba odparł, że takich zawiadomień do prokuratury już jest bardzo dużo.